ZAWSZE miałem problem z parowaniem, żadne anty-fogi czy inne ludwiki nie pomagały bo wystarczyło kawałek podbiec i już miałem mgłę przed oczami ;/ Pomyślałem ze zmontuje sobie klimatyzacje w goglach :)
Wygrzebałem z szafy stara maskę :
http://sklep.airsoftguns.pl/product-pol-1152189777-Maska-FULL-PROTECTIVE.html
której nie polecam :) bo strasznie załamuje obraz jednak wykorzystałem ją ze względu na łatwy montaż wiatraków.
Dorzuciłem do niej 2x wiatraczki 40mm 12v:
http://allegro.pl/listing.php/showcat?id=45907&view=gtext&order=p
Lekko wystawały wiec zrobiłem pod nimi zaślepkę żeby całe powietrze trafiało do maski a nie przed nią.
Trochę kleju na ciepło, włącznik, metr kabla, 4 wkręty (lekko za długie ale były pod ręką:) ) i w 2h prototyp gotowy. Całość zasila batka 9,6V intelecta 2000mA, którą trzymam w tylnej kieszeni spodni (kabel puściłem pod kurtką i nawet nie czuje że tam jest)
Wrażenia po strzelance: super, ani razu nie miałem zaparowanych szkieł!
Myślę już nad kolejną wersją gdyż jak już pisałem wcześniej ta maska sama w sobie jest kiepska, celowanie przez optykę jest dosyć niewygodne a szybki są beznadziejne.
Jednak mimo tego komfort podczas zabawy jest dużo większy niż w czymkolwiek innym w czym biegałem (bo tutaj przynajmniej coś widzę:) )