To co widać po niektórych zdjęciach.
Ten biały BUS z masztem na dachu i tylnymi szybami zaklejonymi slejką to MCM - Mobilne Centrum Monitoringu. Samochód posiada również pare zestewów bezprzewodowych do montażu. Postawieniu pojazdu w widocznym miejscu nie jest dobre. Bo jak naprzykłąd walnie bomba w el presidente to tak z dużej odległości (spokojnie z 300metrów tamte kamery łapią) zarejstrowaliby materiał a tak stojąc kilka metrów od miejsca wydarzeń tylko będzie więcej benzyny i innych pojazdów, które wzmogą płomienie.
Kolejna sprawa to landrovery snajperów. Wiele osób wie, czym jeżdzą nasi SpecOpsi. Powinni postawić je w jakieś bocznej uliczce, a one stały pod budynkami na których zajmowali stanowiska, zatem po samochodach było wiadomo skąd będą strzelać snajperzy. Ci co siedzieli na dachu (takie syfiaste zbliżenie) niezbyt komponują się z otoczenie, nadodatek na jednym ze zdjęć widać, że jeden ze strzelców stoi - bo zapewne krawedź budynku zasłania mu pole widzenia.
Kolumne pojazdów borówików otwiera policjant (taki sympatyczny Pan z wąsami), która dba aby podczas ruszania żadeń przechodzeń nie zatrzymał kolumny. Na moment przed ruszeniem - pierwsze pojazdy już ruszały przeszedł w poprzek młody człowiek z plecakiem, mocno się ździwił dyrygujący ruchem.
Osoby postronne - przchodnie- zostali dopuszczeni na bardzo bliską odległość, ba zasięgu broni krótkiej, jak się przepchać przez staruszki był w zasięgu wyciągnięcia ręki - patrz noża czy innego narzędzia do działania na dystansie poniżej 0,5m. Ludzie byli z każdej strony, widać że ochrona wszędzie się rozglądałą ale w przypadku dwóch< zamachowców byłby niezły bałagan. Podczas składania kwiatów przy grobie nieznanego żołnierza możnabyło spokojnie podejść do samochdów BORu - patrz przymocować bombe, wrzucić granat przez a jak otwarte drzwi. Panowie odpowiedzialni za bezpieczeństwo wcześniej głośno omawiali kto gdzie będzie stał, zatem zamachowcy wiedzieliby na co się przygotować. Może jeszcze wiele innych rzeczy.
REASUMUJĄC
Najbardziej raźi:
Samochody snajperów pod budynkami w których zajmowali pozycje.
A i teraz mi naszło. Kolumna stoi w miale ściśle, czyli jak z czołgami rozwalić pierwszy i ostatni a potem powoli po kolei całą kolumne. Jakby jeszcze przeanalizować zdjęcia znalazłoby się więcej.
A jeszcze - pozwolili sfotografowwać pare samochodów. Na zdjęciach wyraźnie widać tablice rejestracyjne, i jak jakiś bandzior zobaczy landrovera o takich numerach to wie od razu co się szykuje. Ciekawe czy wogóle wylegitymowali robiących zdjęcia. Znajomy robił/próbował robić zdjęcia paru obiektom w Kałuszynie i skońćzyło się jadką z żandarmerią wojskową, przetrzymaniem aparatu przez pare godzin. Podejrzewam, że nikt z ochraniających nie zastanwiał się po co ci ludzie robili zdjęcia. Wiele ludzi robi dzisiaj zdjęcia - cyfrówki, komórki i te sprawy. Ale jeśli widać, że ktoś filmuje podejście kolumny pojazdów, twarze bodyguardów i ogólnie nie jest zainteresowany całą uroczystością już dawno powinien być sprawdzony, a tymczasem podejrzewam, że ochrona VIpów ma chronić przed prostymi bandytami, a przed zdeterminowanym zamachowcom, choćby samobójcą (najłatwiej) wogóle taki scenariusz nie jest brany pod uwagę - bo przecież my nie Izrael czy Turcja.
Jeszcze dopatrzyłem się na zdjęciach, że niektóre pojazdy miały otwarte okna. Nie ma klimy;) ale codzi o to, że podczas przejazdu przez miasto ktoś może normalniej wrzucić granat do środka i z pancernego wozu zrobi się pancerna truma, która skumuluje energię wybuchu.
No chyba wszystko,.