M4A1 Boyi bez risów posiadam już dłuuuuugo zakupiłem ją na gunnerairsoft i jestem zadowolony mimo, że parę awarii się zażyło.
Body:
Oceniam nienajgorzej porównywałem z CA i wielkich różnic nie zauważyłem po za badziewną farbą. Przy upadku z ok. 1,5 m zlamał się plastikowy dzyndzel zamykający klapkę wyrzutnika łusek, dorobilem metalowy i jest git. Złamana platikowa część kolby rozsuwanej - przywaliłem nią w mur wbiegając do budynku, myśle, że nawet ta od ostrej by tgo nie wytrzymała. Po za tym żadnych problemów z body a replikę tyram bez litości: wiele upadków i udeżeń, raz nawet na niej zawisłem jak miałem ją na plecach i przeskakiwałem przez płot (nie wiem jak to zrobiłem).
GB awarie jakie miałem:
- Gdy batka już słabnie to tłok potrafi się zaciąć w tylnim położeniu i już nie ruszy, podłączenie na chwile pod mocną batke i przestrzelanie chwilowo rozwiazuje problem, winny jest silnik który jest strasznie słaby i potrzebuje bardzo dużo prądu, wymiana na wzmocniony P&J powinna wystarczyć spokojnie do M130
- Stockowy tłok starcił zęby z mojej winy, wymieniłem na systeme poliwęglanową padł po prawie roku, wsadziłem aluminiowy huricane, ale nie sprawdziłem szczelności głowicy tłoka która jak się okazało tej szczelności nie trzymała i tłok z całą energią sprężyny walił w głowicę cylindra co po paru seriach skończyło się pęknięciem wysłużonego szkieletu w miejscu typowym dla V2, wymieniłem na stokowy boyi i wsadziłem tłok i głowice z CM.028 i śmiga bez problemów juz dość długo na sp120 guardera.
Reasumując:
w moim egzemplażu do body nie mogę się przyczepić, w GB dwie duże awarie (rozwalenie stockowego tłoka i szkieletu) to moja wina, a najbardziej upierdliwym problemem jest powtarzająca się zacinka tłoka w tylnym położeniu przy słabej baterii - silnik do śmietnika.