Ja również miałem kilka uwag co do soboty ale zostałem do niedzieli i bardzo się z tego cieszę. Akcje następnego dnia były znakomite. Ogólnie zlot można zaliczyć na plus, lecz pierwsza edycja pozostaje - póki co - niedoścignionym wzorem.
pozdrawiam uczestników i składam podziękowania dla orgów za trud włożony w organizację imprezy.
następnym razem możnaby było wprowadzić kilka ciekawych pozycji do programu zlotu - m.in. takie o których pisał mój przedmówca (choćby jakiś turniej strzelecki w przerwie) no i oczywiście fabuła była zbyt liniowa (mam na myśli sytuację, w której alianci opanowują kwaterę główną osi po czym okazuje się że danego dnia nie mogli tego zrobić bo scenariusz imprezy tego nie przewidywał) Strzelanka nocna w Wilczym Sszańcu moim skromnym zdaniem, tym razem, była niewypałem - nie można pozwolić aby jedna z ekip fortyfikowała się w bunkrach podczas gdy druga ma nacierać na oślep nie widząc dosłownie nic, alianci otrzymali w ten sposób zadanie nie do wykonania - jeżeli ta rozgrywka toczyłaby się za dnia to już zupełnie inna sprawa, ale była noc... szkoda że nie było konwoju militarnych pojazdów, ale rozumiem organizatora (pogoda to siła wyższa) a spożywanie alkoholu na terenie zlotu pozostawię bez komentarza (zawsze znajdzie się osoba, której głowa eksloduje i będzie szukać zaczepki, tak było i tym razem a przecież uczestnicy zlotu mieli przy sobie nie tylko repliki broni ale całkiem ostre noże, maczety, bagnety i inne ustrojstwo, które w połączeniu ze słabą głową może dać naprawdę opłakany skutek. Kompletny zakaz spożywania alkoholu i egzekwowanie tego zakazu sprawiłoby, że wszyscy bylibyśmy znacznie bezpieczniejsi).