Witam wszystkich.
Podsumowując imprezę. Podobał mi się teren, widać że przy odrobinie pracy i dobrym pomyśle, może mieć potencjał. Ciesze się że spotkałem się ze znajomymi. Nie uświadczyłem żadnego przejawu terminatorstwa, ukłon w stronę drużyny przeciwnej. Z plusów to tyle.
Co mi się nie podobało.
- Zamieszanie z chronowaniem replik. Nie wszyscy chronowali swoje karabiny, czego skutkiem było późniejsze zamieszanie z mocą replik i możliwością jej użycia w budynkach. Chronowanie na rożnym wagomiarze kulek na nie odkręconym hopku. Efektem tego były błędy pomiarów i przekłamania działające na niekorzyść bądź korzyść graczy. Dopiero po czasie chronowano na kulkach 0,2 g.
- Nie oznaczone "niebezpieczne miejsca". Organizator miał zabezpieczyć takie miejsca. Niestety żadna ze studzienek do których mało co nie wleciałem nie była oznaczona. Nie mówię tu o zaszytych gdzieś w gąszczu dziurach, które rzeczywiście ciężko byłoby zaznaczyć. Mówię o pootwieranych studzienkach np. opodal dróg. O efektach było głośno.
-Jak dla mnie bez takich atrakcji mogło by się zupełnie obejść. Parę razy już przekonuję się i będę to podkreślał, że to nie pojazdy, pirotechnika, zaczarowany pierniczek, pokemony czy inne cuda na kiju stwarzają klimat i jakość rozgrywki. Podobało mi się stwierdzenie jednego z kolegów ze strony Somalii ( niestety nie pamiętam ksywy) który to otwarcie stwierdził, z niemałymi emocjami :) , że cóż z tego że mamy te pojazdy, skoro ludzie nie potrafią ich wykorzystać a samą ich obecność traktują jak przejażdżkę a nie jako narzędzie do wykonania celu. Po tym "komentarzu" na szczęście Somalijczycy mieli z nich pożytek.
Sprawa oszustw na polu gry i niestosowanie się do założeń imprezy i zasad podanych przez organizatora.
-Sytuacja po części została wyjaśniona na miejscu. Sprawa dotyczyła strzelania z wnętrza budynków bronią nie oznakowaną taśmą. Skoro organizator podaje jasne informacje dotyczące mocy replik, to nie przemawiają do mnie stwierdzenia że ma się o 5, 15 czy 20 FPS więcej niż 350. Tym bardziej jeśli gracz otwarcie stwierdza że 350 to to samo co 360 FPS. Zasady były jasne. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego ludzie którzy w ten sposób oszukiwali bulwersują się gdy sprawę zgłasza się do organizatora celem jej wyjaśnienia, tu ukłon w stronę pana ubranego w Multicam z giwerą z zielonym laserem oraz 4 kolegów w Pantrce WZ 93 którzy zapytani o ksywę nie raczyli nawet się przedstawić. Organizator zobowiązał się poruszyć sprawę na forum, mam nadzieję że te osoby nie pozostaną anonimowe. Może dla tych osób to mało istotne ale ja nie po to wstaje o godzinie 4 nad ranem tracę 80 PLN na dojazd i imprezę żeby na miejscu się denerwować i upominać i przy okazji słuchać pretensji i płaczów oszukujących.
Mogę się pod tym podpisać. Gra na którą strasznie się nakręciłem okazała się jak to ujął słusznie wg mnie Tomcajs jebanka bez ładu i składu. Szkoda, ponieważ myślałem że skoro organizator decyduje się na tak dużą imprezę będzie to wyglądało mniej chaotycznie. Mimo wszystko dziękuję organizatorom za pracę którą włożyli w przygotowanie imprezy. Mam nadzieje że w przyszłości Black Hawk Down, jeśli się odbędzie będzie bardziej dopracowany.
Pozdrawiam