Ważna jest struktura dowodzenia. Większość z was chce zrobić tak żeby jeden dowódca rozkazywał wszystkim i jak jest np. 10 osób to się tak nie da.
Idziecie razem w grupie 10osób jest kontakt i każdy się rozbiega na boki, jedni atakują z frontu inni od lewej robi się chaos. Dwie osoby ścigają kogoś inne się wycofują. A ty jako dowódca nie jesteś wstanie zapanować na tym bo w takim układzie praktycznie musiał byś wydawać rozkazy każdemu z osobna. I kontrolować gdzie masz żołnierzy.
Np. chcesz przerzucić 3żołnierzy z prawej na lewę stronę, są oni oddaleni od ciebie (masz z nimi kontakt radiowy) i się zaczyna chaos. Bo musisz wydać polecenie przez radio każdemu z osobna. Strata czasu i wogole.
Jak by to było struktura dowodzenia (przepływ informacji )
10 osób cały pluton dzieli się na :
2 drużyny po 3 żołnierzy i jedna drużyna 4 żołnierzy
drużyna A
1dowódca drużyny
2 żołnierz,
3 żołnierz
w tej drużynie jest dowódca całego plutonu
drużyna B
1dowódca drużyny
,2 żołnierz,
3 żołnierz
drużyna C
1dowódca drużyny ,
2 żołnierz,
3 żołnierz,
4żołnierz
co to daje:
Np. podchodzisz z plutonem pod broniony punkt. I nie musisz wydawać poleceń każdemu żołnierzowi tylko. Kontaktujesz się tylko z dowódcami drużyn.
Kontakt radiowy wydajesz rozkaz dowódcy drużyny B żeby przeszedł ze swoimi żołnierzami na lewe skrzyło i czekał na rozkazy, przygotował się do ataku. Dowódca B drużyny wydaje rozkazy swoim żołnierzom i to on roztawia ich do ataku
Czyli dowódca plutonu kontaktuje się tylko z dwoma dowódcami drużyn. A dowódcy drużyn wydaja rozkazy żołnierzom .