Witam.
(Hm... pierwszy post tutaj...?)
W mojej opcji jest to: malowanie twarzy (szczególnie dookoła oczu, ust, szyja) + kominiarka (camo woodland) + czapidło + bandana przewiązana na wysokości ust i powyżej + sietka maskująca (opcjonalnie).
Kombinacja kominiarka (w maskowaniu, ew. "oliwka") + facepaint nie jest najgorszą. Sama farbę trzeba pomalować BARDZo umiejętnie, aby działała jak należy (wypukłe na ciemno, wklęsłe na jasno, czy jak to tam szło). natomiast sama kominiarka też rzadko starcza - zbyt często "znajduję" takich ludzi właśnie po zaokrąglonym kształcie kominiarki.
Czarna kominiarka do lasu? Już wolę iść z odkrytą twarzą, nawet bez facepaintu. Widocznosc w takiej na 300m w dość gęstym lesie - zapewniona. Wiem, chodziłem przez pół roku. Źle wspominam. :roll:
Pzdr. :luzik: