Witam!
Jestem tu całkiem nowy, więc moje zdanie nie ma autorytetu...ale pozwolę się wtrącić co nieco i podsumować.
Najważniejsze IMO jest to jak podchodzimy do sprawy.
Przeciętny człowiek bez wiedzy na tematy militarystyczne myśli, że jeśli ktoś ma mundur to jest żołnierzem i nie ma co do tego wątpliwości, nawet jeśli nie ma naszywek, insygniów itd. Z tego punktu widzenia, sam fakt przebierania się w mundury jest w jakimś stopniu naruszeniem godności wojska jako całości.
Z punktu widzenia przeciętnego maniaka airsoftu wygląda to trochę inaczej. Noszenie munduru uznaje za rzecz praktyczną, która ma go maskować, a przy okazji wzoruje się (nie utożsamia powtarzam to po raz kolejny) na jakiejs jednostce czy armii danego kraju, co także jest uzasadnione praktycznie (te samo camo choćby). Noszenie naszywek jakiś jednostek uznaje za swego rodzaju "świętokradztwo", bo w końcu w tej jednostce nie służył, a to IMO nie jest fair wobec ludzi, którzy należeli do tej jednostki.
Z punktu widzenia przeciętnego reneactmentowca (czyli niektórych maniaków airsoftu też) noszenie naszywek danej jednostki nie jest niczym złym, bo w końcu się na niej wzoruje, stara się przekazać jej tradycje, ćwiczy tak jak ona itd. Więc wg niego wszystko jest ok.
Z punktu widzenia totalnego ignoranta, który bawi się w airsoft czy reneacting noszeni naszywek też nie jest niczym złym, nawet jeśli o tej jednostce nie wie nic, a nosi naszywkę "bo ładnie wygląda i niweluje mój kompleks niższości". Takie podejście woła o pomstę do nieba.
Dzięki, że mogłem się wypowiedzieć i proszę o odzew z waszej strony, bo cenię sobie wasze zdanie.