Kurcze...czytam czytam i zaczynam myśleć,że miałem naprawdę nosa z wyborem drużyny. Jestem kompletnym noobem - po 3 strzelankach, ale za to w ekipie z mocnym dowództwem i przejrzystym CoC. Efekt jest taki,że 3 ludzi , o podobnym do mojego stażu, jest w stanie działać sprawnie i składnie, bo mają dowódcę, który przed akcją omawia zachowanie przy kontakcie a w terenie jest w stanie zareagowac na ostrzał w sposób składny i zgrany. Wystarczy kilka ruchów ręką dowódcy i kazdy wie gdzie ma strzelać, kto kładzie ogień zaporowy, kto flankuje etc. I nawet ludzie o niskich umiejętnościach są w stanie coś zdziałać, niekoniecznie jako mięso armatnie.
Rolą dowódcy nie jest,jak ktoś wcześniej napisał, wykonywanie zadań za żołnierzy, czy mówienie im dokładnie co mają robić, ale sprawianie,że mogą oni robić swoje w sposób skoordynowany z resztą oddziału.
Swoją drogą - jest takie staropolskie przysłowie:
"Groźniejsze wojsko jeleni pod hetmanem lwem, niż wojsko lwów pod hetmanem jeleniem".
PS.Czytam o tym 1 HICAP= 1 KILL i się zastanawiam czy jakiś dziwny jestem,skoro jeden hicap starcza mi na dwa starcia 5x5 osób (w których bynajmniej nie unikam walki)
PPS. To mój 1 post na forum - proszę nie bić zbyt mocno :)