Witam
Piszę to jako przestrogę...
We wrześniu zamówiłem AK47 z Cymy na taiwangun.
Wszystko szło pięknie i gładko, paczka doszła kurierem GLS, sprawdzam zawartość, wszystko jest. Wyciągam karabin, przykładam go do ramienia, w oczy rzucił mi się brak szczerbinki i ułamana muszka.
Fotki:
http://img292.imageshack.us/img292/6969/s8002674ha3.jpg
http://img220.imageshack.us/img220/1020/s8002676gd3.jpg
Spojrzałem w styropian, gdyż w trakcie przesyłki mogło się to uszkodzić. Nie znalazłem tych części. Wziąłem komórkę i odrazu zadzwoniłem do krakmana, niestety to był piątek i było już po 17.00, więc w sklepie pustka. Wysłałem e-maila z opisem co się stało. Doszedł do mnie e-mail, że zostanie to wymienione za darmo. Spakowałem paczkę i odesłałem. Czekałem niecałe 3 tyg. Po czym zadzwoniłem. Dowiedziałem się że odkąd paczka do nich doszła leżała na magazynie. Wytłumaczyłem co i jak, pan z którym rozmawiałem wytłumaczył mi że to NA PEWNO nie ich wina by sprawdzają każdą replikę przed odesłaniem i to nie była ich sprawka.
Wytłumaczyłem, że ich nie obwiniam ale każdemu może zdarzyć się pomyłka. W końcu powiedział że muszę pokryć część kosztów...
Oburzyłem się i zacząłem negocjacje. Niestety chcieli 50zł + koszty przesyłki. Opie**oliłem ich z góry, to spuścili tez przesyłkę. Tak więc po 3 tyg. oczekiwania musiałem jeszcze dopłacić 50 zł za nic. Uszkodzenie nie powstało z mojej winy, a musiałem jeszcze dopłacić. Jestem uczciwy i nie wysyłał bym im sprzętu który sam popsułem.
Koledze z kolei przysłali magazynek "nowy", a miał wyraźne ślady intensywnego używania.