Basil
Użytkownik-
Posts
72 -
Joined
-
Last visited
Recent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
Basil's Achievements
-
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Ja bym powiedział tak, że gra się udała na stan osobowy z jakim się odbyła - jeżeli mieliśmy grać też to, że połowy osób nie ma, i nie wiemy co robić bo nie ma organizatorów samej wyprawy, to według mnie to wyszło - był chaos i dezorganizacja, spontaniczne działania zamiast jednej, zorganizowanej grupy. Według mnie adekwatnie dla grupy nieznających się bliżej podróżników żądnych skarbu ;) Właśnie to spowodowało wzajemną nieufność, którą ja uważam za bardzo fajny efekt - pokłóciło to wyprawę i doprowadziło do napięć i knucia przeciwko sobie. Według mnie broni powinno być mniej, ale nie zero - np. jeden pistolet na 2-3 osoby; lub wspólna broń myśliwska którą można pobrać z arsenału wyprawy - wtedy zabieramy ją na wyjścia z obozu i odkładamy po powrocie. Ta nieufność doprowadziła do śmiesznych sytuacji, które mi opisano po fakcie - jak to że Valter chciał mi zamordować podwładnego przy [kartka starannie wyrwana], albo że ekipa Gąbka-Baldini-Shuster-Belloq chciała się nawzajem powybijać, dopóki nie ostudzili ich zapałów Mongołowie oraz moje stukanie ;) Ja najpierw myślałem że ich nie ma, potem w 1 połowie spaceru z Mongołami że może są, a potem jednak że ich nie ma, bo po co by mieli tyle siedzieć w krzakach kiedy my sobie biwakujemy XD Ta gra była warta samego klimatycznego biwaku :) Wasze dzielne czyny utrzymają się w tradycji oralnej waszych przodków... I grzecznościowo przekazuję, że młody chorąży dalej szuka manierki. Basil - nazwy narodów i grup etnicznych piszemy z wielkiej litery: Mongołowie, Niemcy, Łemkowie, Ślązacy. Pamiętaj o tym proszę - D. -
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Nichiyōbi 1 Minazuki 1932 Rano poinformowano mnie, że jeden z Mongołów (ten o spokojniejszym temperamencie) musiał opuścić obóz przed świtem z nieokreślonych powodów, których jego towarzysz nam nie podał. Być może oddalił się w obawie przed 'demonem Amuru', ponieważ Obo nie zostało poświęcone poprzedniego wieczoru. Zasiedliśmy po raz ostatni razem do śniadania, na które podano: Chleb lokalnego wypieku Jajecznicę z cebulką Czaj z samowaru Ciasteczka z konfiturą Po śniadaniu przystąpiliśmy do złożenia i spakowania obozowiska, co dzięki wspólnemu wysiłkowi poszło zwinnie i płynnie. Naszą misję udało się wypełnić w całości. Liczę, że Jun-i Chikinburosu otrzyma należytą mu promocję za odwagę, jaką wykazał się dnia poprzedniego. --- Na tym kończy się część pamiętnika Rikugun-shōi Bajiru Niku związana z wyprawą nad Amur. Co było na kartach, które zaginęły? To wiedzą tylko wybrani... -
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Doyōbi 31 Satsuki, 1932 - po obiedzie W porze wieczornej po obiedzie nareszcie zorganizowały się trzy wyprawy, mające udać się i zbadać teren je interesujący. Pierwsza miała udać się automobilem do ruin miejscowości Ergun, a w jej skład wchodzili: Profesor Baltazar Gąbka Bartłomiej Bartolini Valter Shuster-Tveyn Doktor Rene Belloq (który momentami dawał wrażenie, że został tam zabrany siłowo) Druga miała udać się pieszo do Ergun, a następnie do Shan; składała się z: Rikugun-shōi Bajiru Niku Jun-i Charuzu Chikinburosu Doktora Roberta de Niro Jacquesa Clouseau Trzecią grupę stanowili obaj Niemcy, którzy jeździli w te i nazad swoim pomocniczym automobilem. Franciszek Ossendowski oraz Mongołowie mieli pozostać w obozowisku, ale ostatecznie ci drudzy udali się pieszo za pierwszą grupą. Przygotowując się do wymarszu, wyprawiłem pod czujnym okiem Jun-i Chikinburosu wyprawę pieszą, a sam wyszedłem z obozowiska kilka minut później. Przemarsz do Ergun zajął mi ok. 30 minut; po drodze minąłem automobil niemiecki. Następne moje spotkanie z kimkolwiek było dopiero przy moście prowadzącym do ruin miejscowości, gdzie napotkałem pierwszą wyprawę wraz z Mongołami - wydawało się, jakby na mój widok się pośpieszyli do automobilu, jednak nie miałem powodu by ich zatrzymywać. Zdziwiła mnie jednak nieobecność grupy pieszej, której nie mijałem po drodze, a jednocześnie - z zeznań obecnych - nie dotarła jeszcze do Ergun. Wraz z tubylcami zaczekaliśmy chwilę, do ujrzenia na horyzoncie białej siatki na owady dr R. de Niro. Gdy kompletna piesza grupa do nas dołączyła, ra- [środek kartki starannie wyrwany] Po powrocie naszej czwórki do obozowiska dowiedzieliśmy się, że profesor Gąbka musiał nagle wyjechać z powodów nieokreślonych; natomiast reszta ekspedycji powróciła do obozu bezpiecznie i w komplecie oraz zdrowiu. Na kolację spożyliśmy resztki obiadu i po wspólnej naradzie udaliśmy się na spoczynek. -
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Doyōbi 31 Satsuki, 1932 - do obiadu Rano dołączyło do nas dwóch przybyszy, których przywitał F. Ossendowski i do których nie miałem podejrzeń - niemieckich sportowców-kolarzy przemierzających Eurazję na rowerze, którym skradziono owe rowery w trakcie przeprawy. Chwalili się, że jadą po nowe do naszej Yokohamy, z której jedna fabryka chcę im przekazać prototypowe egzemplarze - przedstawili nawet fotografię, a ja zapewniłem, że wyrób japoński w niczym nie ustępuje produktom zachodnim. Niemcy swój namiot rozbili na zachód od jurty, w jej bezpośrednim otoczeniu. W międzyczasie również zasłyszałem imiona Mongołów, chociaż jedno z nich było dla mnie ledwo słyszalne i jeszcze mniej zrozumiałe. Ostatecznie, skład wyprawy był następujący do końca jej trwania: Rikugun-shōi Bajiru Niku - oficer odpowiedzialny za bezpieczeństwo wyprawy. Jun-i Charuzu Chikinburosu - oficer kandydat odpowiedzialny za bezpieczeństwo wyprawy. Profesor Franciszek Ossendowski - polsko-argentyński towarzysz wyprawy, bardzo obeznany i cieszący się szacunkiem tubylców. Profesor Baltazar Gąbka - porywczy i napalony polski zoolog. Bartłomiej Bartolini - włoski asystent i kucharz B. Gąbki. Valter Shuster-Tveyn - znajomy B. Bartoliniego, kucharz i asystent nieobecnego łotewskiego naukowca. Profesor Rene Belloq - francuski archeolog i kolekcjoner. Jacques Clouseau - francuski asystent R. Belloq. Doktor Robert de Niro - amerykański entomolog. Uncy-bek Kalibek Uulu (?) - mongoł o ognistym temperamencie, w czarnej koszuli. Mongoł o spokojnym temperamencie, w zielonkawej koszuli. Uwe Fahrrader - niemiecki cyklista z Badenii. Ewald Kolorz - niemiecki cyklista ze Śląska. Wspólnie zasiedliśmy ok. 9:30 do śniadania, gdzie Niemcy zajęli miejsca przy stole w części dalszej od pieca. Na śniadanie podano: Chleb lokalnego wypieku Jajecznicę z boczkiem o idealnej konsystencji Surówkę z cebuli i pomidorów Czaj z samowaru Sok z wiśni i ciasteczka na deser Po uzyskaniu grzecznościowej zgody od tubylców (co by nie burzyć ich niepotrzebnie jak nierozsądny B. Gąbka), wywiesiłem wraz z Jun-i Chikinburosu flagę Cesarstwa w pobliżu naszego namiotu - było adekwatnym, ażeby flaga wschodzącego słońca wspięła się na maszt gdy słońce pięło się ku zenitowi. Wykonaliśmy również pamiątkową fotografię: Mongołowie wykonali również obchód z buńczukiem, mający zabezpieczyć obóz przed 'demonem Amuru', którym straszyli już od wczoraj. Co ciekawe, w trakcie obchodu ominęli całkowicie namiot profesora Gąbki. Po śniadaniu, a przed obiadem, obóz popadł w pewien letarg. Niektórzy wypytywali się nawzajem o owy skarb, Mongołowie (z którymi szybko zakolegował się E. Kolorz) szukali kamieni na Obo, a kucharze pojechali zaopatrzyć się prowiant w pobliskiej miejscowości. Wobec tego bezczynu, wraz z Mongołami oraz U. Fahrradem wybraliśmy się na 'zwiad' wzdłuż Amuru, chociaż bardziej adekwatnym określeniem byłby spacer. Poza pozostałościami obozowisk, nie znaleźliśmy nic istotnego, a w drodze powrotnej minęliśmy lokalnych rybaków zmierzających nad Amur. Dopiero tuż przed obozem, w odległości kilkuset metrów, napotkaliśmy pierwszą interesującą rzecz tego dnia - tajemniczy pakunek wrzucony w krzak. Zabezpieczyliśmy go i odnieśliśmy do obozu, gdzie w obec- [środek kartki starannie wyrwany] W porze popołudniowej podczas kąpieli w Amurze obserwowaliśmy jak tubylcy konstruują swoje Obo, złożone z kamieni, uschniętego krzaka, pojedynczej wypalonej świeczki oraz wszelakich okrągłych totemów, zawieszonych na krzaku. Obo miało zostać poświęcone dopiero wieczorem. W obozie znowu zostałem poinformowany o konflikcie, którzy cudzoziemcy chcieli wszcząć z tubylcami - otóż Ewald Kolorz miał ukraść z mongolskiego buńczuka czaszkę, która go zwieńczała. Stwierdziliśmy, że niech Mongołowie dadzą i jemu nauczkę - w końcu Niemcy nie byli nawet członkami wyprawy... W oczekiwaniu na obiad, wydarzyło się tylko kilka rzeczy. Kolorz, pod naciskiem, zwrócił buńczukowi czaszkę, a w międzyczasie trwały narady B. Gąbki z niemalże wszystkimi w obozie poza nami, Japończykami. Odkryto rów- [środek kartki starannie wyrwany] Obiad opóźnił się przez wyprawę, na jaką wybrali się B. Gąbka, B. Bartolini i V. Shuster-Tveyn, udało się jednak przygotować obiadokolację ok. godziny 17. Przed uroczystym posiłkiem wykonałem również pamiątkową fotografię: Na obiadokolację podano: Żeberka z kaszą w sosie warzywno-musztardowo-miodowym - miejscami przypominały najlepsze, tłuste wagyu Prosecco, alzackie wino białe, wino czerwone, alkohole mocne, a dr Belloq poczęstował nas normandzkim cydrem (wyśmienity!) Soki oraz napoje z wiśni i aronii Jabłka pieczone nadziewane malinami z cukrem na deser - delicje, zachwalone przez wszystkich przy stole Czaj z samowaru Ciasteczka z konfiturami malinowymi, pomarańczowymi i trzecią, której nazwa mi umknęła, a była równie smaczna Tuż przed posiłkiem, w dowód uznania i szacunku, podarowałem parę pałeczek czterem z naszych gości: Franciszkowi Ossendowskiemu - za jego szacunek wobec lokalnych kultur i tradycji. Bartłomiejowi Bartoliniemu - za niezwykły talent kulinarny. Obu Mongołom - jako dar, mający im pokazać że Cesarstwo Japonii może być ich godnym i dobrym opiekunem. -
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Trochę już czasu nam od gry minęło, a widzę tym razem dość skromne relację - więc wrzucę coś coby inni żałowali, że ich nie było ;) Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich współuczestników wyprawy. --- Z pamiętnika Rikugun-shōi Bajiru Niku: Sztab Kantō-gun, Xinjing [nieczytelne] Satsuki, 1932 Zostaliśmy wraz z Jun-i Chikinburosu przydzieleni do opieki nad międzynarodową ekspedycją, która wybiera się do przepięknej, wyzwolonej Mandżurii. Z przekazanych mi informacji poszukują jakichś skarbów jeszcze z czasów Wielkiej Wojny i rewolucji w Rosji, jednak nie mi jest mieszać się w interesy zachodnich gaijinów - jeżeli nasze służby zezwalają na ich pobyt, to moim zadaniem jest chronić naszych gości i godnie reprezentować Cesarstwo Japonii. Okolice Fortecy Manzhouli, Mandżukuo Kin'yōbi 30 Satsuki, 1932 Na miejsce obozowania nad Amurem przybyliśmy popołudniem; tragarze dostarczyli cały potrzebny sprzęt, a cudzoziemcy rozładowali się ze swoich automobili które zostawiliśmy w bezpiecznym zagajniku w pobliżu obozu. Pomimo tego, że nasze obozowisko wypadło w pobliżu Sowieckiego miasteczka granicznego Zabaykalsk, cała granica (a na moją prośbę również bezpośrednia okolica obozowiska) jest patrolowana przez oddziały Cesarskiej Kawalerii - nie mamy żadnych podstaw do obaw. Do wyprawy dołączyło dwóch tubylców, Mongołów - przybyli w pokoju, więc nie widziałem powodu by ich nie dopuścić do uczestnictwa, szczególnie że natychmiast poznali się z jednym z członków wyprawy - Franciszkiem Ossendowskim, który przywitał ich jak starych przyjaciół, a inny członek - B. Bartollini - podarował ich jurcie dwie skóry zwierzęce, najwidoczniej widząc w tym jakiś interes. Od razu zabraliśmy się do rozkładania obozu - dzięki naszemu wspólnemu trudowi, już wieczorem mieliśmy gotowe pełne cywilizowane obozowisko: Wspólny namiot kuchenno-jadalny w centrum, gdzie znajdowała się pełna kuchnia, zastawa, oraz prowiant. Namiot profesora B. Gąbki, B. Bartoliniego, oraz V. Shuster-Tveyna na zachód od namiotu kuchennego. Jurta tubylców, w której spał również F. Ossendowski na południe od namiotu kuchennego. Namiot mój oraz Jun-i Chikinburosu na południowy-wschód od namiotu kuchennego. Namioty profesora R. Belloq oraz J. Clouseau na wschód od namiotu kuchennego. Hamak doktora R. de Niro na południowy wschód od namiotu mojego. Przygotowując się do kolacji, nagle zasłyszałem awanturę ze strony namiotu kuchennego - dzielny Jun-i Chikinburosu sam podjął interwencję, i zdał mi relację - wyglądało to jakby jeden z Mongołów napadł na profesora Gąbkę; jednak przy kolacji otrzymaliśmy dogłębne wyjaśnienia - profesor Gąbka złamał lokalną tradycję i obraził tubylczy zwyczaj, wobec czego jeden z mongołów zaczął bronić swojego honoru. Uznałem, że gaijinowi należy się lekcja honoru i szacunku wobec tradycji, więc nie interweniowałem dalej - oczywistym jest przecież, że mongołowie chcą jedynie zastraszyć narwanego Polaka. Ciągle wspominali również że potrzebują "krwi na Obo", jakąś lokalną kapliczkę własnej konstrukcji. Mongołowie znaleźli również nad Amurem paczkę Biełomorów, które niemalże wzbudziły panikę w obozie - jednak dla mnie było to stare, zgubione przez jakiegoś przemytnika nic nie warte pudełko; Armia Cesarska na pewno już dawno załatwiła sprawę z owym jegomościem. Zasiadając do kolacji przy świecach około zmierzchu,szef kuchni Bartolini zaoferował F. Ossendowskiemu miejsce u szczytu stołu, jednak Ossendowski uszanował opinię tubylców - że najbardziej godne miejsce jest na środku stołu. Układ przy kolacji (i każdym kolejnym posiłku) był następujący: Po stronie pieca i od jego strony: Mongołowie, Ossendowski, Bartolini, Francuzi i Amerykanin. Po stronie przeciwnej, od strony pieca: ja i Jun-i Chikinburosu, profesor Gąbka, Shuster-Tveyn, pozostali. Na kolację podano: Chleb lokalnego wypieku Jajka gotowane na twardo Ser owczy wędzony Boczek i kiełbasę wędzoną Czaj z samowaru Ciasteczka na deser Do nocy nikt więcej nie przybył do obozu, wobec czego skład wyprawy prezentował się następująco: Rikugun-shōi Bajiru Niku - oficer odpowiedzialny za bezpieczeństwo wyprawy. Jun-i Charuzu Chikinburosu - oficer kandydat odpowiedzialny za bezpieczeństwo wyprawy. Profesor Franciszek Ossendowski - polsko-argentyński towarzysz wyprawy, bardzo obeznany i cieszący się szacunkiem tubylców. Profesor Baltazar Gąbka - porywczy i napalony polski zoolog. Bartłomiej Bartolini - włoski asystent i kucharz B. Gąbki. Valter Shuster-Tveyn - znajomy B. Bartoliniego, kucharz i asystent nieobecnego łotewskiego naukowca. Profesor Rene Belloq - francuski archeolog i kolekcjoner. Jacques Clouseau - francuski asystent R. Belloq. Doktor Robert de Niro - amerykański entomolog. Mongoł I - o nieznanym imieniu i ognistym temperamencie, w czarnej koszuli. Mongoł II - o nieznanym imieniu i spokojniejszym temperamencie od towarzysza, w zielonkawej koszuli. Z wiadomości zasłyszanych od towarzyszy wyprawy (głównie F. Ossendowskiego) kilka osób nie dotarło na miejsce, w tym pomysłodawcy całego przedsięwzięcia - oficerowie carskiej Rosji. Być może ostatnie zwycięstwa Cesarstwa Japonii wzbudziły w nich tchórzostwo... -
Udzielę się w temacie z 2 powodów: 1. Żeby się nie zamknął automatycznie, bo możliwe że niedługo tu coś wrzucimy... ;) 2. Adapter CO2 -> Green Gas. Robi dokładnie to, jak brzmi (jaki jest koń każdy widzi); ale kosztuje krocie (200-300 zł). Kapsułę CO2 ładuję się do środka i skręca (przebijając plombę), a gaz ulatnia się dopiero przy ładowaniu w porcie na GG. Istnieją też bogate wersje z ciśnieniomierzami i zaworami.
-
Budowa klimatycznej radiostacji opartej o radiotelefon PMR
Basil replied to Basil's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Zapomniałem po Plunderze wstawić zdjęcia skończonego radia, chociaż się nim trochę już bawiłem. Przedstawiam Waszym oczom skończone WS no. 38 w (również własnoręcznie uszytym) noszaku (zdjęcie oczywiście w moim zagraconym warsztacie): Oczywiście, do obsługi wymagane jest też coś do słuchania tego co nam mówią, i do przekazania co chcemy powiedzieć. Wykonałem więc oparte na oryginalnym sprzęcie używanym przez wojska brytyjskie: słuchawki oraz laryngofon (moje po lewej, oryginał po prawej): Brytyjskie słuchawki DLR No. 5 Earphones wiesza się na głowie na parcianym pasku, a metalowy pałąk przyciska je do uszu - dużo zdjęć pokazuje je leżące na odwrót, niepoprawnie. Moje mają lekko inny pasek, bo szybciej mi było uszyć takowy :P Brytyjski laryngofon No. 2 Mk II Throat Microphone to bardzo fikuśne urządzenie, zakładane na szyi za pomocą elastycznego paska w okolicy krtani. Dwa małe mikrofony elektretowe wyłapują drgania skóry i krtani podczas mówienia; ich obudowy są dodatkowo obłożone delikatną skórą. Co ciekawe, pasek którego użyłem dostałem jako losowy bonus w zestawie brytyjskiego szpeju jaki kupiłem - był pozornie zbędny, a jednak się przydał :) Wedle moich testów, słychać dzięki nim nawet szept, którego normalna krótkofalówka nie wyłapuje. W obu przypadkach starałem się jak najwierniej odwzorować kształt i budowę sprzętu, jednocześnie upraszczając miejscami żeby był on dla mnie możliwy do skonstruowania i wygodny do użytkowania. Mam nadzieję jednak że ktoś doceni moje starania w wiernym odwzorowaniu ;) Instrukcja noszenia całego zestawu wedle broszur z epoki: Zestaw w piechocie nosi się w noszaku, którego pas poziomy przechodzi pod ładownicami z przodu, a nad szelkami z tyłu. Wysokość w pionie regulowana jest dodatkowym hakiem na krótkim pasku który zaczepia się do szelki plecaka na lewym ramieniu. Radio powinno znajdować się nad ładownicami, jakoś w połowie klatki piersiowej - widać to na zdjęciach z epoki. Zdjęcie po lewej jest moim ulubionym i dużą inspiracją w projekcie - bo POLAND :) Łącznice - Junction Box - nosi się w plecaku, tak samo baterie (zabiera ona miejsce manierki); kabel do łącznicy prowadzi się pod lewą pachą. Słuchawki z paskiem pod hełmem lub na miękkim nakryciu głowy; kabel od nich znajduje się za plecami i wchodzi od razu do plecaka (chociaż jak widać powyżej, były od tego odstępstwa). Kabel od laryngofonu przechodzi tak samo jak ten od radia - pod lewą pachą. Do mojego radia można również dopiąć mikrotelefon - zmodyfikowałem ten, który pokazywałem w pierwszym poście; noszę go w lewej ładownicy i daję oficerowi żeby mógł gadać sam jak człowiek, a nie bawić się ze mną w głuchy telefon (oryginalnie można było do Junction Boxa doczepić drugi zestaw słuchawki + mikrofon / laryngofon). Hak do noszaka jest nie do kupienia w normalnej cenie - dużo oryginałów zostało wyrzuconych, albo zapodziało się gdy radio i paski zostały rozdzielone. Do tego, replika na SOF jest nie dość że droga, to zła - jest zrobiona na chudszą część szelek, a oryginał był na szerszą część... Zrobiłem więc własny (jak już chyba łatwo się domyśleć), spawając dwie klamry od dusiszelek i zszywając pasek z kawałka harcerskiej kostki: Poniżej lekko chaotyczne zdjęcie brytyjskiego radiooperatora w pełnym zestawie sprzętu: W najbliższym czasie zawitam z moimi klamotami na DDayu 28/29 czerwca, będzie testowane w terenie leśnym - proszę bez skrupułów przyłazić i podpytywać, z radością się pochwalę i poopowiadam. Postaram się też zrobić przed i wstawić po grze zdjęcia stylówki herbacianego spadochronowego radiooperatora - bo również zrobiłem do tego celu specjalny pas do noszaka ;) Dla niewierzących w możliwości PMR - przeprowadziłem test w mieście, w dość gęstym, nierównym i lekko zalesionym terenie - zasięg doszedł do 1 kilometra (dalej nie testowałem) bez żadnych strat na jakości odbioru. Więc ha-ha, bo na nasze gry to jest zupełnie wystarczająca odległość, gdzie oddziały rzadko są po za zasięgiem wzroku, a nawet i słuchu. I jeszcze coś na przyszłość - to nie koniec moich projektów radiowych. Dopiero się rozkręcam i już mam kolejne pomysły, ale to będzie niespodzianka ;) -
Przepisuje z Discorda co mówiłem w odpowiedzi na powyższe, żeby było jasne - jeżeli u nas będzie w końcu ten moździerz, to strona amerykańska musi mieć coś dla równowagi - sugeruje żeby mogli wtedy mieć jakiś RKM (BAR). Myślę że i tak warto by go zabrać jeżeli nie będziemy mieć moździerza, bo jeżeli się w trakcie gry okaże że za bardzo was ciśniemy (bez moździerza) to mogłoby to posłużyć jako pewna równowaga żeby gra nie była jednostronna. Ja nie mam chęci grania w grę gdzie was po prostu zmielimy bez żadnego wyzwania, bo to nie jest zabawa. Dlaczego poprosiłem o dopuszczenie RKM dla mojej strony? Bo odczuwam, że bez tego przewaga jest bardzo na stronę broniących (którzy i tak ją będą mieli, bo się bronią...); tym bardziej, że na razie jest was +2 i macie rezerwe (a do udanego ataku potrzeba przewagi yadda yadda), a ja dowodze po raz pierwszy i nie wiem czego się spodziewać. (zapomniałem wrzucić ten post wcześniej i Tomo już odpisał, zgadzam się z jego decyzją - ale wrzucam i tak bo już napisałem :P)
-
Aktualizacja kalendarza 2025: Za nami: 1. "Dom Pawłowa" - Raszówka k. Legnicy, 22 lutego (sobota); 2. "Operation Plunder - Wesel Sector 1945" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 15 marca (sobota); 3. "Samotna Twierdza - Modlin 1939" - Janówek-Twierdza, 5 kwietnia (sobota). 4. "Skarb Krwawego Barona" (LARP) - Janówek/Góra k. Nowego Dworu Maz., 30 maja - 1 czerwca (piątek-sobota-niedziela); Przed nami: 1. "Night of nights - D-Day, Normandia 1944" - Zakrzów Kotowice k. Wrocławia, 28/29 czerwca (sobota); 2. "Na skraju zarazy - Wojsławice 1893" (LARP) - Wojsławice k. Chełma, 11 - 13 lipca (piątek - niedziela); 3. "Pacyfik: Bitwa o Bataan"- Pstrokonie k. Zduńskiej Woli, 23 sierpnia (sobota); 4. "Łuck 1916" - Warszawa-Wesoła [TBC], 13 września (sobota); 5. "RTCW cz. I: Mroczny sekret" (LARP) - Błogosławie k. Modlina, 11/12 października (sobota/niedziela); 6. "Operacja Brunhilda" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 6/7 grudnia (sobota/niedziela) [TBC]. 2026: 1. "Caen 1944" - Raszówka k. Legnicy, 18 kwietnia (sobota); 2. TBC, TBC, 6 Czerwca (sobota). 3. "Krwawa Puszcza/Der Roter Wildnis" (LARP/milsim) [TBC], [TBC];
-
"Skarb Krwawego Barona" - Janówek/Góra, 30 maja - 1 czerwca 2025 r. (LARP)
Basil replied to Cortes's topic in Imprezy ASH
Było fajnie, pozdrawiam :) -
Dziękuję, na Tobie można zawsze polegać że będzie porządnie :) i szacunek za zgłoszenie się na medyka jako pierwszy. Aktualizacja i posortowanie listy przez reorganizację strony Japońskiej: Japonia: 1. Bazyl, oficer dowódca 2. Arkusz, podoficer 3. Domino, sanitariusz 4. Bullet, erkaemista (amunicyjnego wybierzemy na miejscu) 5. Lolek2102, strzelec 6. BartoRomeo, strzelec 7. Dimitrij, strzelec 8. Cortes, strzelec 9. Misiek, strzelec (możliwe też snajper?) 10. Pit, strzelec USA: 1. John Wade, US Army, oficer dowódca 2. Guzol, US Army, podoficer 3. PolishPartizan, US Navy, strzelec 4. Filip, US Army, strzelec 5. Jogurt, US Army, strzelec 6. Sikor, US Navy, strzelec 7. Buła, US Army, strzelec 8. DBWRESERVE, US Army, strzelec 9. Andy Anderson, US Army, strzelec 10. Daro, US Army, strzelec 11. Przemo, US Army, strzelec 12. Madek, US Army, strzelec USA rezerwa: 13. Losti, US Marine Corps, strzelec
-
Dla potrzebujących - mogę pożyczyć hełm brytyjski na grę bezproblemowo; tylko ma rozcięty fasunek żeby zmieścić mój łeb obwód 59/60. W razie czego wystarczy tutaj zaklepać i dać mi znać. Co do stylizacji moja rada z doświadczenia - ja dużo takiego szpeju klasy ersatz kupuje na Vinted, gdzie na pewno idzie dostać klimatyczne gatki i koszulę za śmieszną cenę (od 10 do 30 zł), tylko trzeba sobie dobrze ustawić filtry i kategorie wyszukiwania. Naprawiam jeszcze listę bo się rozjechała: Japonia: 1. Bazyl, dowódca 2. Lolek2102, strzelec 3. BartoRomeo, strzelec 4. Dimitrij, strzelec 5. Domino, sanitariusz 6. Cortes, strzelec 7. Arkusz, strzelec 8. Bullet, strzelec USA: 1. PolishPartizan, US Navy, strzelec 2. Filip, US Army, strzelec 3. Jogurt, US Army, strzelec 4. Sikor, US Navy, strzelec 5. Buła, US Army, strzelec