Moja ulubiona broń więc się wypowiem.
Należy zacząć od przeznaczenia M14. Zaprojektowano ją na III wojnę światową i otwarte przestrzenie Europy.
W Wietnamie niebardzo się sprawdził jako broń szturmowa z tej przyczyny, że VC unikał otwartego terenu jak ognia. Jak się przez x lat walczy z Japończykami, a potem Francuzami dysponującymi bronią sprawdzającą się głównie na większym dystansie, to w końcu czegoś można się nauczyć.
No i największy mankament, większość M14 miała zablokowany selektor... :wink: Dzięki temu podatnicy oszczędzali na drogiej amunicji i nie było problemu zagotowanej lufy. Niestety gdy widoczność sięga kilkunastu metrów ogień ciągły to jedyna sensowna opcja. Co ciekawe jak weszło tańsze 5,56, wywalane do czego popadnie, koszty mocno wzrosły.
Czy M14 jest przestarzały? Myślę, że zależy gdzie i do czego. Napewno nie wejdzie się z tym do budynku, ale po co jak można przebić cieńsze ściany. Za to na pustyni Iraku raczej nie ma sobie równych.
Kilka słów do mocy naboi...
Faktycznie 5,56 powoduje poważniejsze rany ale za to lekki pocisk szybko wytraca prędkość oraz traci na celności i mocy, o podatności na wiatr nie wspominając. Ciężki 7,62 dużo dłużej zachowuje swoje możliwości. Swoją drogą niezależnie jakim pociskiem się oberwie i jaką kamizelę będzie się na sobie miało to człowiek nie ustoi.
Dla przykładu, aby obalić człowieka potrzebne jest energia rzędu 8 kgm; na 100 metrów przeciętny pocisk karabinowy ma około 270 - 300 kgm; na 1000 m - około 40 - 50 kgm; na 2000 m - jescze 15 - 20 kgm (koń by ustał ;-) - 20 kgm)
Dane z podręcznika LWP "Teoria strzału"