Największą wadą tego serialu są niestety poruszane nowe wątki, które są kompletnie bezsensowne. Nie rozwijają się, nagle urywają i kompletnie tracą rację bytu. Chociażby wątek prokuratora szukającego Iwana w 10 odcinku. Po co on był, skoro i tak się urwał. Nie wspomnę już o poważnych wątkach które mogą dotknąć np. rannych żołnierzy, których armia wypierdzieliła do cywila, czyli wątek Biskupa. Powinni zająć się nim tak jak w "Over There" wątkiem Bo Rydera po utracie nogi już w 1 odcinku. W sumie serial robi złą robotę żołnierzom, bo zwykły widz stwierdziłby że ich problemy to coś w stylu "paluszek i główka to szkolna wymówka". Dla mnie póki co to historia kilku mdłych żołnierzy bez charakteru z kretyńskimi problemami. Kwestii typowo militarnych nie poruszam, bo głównie rażą mnie fabularne bzdury i absurdy, które ten serial niszczą.