Witam,
Mam poważny problem z moją repliką, a chcę ją sprzedać - nie mam kasy żeby w nią dalej inwestować.
Otóż na ostatniej strzelance dałem ją koledze który zaczyna. W poniedziałek strzelała pięknie. We wtorek oddała jeden strzał i się zatrzymała. Rozebrałem ją na części żeby sprawdzić czy coś z kablami nie walnęło - od dawna były z nią problemy jak chodzi okablowanie, kiedyś wyrwała mi się wtyczka przy złączce z baterią. W każdym bądź razie w GB wszystko ok, żadnych uszkodzonych zębatek, antireversal na miejscu, tłok nie uszkodzony - miodzio. Złożyłem więc replikę z powrotem w kupę i podłączyłem silnik - pół obrotu i stoi. Przełożyłem więc silnik z drugiej repliki - na 100% działający. I co? i dupa. Z miejsca gdzie są styki słyszałem coś jak by spawarka działała. Silnik od classica na pewno też jest już do niczego, bo w drugiej replice nie kręcił, natomiast silnik z mojego PJ nadal działa.
Zapewniam że bateria jest ok. Styki też są całe, jedyne co, to widzę że trochę jak by plastik przy kostce się nadtopił. Nie mam pojęcia co jest nie tak bo styki same w sobie nie są ani osmalone, ani czarne ani nic – czyściutkie. Co to mogło spowodować? Czy wymiana kabli wystarczy czy też styki lub cała kostka stykowa będą musiały iść do wymiany? Ma ktoś jakieś pomysły?
Za wszelkie sugestie z góry dziękuję