Myślę, że wszyscy uczestnicy dyskusji mają na swój sposób rację i dalsza wymiana argumentów wydaje się bezproduktywna. Odbiegając od spraw nazewnictwa, wątków historycznych itp, sądzę, że tropiciel stara sie nam przekazać, że do zabawy a snajpera nie jest niezbędny sprzęt za grube pieniądze i czerpać można przyjemność z gry z uboższym wyposażeniem. Oczywiście thor i reszta mają rację, że snajper z prawdziwego zdarzenia potrzebuje znacznego zasięgu dającego mu przewagę, a jak wiemy większy (skuteczny )zasięg = większa cena, ale nie odbierajmy radości gry osobom, których nie stać na taki wydatek. Thor, przypomnij sobie, jak kupiłeś M6 i ile frajdy Ci sprawiała. Oczywiście trafienia kogoś z 40m nie da się przyrównać do przyjemnością trafienia z 80m , ale pamiętajmy, że nie wszystkich zwyczajnie stać na profesjonalną replikę i musi starać się to zrekompensować maskowaniem, czołganiem (na 20 m :P ) czy innymi taktykami/ pomysłami.