Postaram się nawiązać z powrotem do tematu.
Czas jakiś temu, skuszony niską ceną i wzmocnionymi bebechami, zakupiłem P&J 16 RIS. Działał przez miesiąc aż tu nagle BACH ! spadły styki.... No ale Krakmany poradziły sobie sprawnie i tydzień później karabin znowu żył. Następnie klasyka westernu, czyli uszy od body. Dozbierałem kasę, zakupiłem metal body z BOYI, gumkę Guardera, wszystko zostało zainstalowane i dosłane w ciągu 4 dni. Do tego rozwalił się regulator szczerbinki, co dało mi doskonały pretekst do zakupu kolimatora. Co do baterii to zasięgnąłem języka przed zakupem karabinu i z miejsca sprawiłem sobie INTELLECT'a na którego była jakaś tam zniżka przy zakupie. Tak zmodyfikowaną Mk'ę przestrzelałem na spokojnie przy zerowaniu kolimatora w domu, następnie na strzelance - od rana śnieg, potem deszcz, generalnie warunki paskudne, broń zamokła, uwaliła się błotem i dzielnie strzelała. Zasięg i precyzja przyzwoita, nie odstawała od replik CA. Napis Carabine średnio mnie interesuje - mam karabin do strzelania, nie do udawania że jest prawdziwy... logo P&J nawet mi się podoba, wolę mieć prosty znak graficzny tej firmy na moim body niż logo kowbojskich najmusów z Blackwater, czy nawet Piechoty Morskiej (nijak by to pasowało do moich DPM-ów). Podsumowując po pewnych perypetiach zostałem posiadaczem M'ki właściwie identycznej z opisywaną "III generacją" i jestem z niej zadowolony. Myślę że można polecić takiego customa podobnym mnie początkującym, którzy nie chcą wywalać od razu tysiączka na replikę CA , TM czy G&P