Ta, przypomina mi się sytuacja znajomego na BORNEO ze dwa lub trzy lata temu. Wpadli do hangaru zdejmując wcześniej kilku gości. No i kumpel kuca za filarem, wiadomo napięcie, bo miał iść kontratak. Nagle poczuł stuknięcie w czapkę, od razu szmata na głowę i ręka do góry. Jakie było jego zdziwienie gdy oberwał drugi raz i okazało się, że poprostu.. z dziurawego dachu hangaru kapała woda wprost na niego :) Poczuł lekko, usłyszał wyraźnie i zadziałał fair play :)