Łebłeże, trochę mi zmieniłeś pogląd. Dziękuję za cenną informację
Zacznę od tego czego nie rozumiesz:
Ja myślałem że kostka stykowa popchnięta przez spust powinna się tylko przesunąć. W moim przypadku ze względu na luzy i niska jakość części to po naciśnięciu spustu zamiast popchnąć popychaczem ruchomą część kostki stykowej poziomo w stronę styków by zamknąć obieg (boleć dotyka dwóch styków)
Moja kostka stykowa najpierw się podnosiła do góry a popychacz przesuwał się dalej i tak naprawdę przeskakiwał ZA kostkę stykową. Po kilku szybkim naciśnięciu spustu wracało to do normy. Jak powoli wciskałem spust w zdemontowanym gearboxie to widziałem jak co któryś raz lub w przypadku za szybkiego wysuszenia popychacz przeciskał się między kostka stykową (wewnętrzną ruchomą)
TERAZ wiedząc że przerywacz po jednym strzałem podnosi ta kostkę która z pomocą swej sprężynki cofa się widzę jak to powinno działać.
Jak będę miał chwilę to rozbiore brzydala, ale już wiem że moje blokowanie kostki stykowej tak by się nie podnosiła tak naprawdę uszkodziło przerywacz lub same kostki stykowej, lub tą łezkę na zębatce.
Dziękuję bardzo za info i szczegółowe odpowiedzi. Jak naprawie to napiszę co było nie tak (ale potrzebuję teraz chwili)