Takich przypadków było dużo. W laboratoriach na porządku dziennym jest wycinanie małych i dużych kawałków mózgów różnym zwierzętom w calach badawczych. Po prostu zwierze traci funkcje, za które dany kawałek był odpowiedzialny a reszta działa w miarę normalnie.
Np. można uszkodzić obszar odpowiedzialny za rozpoznawanie obiektów. Człowiek wtedy twierdzi że nic nie widzi (bo żadne obiekty nie są rozpoznawane), ale po pokoju chodzi normalnie nie obijając się o meble, bo obszar odpowiedzialny za lokalizację obiektów w przestrzeni działa normalnie.
Albo obszar odpowiedzialny za rozpoznawanie detali i łączenie ich ze znanymi wzorcami. Człowiek widzi długopis, twierdzi że to szczoteczka do zębów lub patyczek, ale wie że to nie rękawiczki, bo zawodzi tylko rozpoznawanie detalów.
Zresztą jak kolega wspomniał, człowiek może teoretycznie funkcjonować bez jednej półkuli. Operacje usunięcia części jednej półkuli przeprowadza się u malutkich dzieci w uzasadnionych przypadkach. Wtedy druga przejmuje funkcje usuniętych obszarów.
Podobnie jest z osobowością, przez umiejętne przecięcie niektórych połączeń nerwowych można np. ograniczyć skłonność do agresji (tego chyba zaprzestano już dawno, ale pewny nie jestem). Również po wypadkach związanych z uszkodzeniem mózgu rodziny często donosiły o zmianach w charakterze u poszkodowanego. Ludzie stawali się porywczy, roztrzepani etc.