Witam wszystkich Państwa (post no 1 na tym forum).
Kilka dni temu stałem się szczęśliwym posiadaczem tej zabawki. W asg nie bawiłem się nigdy, ale że zawsze pociągało mnie strzelectwo w ogóle, postanowiłem podjąć wyzwanie i połączyć hobby strzelania z pasją majsterkowania i wyciągnąć coś z wzmiankowanej strzelby. Jeśli uda mi się machinę sprowadzić do poziomu 100% celności kartka A4 80 metrów biegnę na pierwszą strzelankę :)
Jak na tą chwilę zmagam się oczywiście z hop up (tudzież jego niestabilnością). Przerobiłem polecaną na początku tego wątku gumkę Guarder czarną - efekt - kulka spada zaraz za lufą, nie wiem czy na skutek braku podkręcenia, czy po prostu z trudem przedziera się przez tak twardą gumkę. Testowałem na std. komorze, potem związałem ramiona dociskające gumkę na sztywno żyłką - bez zmian. Następnym krokiem było zamontowanie gumki Macaron żółtej (chyba 60 ale nie pamiętam) i powrót do oringa dociskającego zamiast żyłki - efekt nawet na kulkach 0.45 odrobinę w niebo (dodam, że na std. komorze i tylko wymienionym oringu na taki z zestawu do uszczelniania baterii łazienkowych :) ). Oczywiście na weekend planuję wiercenie TDC zanim do tego jednak kilka pytań do bardziej obeznanych z tematem:
1. Czy to, że kulka raz na kilka strzałów opada zaraz za lufą jest spowodowane bardziej niestabilnością hop up czy może pojawia się jakaś nieszczelność w układzie? Może jakieś podpowiedzi?
2. Na początku używałem std. sprężyny, tłoka i prowadnicy - łatwo się to napina, lecz nie lata tak jak się mię podoba, dlatego zamieniłem wstępnie na tzw. :) "zestaw tuningowy" z tajwana, kulki latają o niebo lepiej, lecz mam ogromny problem z napinaniem, szczególnie w ostatniej fazie, kiedy tłok przeskakuje zespół spustu (czy jak tam zwał ten cyngiel). Jak ruch wykonam z impetem to daję radę, lecz wystarczy odrobina zawahania i siłuję się z tym niemiłosiernie. Też tak macie, czy może da się to jakoś obejść? Na razie nawaliłem smaru silikonowego na tłok w miejscu gdzie zapina się spust, poprawiło, ale nie jest to kompletnie ten poziom, który mam przy stockowej sprężynie.
3. Po kilkuset kulkach rozebrałem cylinder i ze zdziwieniem zauważyłem spore wyżłobienia na podstawie prowadnicy sprężyny (tłok bez śladu zużycia) + sporo opiłków w tej strefie. Macie jakieś doświadczenia skąd się to badziewie może brać? Tak jak pisałem tłok bez śladów, cylinder też, jedyne co mi przychodzi do głowy, to może nie wyczyściłem odpowiednio po poprzednim właścicielu, ale znając mnie to nieprawdopodobne...
4. Pomimo wymienionych powyżej problemów na samym tłoku mam wzmiankowaną na forum strzykawę (na lufie już nie). Ciekawym czy komuś udało się uzyskać całkowicie szczelny układ, z komorą hop up i lufą włącznie. Jeśli tak to jak?
Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi.
Pozdrawiam