Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

kujaw22

Użytkownik
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kujaw22

  1. Zaraz po dodaniu były widoczne. Być może za dużo MB zajmowało na forum :) Wstawię na Facebooku w ASH wieczorem.
  2. Panowie - gdyby ktoś chciał wziąć udział ale się wahał ze względu na brak stylizacji to tak na ostatnią chwilę mogę przyjść z pomocą. Mundur WP, który ze względu na postępujący rozwój mięśnia brzucha na mnie jest za mały, a żaden krawiec nie chciał podjąć się poszerzenia. Na zdjęciach widać jakieś wymiary - realnie pasować będzie na osoby max 172 cm wys. i do 90 cm w pasie. Można pisać na PW dużo cebulionów nie przewiduję :)
  3. Rozkaz był żeby odpocząć to zgodnie z zasadą "kiedy można usiąść to siedź, a jak można leżeć to się połóż" skorzystałem z przerwy i bliżej zapoznałem się z wygodnym dołkiem i suchym chlebem (zaopatrzenie oddziałów frontowych choć w pajdę chleba jak stało na mizernym poziomie na innych, wcześniejszych odcinkach frontu tak w oddziale, który miał szukać cennego złota nie zostało poprawione - Niemcy mogli by nas przekupić za kawałek ciepłego kurczaka i dzbanek piwa :D ). A tak bardziej na serio gra wypadła całkiem nieźle - szczególnie jeżeli chodzi o sam sposób poruszania się oraz zabezpieczenie patrolowe w oddziale brytyjsko-polskim. Widać tu znaczną poprawę gdzie z reguły wcześniej sami się wystawialiśmy na odstrzał jeden za drugim. Upał był jednak niemiłosierny i prawdę mówiąc to dziękowałem niebiosom że nie było więcej zadań związanych z patrolowaniem, przechodzeniem z miejsca na miejsce itp. Atak na lotnisko z zespołem amerykańskim i tak zakończył się litrami potu, który lał się w oczy i podobnie jak Meister do udaru cieplnego niewiele brakowało. Ps. Dobrze, że po wszystkim zostało opisane jakie zadania miały drużyny. Bo do tej pory nie wiedziałbym, że kontrolowani przez nas leśniczy z małżonką mówiący, że idą robić pranie jednak zanosili ubrania cywilne dla jednostek niemieckich bez żadnych naszych podejrzeń. Jest to jakiś smaczek.
  4. I ja dodam od siebie podziękowania za organizację dość wymagającej fizycznie gry w bardzo ciekawym terenie. W ramach podsumowania części nocnej dodam tylko, że alianci nie dążyli początkowo do zwarcia bowiem ich zadaniem było zbudowanie przeprawy, a że widoczność była na poziomie maks 20 cm to i wszystko trwało bardzo wolno - akcja ze sznurkiem którego trzymał się cały oddział była jednym z ciekawszych fragmentów naszego niełatwego zadania. Dopiero zmiana rozkazów z dowództwa na atak na niemiecki most spowodował bardziej dynamiczne działania zaczepne. I tu była bardzo zauważalna różnica w stosunku do dotychczasowych nocnych gier - konieczność używania markera wystrzału zdecydowanie uatrakcyjniła rozgrywkę i zmniejszyła liczbę sytuacji, w których jeden snajper mógł położyć cały oddział. Część dzienną w zasadzie koledzy już opisali - od siebie dodam tylko, że ataki ze strony brytyjskiej bez wsparcia żołnierzy amerykańskich wyposażonych w PM w zasadzie załamywały się za każdym razem ze względu na przewagę ognia obrońców wyposażonych i w MG42 i StG gdy z naszej strony były momenty podchodzenia tylko z 4-taktami albo bronią boczną. Gdy role zostały odwrócone i nastąpił kontratak niemiecki na naszą stromą górkę wbrew temu co pisze tutaj drużyna niemiecka nasza obrona była dość zaskakująco krucha i marna: po pierwsze byliśmy pod słońce z fatalną widocznością, po drugie zakończenie górki do oddania strzału w dół wymagało znacznego wychylenia się poza skraj co dość szybko kończyło się otrzymaniem serii z MG. Szacunek dla przeciwnika, że pomimo zmęczenia fizycznego przy skrajnie trudnych warunkach nie chciał przejść do negocjacji pokojowych ;) Na koniec jeszcze tylko dodam szacunek za wszystkich nocujących w namiotach - warunki przynajmniej w części odwzorowały realia historyczne gdy nad ranem przywitał wszystkich piękny szron.
  5. Było bardzo miło spędzić na świeżym powietrzu trochę czasu - dodatkowo jako alianci w końcu mieliśmy nieco inne zadania aniżeli atak. Teren trzeba przyznać był bardzo fajny, z niesamowitym potencjałem. Masa okopów, transzei, różnych rodzajów fortyfikacji i lasów bardzo zwiększał realizm prawdziwych działań wojennych. Liczba MG niesamowita jak na dotychczasowe gry :) (oczywiście wszystkie chyba padły) ale od razu dodało to fajnego smaczka i pokazało, że zespół brytyjski musiał się też uczyć zmiany taktyki pod MG. Żałować można jeszcze, że "działo" pojawiło się dopiero w ostatnim punkcie obronnym - zasięg i celność chłopaków bardzo szybko pokazało, że 1 strzał i 5 trafionych przeciwników może zmienić dynamikę gry. Jedyna uwaga to prośba do strony niemieckiej o delikatniejsze oznaczanie człowieka, którego się załatwiło z bliska. Rozumiem, że to działania w ferworze walki - jednak wyraźny ślad kolby pozostawiony na moich plecach mówi, że można to było zrobić w łagodniejszy sposób.
  6. Normandia przypadła pomiędzy dwie części urlopu także dopiero teraz mogę podzielić się swoimi wrażeniami. Przydział brytyjski w części nocnej spadochroniarski - zdecydowanie najtrudniejszy element. Samo lądowanie i doprowadzenie do punktu startowego przez francuski ruch oporu był pikusiem. Dopiero podział na dwa zespoły, które miały zaatakować z dwóch stron pokazał skalę trudności jaka nas czeka. Ledwo wyruszyliśmy i już po 20 krokach nie sposób było dostrzec nikogo ze swojej drużyny, kierunek ruchu wyznaczony był bardziej przez dźwięki gałęzi aniżeli wzrok co nieomal skończyło się przymusową kąpielą w rzece. Dopiero odgłosy walki przy moście doprowadziły nas we właściwym kierunku. Zajęcie mostu nastąpiło szybko ale jego obrona w początkowym okresie była utrudniona przez blisko schowanego niemieckiego snajpera, który raz po raz nękał nas świstem kulek (tu rzeczywiście - bez markera wystrzału nie sposób było wytropić skąd dokładnie strzał padał). Jak trudno było przez las się przedzierać niech świadczy fakt, że spory oddział wracający z pierwszego respa odnalazł się po dość długim czasie jakieś 500 metrów dalej wzdłuż rzeki. Bez systemu hasło-odzew nie sposób było też odróżnić kto jest 2 metry od nas. Część nocna pokazała też, że przyznawanie się do dostania kulką nie jest na takim złym poziomie - nikt nie był w stanie sprawdzić czy rzeczywiście trafił przeciwnika a i tak raz po raz słychać było słowa "dostałem" i całe zespoły schodziły na respa. Przy części dziennej dwa zaskoczenia - pierwsze na "minus" to obrona wału atlantyckiego. Uczestnicząc dzień wcześniej w akcji tworzenia zasłon z worków z piaskiem z dwoma przedstawicielami państwa osi widziałem ogromny potencjał obronny i w zasadzie oczami wyobraźni oglądałem rzeź, która nastąpi niczym w grze Medal of Honor. A tu surprise i upadek niemieckiej obrony szybszy niczym odklepanie Najmana na KSW. Straty brytyjskie w pierwszym rzucie były znikome, a cała prawa flanka natarcia odsłonięta niemiłosiernie. Ale teraz drugie zaskoczenia - tym razem na plus. Atak niemieckiej 352 DP na zdobyte przez nas wcześniej Bayeux. Doczekałem się naprawdę pięknej współpracy taktycznej, planu oraz dobrego dowodzenia. Najpierw nękanie przez snajpera z jednej strony, później zaskakujący ostrzał PM-u z drugiej by finalnie przeprowadzić frontalny atak z trzeciej strony - to zupełnie naszą brytyjską załogę zaskoczyło. Brawo chłopaki! W kwestii konieczności oczekiwania 5 minut na medyka i powolnego wykrwawiania się to wydaje się, że jednak powinniśmy to wszystko zacząć od siebie. Sam byłem świadkiem jak po zaskakującym ataku z Vladem naszego 2 osobowego zwiadu na tyły umocnień niemieckich w Carentan Niemcy narzekali, że po co mają czekać 5 minut ze znacznikiem jak amerykańce idą od razu na respa. Ale jak zobaczyli, że po oberwaniu ja stałem te 5 minut bez szans przecież na medyka to również odczekali wymagany czas. Idźmy więc raczej w kierunku dawania dobrego przykładu i wymagajmy od siebie a wtedy innym może będzie po prostu głupio nie zachowywać się fair i zgodnie z zasadami. Także jeszcze raz głęboki ukłon dla organizatorów za zapewnienie bardzo dobrej dynamiki gry, wszystkich rekwizytów i generalnie dużego, wielomiesięcznego wysiłku na stworzenie planów i zadań. Spanie w samochodzie warte było przeżycia tego wszystkiego :)
  7. Skopiuj link poprzez zaznaczenie i wklej do nowej zakładki. Wtedy działa ;) Samo hiperłącze zapętla bowiem powrotnie do forum wmasg.
  8. kujaw22

    ASH PGR

    Amerykanie [...] nie mogli przegrać :) Straty niemieckie (czoło) i brytyjskie (ręka) od strzałów z 5 metrów nieco bardziej odczuwalne niż komary (one co się opiły krwi to jak na prawdziwej uczcie), ale nie przysłoniły pozytywnie spędzonej niedzieli. Choć dziwne to uczucie było biegać obok niemców i do nich nie strzelać ;)
  9. Dodałbym tylko, że opór strony niemieckiej był godny pochwały. Na kluczowych odcinkach powstrzymywali nasz aliancki ruch przez bardzo długi czas - sprytnie skryci w dostępnych warunkach terenowych. Przechwycili również niemieckiego inżyniera z planami rakiet więc pomimo utracenia paliwa rakietowego i zniszczenia samej rakiety nie utracili technologii. Jestem przekonany, że gdyby mieli jeszcze 10 minut to udałoby im się odbić również ostatnie zbiorniki ze względu na wykończenie u nas limitów amunicji. Z mojej perspektywy gra bardzo udana, z dużym i urozmaiconym terenem gry. Wrażenia z części nocnej gdzie klimatu dodawały latające świetliki super. Przy nieco większej liczebności oddziałów całość dostałaby jeszcze większego kolorytu.
×
×
  • Create New...