Witam,
Chciałbym wszystkim podziękować za świetną zabawę.
Mutki pierwsza klasa, o mało się nie posrałem jak szliśmy kordonem do Gułagu żeby odstawić stalkera, a tu z parkingu wyskoczyły ukryte w ciemnościach mutki. Nie pamiętam kiedy ostatni raz biegłem tak szybko i tak długo.
Stalkerzy, jako że byłem RTO w sztabie nie miałem z nimi zbyt wiele do czynienia. Jednak każdy stalker miał szansę się z nami dogadać. Celowo użyłem tu liczby pojedynczej. Teraz kwestia wielokrotnie poruszana- strzelanie do stalkerów. Wojsko do stalkerów zaczęło strzelać, chociaż i tak nie zawsze, dopiero wtedy gdy zaczęły krążyć te słynne pary mieszane- stalker i stalkerka, które tak nikczemnie zabijali naszych towarzyszy. Jako RTO sam ten rozkaz przekazałem do "Sikorek" i "Brzóz".
Sikorki wspaniała akcja odbicia waszego PK, które jak dotarliśmy już było odbite :D
Postacie NPC- najbardziej ubawił mnie pijak wbijając się do sztabu, wyciągając zza pazuchy manierkę i krzycząc do dowódcy "sucho, widzisz, sucho.... A wódki to wy nie macie??"
Teraz kwestia nocnej zabawy:
Bardzo się zdenerwowałem gdy wróciłem do sztabu o godzinie 2200 i zobaczyłem małe ognisko i cztery osoby siedzące przy nim. Zapytałem się gdzie sztab i nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi. Według mnie, jeżeli jest założenie, że gra ma się toczyć do ok 300 to nie jedźcie na imprezę wiedząc że o 2100 będziecie jechać do domu. Ja na STALKERze byłem pierwszy raz i przyjechałem tam głównie z założeniem nocnej zabawy.