Ja też.
Tak raczej nie powie, bo rozmawiam z nim dużo o tym co robimy i jakie mogą być tego konsekwencje. Nie mam na myśli bezmyślnej zabawy, a on nie jest bezmyślnym dzieciakiem, który tak wyjaśniłby siniak zdobyty podczas zabawy w ASG. Tak czy siak, dziękuję Ci bardzo za komentarz. Faktycznie odpuścimy strzelanie "się" (nazwzajem) bo to jeszcze za wcześnie.
Natomiast repliki mu poszukam. Kiedy chce postrzelać do tarczy z wiatrówki Sig Sauer to ja jestem na takim poziomie czujności, że nie mam w tym zbyt wiele przyjemności i syn się irytuje, że "ciągle pilnujesz mi tych dłoni!". Obaj mamy gogle z atestem. Z repliką nie będzie tyle stresu, że blowback odstrzeli mu kciuk przy naciąganiu kurka ;-)
@LogaN, serdeczne dzięki za te propozycje. Coś pewnie z tego wybierzemy. Kwestia bezpieczeństwa jest u mnie na pierwszym miejscu i to samo staram się zaszczepić synowi. Jemu pewnie chodzi o pobieganie po lesie z "super" wyglądającą repliką, nawet nienaładowaną. Może oddanie serii wspólnych strzałów do tarczy... ojciec ze swojego Siga, a on ze swojego ASG.
To mój pierwszy kontakt z tym zacnym Forum. Jestem pod wrażeniem poziomu (merytorycznego i kulturalnego) prezentowanych tu treści. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy to współtworzą.