Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Sebek74

Użytkownik
  • Posts

    31
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sebek74

  1. Witam. Z tym podginaniem sprężynek to wcale nie było tak raz - dwa. Trzeba było zrównoważyć siły obu. Gdy jedna jest za mocno rozciągnięta to druga jest w tym czasie za mocno dociskana i na odwrót. W tym momencie mechanizm nie działa. Musiałem znaleźć odpowiednią siłę docisku i kąt rozwarcia sprężyn. Pierwsza sprężynka jest widoczna na zdjęciu 3 a druga poniżej - całości nie rozkładałem. To jest taki "wąs" w kształcie litery V. Wyglądem przypomina przeciętą w poprzek agrafkę - dwa "wąsy" i na dole zwinięta spiralnie sprężynka. Sprężynka spiralna założona jest na ośkę a owe "wąsy" znajdują się na obu częściach. Odpowiednie podgięcie "wąsów" powoduje większe lub mniejsze rozwarcie mechanizmu. Mam nadzieję że w miarę dokładnie wytłumaczyłem. Pozdrawiam.
  2. Udało się. Podgiąłem obie sprężynki żeby mocniej dociskały cały mechanizm. Trochę przesmarowałem i wszystko działa doskonale. Jak to miło usłyszeć znowu ten dzwięk - piiinnng. Całe szczęscie serwis nie będzie potrzebny. Pozdrawiam.
  3. Dziękuję za radę. Rozłożyłem i złożyłem już nie jeden raz. Jak na razie lekko naciągnąłem sprężynkę i efektem tego działania jest to że ten "rygielek" powrócił na swoje miejsce. Wiem jaka jest zasada działania tego mechanizmu. Jego budowa i działanie jest jak to się mówi, prosta jak budowa cepa. Niestety w tej prostocie powstał problem. Mechanizm jest prosty, jak się kiedyś popsuje to nie ma problemu z doróbką nawet domowym sposobem. Wystarczy blaszka i pilnik. Ogólnie wszystkie mechanizmy w replice mają proste rozwiązane konstrukcyjne. Jak na razie dalej główkuję nad tym problemem. Postanowiłem rozłożyć replikę by właśnie poznać w całości jej budowę. Nie samym serwisem człowiek żyje. No może w ostateczności. Pozdrawiam.
  4. Po pewnym czasie użytkowania tej repliki postanowiłem bardziej zagłębić się w temat jej czyszczenia i serwisu. Pwenego dnia podjąłem tą decyzję i rozpocząłem rozbiórkę. Wszystko szło gładko i pięknie, każdy odkręcony element trafiał na przescieradło w przeznaczone dla niego miejsce. Nie będę opisywać całego etapu i poszczególnych części ale rozbiórka przebiegła moim zdaniem w 98%. Pozostało odkręcić rurkę podającą gaz do systemu Blow-back, wyciągnąć gumkę hop-up i może jakieś zaworki. Dalej już się nie zagłębiałem. Jako że robiłem to po raz pierwszy i ostrożnie, zajęło mi to około 5 godzin. Ze złożeniem nie było żadnych problemów, wszystko trafiło na swoje miejsce. I niestety. Rozczarowanie. Wszystko złożone prawidłowo a nie działa. Nie wiem jak prawidłowo nazywa się ten mechanizm. Zespół tych częsci odpowiada za blokowanie zamka w tylnym położeniu i wyżucanie pustego magazynka. Po odciągnięciu zamka w tylne położenie, przed załadowaniem magazynka powinno się przesunąć "rygielek" blokujący zamek, do przodu. Wtedy blokada zaskakuje i zamek zostaje w tylnym położeniu. lepiej nie opiszę tej czynności - właściciele M1 na pewno wiedzą o co chodzi. Niestety u mnie ten mechanizm pozostaje stale przesunięty do przodu bez względu czy jest włożony magazynek czy go nie ma. Nie wiem czy sprężynka nie dociska z odpowiednią siłą czy może źle złożyłem. Replika działa, jest blow-bak, kulki są podawane jak należy - ogólnie strzela. Nie działa natomiast blokada zamka po oprużnieniu magazynka i magazynek nie jest wyrzucany automatycznie. Proszę o pomoc doświadczonych posiadaczy. Co jest nie tak?
  5. Witam. crsh nie wiem czy to od ciebie kupiłem tego Garanda? Pierwsza fotka taka sama jak z aukcji Allegro. Tą część którą zaznaczyłeś - na 2 fotce - też się ruszała. Podłożyłem pod bączki 0,5mm podkładki z pleksy i wszystkie luzy zniknęły. Sądzę że za bardzo zeszlifowali miejsca na bączki i z tąd ten problem. Po tym zabiegu Garand spisuje się znakomicie nie ma luzów i ogólnie jest O.K. Niektórych może przerazić mag na 8 kulek i mogą się dziwić jak można "walczyć" czymś takim. Garanda zabieram na każdą strzelankę, kożystam z tego pięknego sezonu na gaziaki. Do tej pory używałem M14 G&G AEG. Po przesiadce na Garanda od razu zauważyłem różnicę. Po pierwsze zasięg. Przy starciu z klasyczną repliką, gdy strzelają do ciebienie na auto 100 czy ileś tam kulek nie ma szans. Ale myślę że wszystko zależy od temperatury. Był taki piękny dzień że Garand - o dziwo - nosił dalej niż M14. Z tego co również zauważyłem to replika na jednym napełnieniu gazem wystrzeli 3-4 magazynki. Na strzelance w deszczową pogodę w temp. 12st C syfonował przy końcu pierwszego maga. Zamek nie dawał rady powrócić. Przy tej temperaturze trzeba robić odstępy między strzałami ze 3sek. I problem znika. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Jako maniak WW2 przedkładam raczej klimat. Skradasz się lub czołgasz do swojego celu z Garandem w łapie i wiesz że musisz trafić za pierwszym razem, no może drugim. Zdarzało się że kończyłem strzelankę z tylko z jednym lub dwoma trafieniami, przez całe spotkanie wystrzeliłem tylko 5 kulek. Ale frajda jest niesamowita. A w AS przecież wystarczy 1 kulka. Nie musimy być terminatorami. Zgadzam się z przedmówcami. Garand jest klasyką samą w sobie. Także myślę że Garanda kupują maniacy WW2, a może nie tylko?
×
×
  • Create New...