elstalker
Użytkownik-
Posts
24 -
Joined
-
Last visited
Recent Profile Visitors
The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.
elstalker's Achievements
-
Dziś wróciłem z drugiej wycieczki, solo wyprawa. Dojazd PKSem, pieszo zrobiłem łącznie z 10 kilometrów (może trochę więcej). Miejsce noclegu (już suszyłem tropik) W skrócie, nad jednym wzniesieniu było kila metrów pasa drzew, za nim droga (ale taka "dzika"). A blisko namiotu był taki rów, zarośnięty, z wodą, czyli jakiś strumyk czy coś (nie wiem czy to daleko się ciągnie czy nie). Sam namiot i jego widoczność: - z kilku kroków: - z nieco większego dystansu, ale nadal blisko (leciutkie wzniesienie go przysłania): Foty jeziora: Jak było? - początkowo rozważałem nocleg tuż przy brzegu jeziora, ale było mało drzew i mógłbym tam rozłożyć namiot, ale przewidziałem to, że z rana może być tam wielu wędkarzy, a wędkarze potrafią i o 4 rano łowić więc chodziłem po okolicy i szukałem miejsca. Była taka jakby łąka między drzewami w lesie, ale na trawie były ślady, tzn. odgarnięta trawa. Niektóre ścieżki wydały się bezsensowne, bo wątpiłem by tamtędy ludzie chodzili, bo bliżej były ładniejsze ścieżki, nie tak zarośnięte więc uznałem, że może np. dziki tamtędy chodzą w nocy i olałem to miejsce. Udałem się z powrotem nad jezioro i 50 metrów od niego były dwa miejsca, jedno to takie wgłębienie w terenie w lesie porośnięte trawami (za ziemię robił głównie piach), a niedaleko obok drogi był parometrowy pas drzew i za nimi spad. Uznałem, że każdy idący lub jadący daną drogą nie będzie zbaczał z niej by zajrzeć co jest w tym "dole" i tam rozłożyłem namiot. - o 1 w nocy usłyszałem kroki, czegoś małego, 10 metrów od namiotu (zgaduję), odczekałem kilka minut w spokoju i wtedy dotknąłem chusteczki, ten dźwięk był cichy, ale wystarczająco głośny by to coś wskoczyło do wody ze strachu. Nie wiem czy w tym płytkim strumyku zarośniętym krzakami mogły być jakieś 3 kg ryby i to ryba tak zaszalała czy może jakiś zając w popłochu zaczął uciekać przez strumień. - o 5:00 am coś dużego przeszło przez strumień. brzmiało tak jakby ktoś pewnym krokiem przeszedł przez niego, np. wędkarz używający woderów, tylko trochę bez sensu wydaje się to, bo musiałby ze wzniesienia schodzić, ale kto wie, może nudziło mu się. Możliwe, że nie dostrzegł namiotu, bo to było z 15 metrów ode mnie. Około godziny 8:00 słońce zaczęło ładnie grzać, wtedy dopiero było 13 stopni i było bardzo przyjemnie (wcześniej np. o 7:00 było 11 stopni, tyle było przez całą noc). Śpiwór był tylko "ok", czyli miałem wrażenie, że tej nocy było chłodniej niż w przypadku mojego pierwszego wypadu do lasu. Może strumień miał wpływ na to odczuwanie chłodu? Podłoże było dość twarde, ale wyspałem się. Ogólnie w ciągu całej nocy tylko te dwie akcje były, tak to cisza. - butelkę wody trzymałem w śpiworze, to był dobry pomysł, bo rano woda nie była lodowata, była zimna, ale tak jakby letnia (może taka jak trzymana w pokoju, w domu). - jakimś cudem w namiocie miałem dużego pająka, przypuszczam, że moje uchylone wejście (przez około 5 minut) pozwoliło mu tam wejść lub wniosłem go z plecakiem, nocą. Był na suficie moskitiery i bez problemu go zabiłem chusteczką, dobrze nie mieć arachnofobii :P. - tym razem tropik również był mokry, ale woda nie lała się tak jak ostatnio, widocznie twardsze podłoże zamiast chłonnego mchu nie oddało tyle pary. - drobna uwaga, mimo, że podłoże to jakieś trawy, to polecam bardzo dokładnie sprawdzać grunt, znów ta agrowłóknina się przydała, bo w dwóch miejscach twarda końcówka rośliny przebiła agrowłókninę, ale nożem pozbyłem się tego i namiot rozłożyłem bezpiecznie. Wracając do domu, na przystanku zapytał mnie o godzinę spoko koleś. Dziwił się, że tak sam w lesie spałem i że się nie bałem. Dodał też, że czasem koło jeziora (lub w miejscu do grillowania z ławkami) mogą przesiadywać patologiczni ludzie (tacy bandyci z wyglądu, typowa patologia) i mogą zaczepiać bez powodu ludzi lub nawet ich pobić. Na szczęście nie spotkałem nikogo złego, a nocą nie włóczyłem się tam. Z rana nad jeziorem było sporo wędkarzy (i zapewne kilka ich żon), z 7-8 aut, wielu w slipkach. Ogniska nie rozpalałem, byłem zbyt blisko drogi + nawet nie planowałem rozpalać ogniska. Za to fragment brzozowej gałęzi oskrobałem z kory i nożem zacząłem wzdłuż ciąć, tak by powstały cienkie płatki. Moje krzesiwo nie zapaliło tego (płatki zapewne były zbyt grube), ale pod nogą leżała jakaś sucha roślina, przypominała trochę kłos zboża. Wystarczyła jedna iskra by kłos zapłonął (czyli identycznie jest z watą). Łatwo wtedy rozpalić ognisko, tylko przydałoby się naskrobać więcej tych płatków z gałęzi. Samemu jest trochę nudno na takich wyprawach, ale nie znam nikogo kto by tym się interesował. Jeśli kupowałbym śpiwór drugi raz, celowałbym w taki z temperaturą komfortu 5 stopni lub 0 stopni (a jeśli producent podaje tylko ogólny komfort np. 10 stopni jako jedną wartość, to trzeba założyć, że przy 10 stopniach jest jedynie "ok", nic więcej i wtedy prawdziwy komfort byłby przy np. około 15 stopniach, dlatego celowałbym w 5 stopni, wiedząc, ze przy 10 będzie mi bardzo przyjemnie, ciepło, albo od razu w śpiwór 0 stopni by we wrześniu pojeździć pod namiot)
-
Bardzo dziękuję za rady. A z ciekawości, liczyłeś kiedyś ile razy nocowałeś w lasach? (ile nocy spędziłeś)? Ciekawi mnie ta liczba, ale byłoby miło, gdybyś spróbował podać dwie odpowiedzi, samotne noclegi oraz noclegi z kimś. I trochę mnie uspokoiłeś niektórymi informacjami, dziękuję. Miło, że ktoś taki na forum się trafił.
-
nie marzłem w nocy, było dobrze pod tym śpiworem, 11 stopni nocą i idealnie. Buty trzymałem w namiocie, w sypialni, bo nie chciałem by mi właziły robale i pająki do butów lub by ktoś mi je ukradł (na robale to wiadomo, wystarczy jednorazowa reklamówka i nie wejdą). Żadna kropelka w namiocie na mnie nie spała, wydawało mi się, ze jest przewiewnie w namiocie i dobrze mi się spało. Nie miałbym uwagi jeszcze otwierać drzwi od tropiku, bo głowę trzyma się po stronie wyjścia i gdyby rano sarenka mnie obudziła, to przeraziłbym się oglądając jej pyszczek z bliska, dlatego tropikowe wejście zamykam. Wczesnym rankiem w lesie nie ma słońca, a raczej może jest, ale na tyle słabe, że trzeba by wyjść na polanę jakąś. Gdy namiot składałem, to tropik otrzepałem porządnie i rozwiesiłem go na rozłożonej sypialni namiotu, po może 10-20 minutach nadal był bardzo mokry, dlatego zapakowałem go, poszedłem do miasteczka i tam nad stawkiem w mieście rzuciłem na trawę sypialnię i tropik i błyskawicznie schły. Po powrocie do domu (czyli dziś), jeszcze suchy namiot rozłożyłem w pokoju na 2-4 godziny, tak na wszelki wypadek by dosechł, choć był suchy od samego początku. Śpiwór był suchy, nie był przepocony. A namiot nawet w domu nie miał żadnych śmieci, bo na tej włókninie był rozłożony, a przy składaniu też ta włóknina pomagała zachować porządek. Ona pełniła funkcję zabezpieczająca podłogę namiotu przed przebiciem, bo jest dość twarda i szyszka jej nie zniszczy, może jakieś gałązki by ją z trudem przebiły, ale pozbyłem się ich dokładnie. Wg mnie warto nosić tę włókninę, ona naprawdę ma dość małe gabaryty jeśli chodzi o ten namiot, a przynajmniej czuję się dużo pewniej, że nie przebiję podłogi namiotu. Mimo wszystko dziękuję za rady, bo widzę, że nie jedną noc spędziłeś poza domem. Masz rację, że skraj lasu byłby praktyczniejszy lub polana, ale początkowo bałem się, że jak rozłożę się w krzakach koło pola jakiegoś chłopa, to mozliwe, że w nocy jakieś patologiczne, pijane towarzystwo zwróci uwagę na namiot, bo może będą szli tam pić. Skraj lasu wydaje się fajniejszy, bo mniejsza szansa by tam ktoś szedł pić nocą. Tak ogólnie nie nie byłem aż tak głęboko w lesie (w sensie, że więcej niż 10 minut do wyjścia z lasu nie miałem, ale następnym razem chyba wybiorę coś możliwie blisko wylotu z lasu, np. 10-100 metrów. Ogniska ogólnie trochę boję się rozpalić, bo boję się, że jeszcze dym poniesie tak daleko, że w nocy odwiedzi mnie straż leżna. Możliwe, że to idiotyczne myślenie. ogólnie oglądałem dziś filmiki na YT z tymi mini kuchenkami na kartusze, ale trafiłem też na coś innego: Tylko obawiam się, że karton + wosk/parafina = okopci mi kubek sadzą i trudno będzie to domyć, wyskrobać. Ale to na filmiku ma dużą zaletę, nie trzeba szukać drewna, dorzuć, nie dymi też tak bardzo. A w ogóle jakiego typu drewna powinienem szukać w lesie? Szczególnie, że często te gałązki na ziemi mogą być wilgotne i trudniej palne. I czy jako zabezpieczenie lasu przed pożarem mogłoby być wycięcie mchu/ściółki za pomocą długiego ostrza (czyli aż do ziemi), rozpalenie ogniska w takiej dziurze w ziemi i później zalanie ogniska wodą, zasypanie i przywrócenie ściółki na miejsce? Pytam, bo wolę zapytać niż później usłyszeć, że niszczę ściółkę. Wydaje mi się, że ten rodzaj działania z miniaturowymi ogniskami dla podgrzania 0.5 litra wody nie będzie czymś szkodliwym, bo i tak mini ognisko zasypujemy i ściółka, która też na ziemię, wraca na swoje miejsce.
-
Najpierw zdjęcia: Sprzęt: namiot: https://fitforyou.pl...t-Rockland.html śpiwór: https://fitforyou.pl...-Niebieski.html karimata: https://fitforyou.pl...01-Outhorn.html dodatko kupiłem (na metry bieżące) agrowłókninę czy tam agrotkaninę (kupiłem 80x200 cm) Wrażenia: Nocowałem w losowym, nieznanym mi lesie. Prowadziła do niego jakaś droga z piachu. Początek lasu często miał fragmenty otoczone płotem, a za nią rosły jakieś brzozy lub inne młode drzewa),minąłem wszystkie i znalazłem się w typowym lesie. Jako, że udałem się do lasu dość późno, to powoli robiło się ciemno, a na moją niekorzyść las nie był zbyt fajny jeśli chodzi o miejsca do ukrycia, a nie chciałem przemierzać nie wiadomo ilu kilometrów, to rozłożyłem się gdzie popadnie, czyli zboczyłem z jakiejś trawiastej dróżki skręcają w lewo, minąłem miejsca, w której wycęło kilka drzew, zboczyłem w jeszcze innym kierunku i tam się rozłożyłem. Pierwsza rzecz. Zabrałem ze sobą agrowłókninę (lub agrotknaninę, nie rozróżniam ich. Do kupienia w marketach budowlano-ogrodniczych, koszt to np. 4 złote za metr bieżący (mb), a szerokość mają różną, wybrałem 80cm na 200 cm). W dotyku jest dość mocna i dosyć gruba, uznałem, ze nadaje się lepiej od cieniutkich plandek samochodowych. Rzuciłem ją na ziemię (mech itd), następnie uklęknąłem na niej i dłońmi badałem dokładnie czy pod spodem jest coś twardego i było sporo szyszek i gałązek. Wiele szyszek było powbijanych w ten mech/ziemię (ściółkę). Pozbyłem się ich i jeszcze kolanami (chodzi o ciężar) sprawdzałem dokładnie miejsce i wywaliłem kilka kolejnych szyszek. Położyłem się na tej agro-coś-tam i nie wyczułem już niczego twardego. Druga rzecz: Ten fragment lasu był dziwny, zero płaskich miejsc. Rozłożyłem namiot, przez nierówności terenu był trochę krzywo rozłożony, ale było w porządku (namiot oczywiście rozkładałem na tej agrowłókninie/tkaninie). Bardzo zachęcam do zakupu agrowłókniny/agrotkaniny, bo jest lekka, a ten mój namiot ma niesłychanie cienką podłogę i cieszę się, ze zabrałem tę dodatkową rzecz, bo jest lekka, tania i ma względnie małe gabaryty, do tego jest wytrzymała. Kolejny etap: Rozłożyłem w namiocie karimatę, która ma grubość 6 milimetrów, koszt tej karimaty to niecałe 6 złotych. Na nią rzuciłem śpiwór, też był tani i ma zakres temperatur 6, 10, 15 stopni C. Początkowo nie wchodziłem do namiotu. Przypominam, że nocowałem tam sam. Stałem z dobre 20-30 minut przed namiotem i nasłuchiwałem wszelkich dźwięków. Słuch był bardzo wrażliwy na najdrobniejszy szelest dochodzący z odległych miejsc. Non stop coś szeleściło daleko. Słyszałem też przez chwilę jak jakieś zwierzę być może ociera się o korę drzewa, bo tak to brzmiało. Nie wiem czy to był jeleń, dzik czy inny zwierz, ale było może z kilometr ode mnie. Sprawdziłem jeszcze czy namiot bardzo rzuca się w oczy (była godzina 22:00, może pełnia księżyca i bezchmurne niebo). Ta noc była jasna, aż mnie zdziwiło to, że nie jest ciemniej i tak z około 15 metrów bok namiotu był tak jakby niewidoczny, natomiat front namiotu miał te żółte elementy więc leciutko rzucało się to w oczy, ale nie aż tak. W końcu wszedłem do namiotu. Położyłem się. Nasłuchiwałem dźwięków. O dziwo wszystko się uspokoiło, tak jakby namiot zagłuszał te najdrobniejsze dźwięki z oddali Można powiedzieć, że 95% nocy była cicha. O 23:00 zasnąłem (dziwne, ze tak szybko, przecież to pierwsza noc w namiocie w moim życiu i to jeszcze zwykły las). Po jakiejś godzinie się obudziłem na trochę, coś w oddali usłyszałem, tak 100-500 metrów ode mnie, jakieś zwierzę szło. Szybko dźwięki ustały. Zasnąłem. O około 4am obudziły mnie kolejne dźwięki, tak jakby wąż, wiewiórka lub inne zwierzątko (malutkie) przechodziło 5 metrów od namiotu, to też szybko ucichło. (ogólnie zwierzęta w lesie czasem "łamią" gałązki, chodząc). tak po 4 rano było jasno. W ogóle przez całą noc w namiocie było dość jasno. Przez większą część nocy słyszałem komara lub dwa, próbowały się dostać do mnie, ale bezskutecznie. (przy okazji, wcześniej spryskałem się czystkiem, zaraz po rozłożeniu namiotu, jeden komar jakby usiadł na mnie i od razu uciekł, a tak to nie siadały na mnie komary więc może napar z czystka działa, ale nie wiem na ile minut lub godzin). Po 4 rano było już jasno. Nieco później zacząłem składać namiot. Tropik był tak mokry, że przy składaniu ładny strumień wody spłynął, tak może z jedna szósta, jedna ósma szklanki. W samej sypialni namiotu było sucho, nic nie kapało na mnie, nie było w ogóle duszno, dobrze było czuć, że na zewnątrz jest zimno. Śpiwór: W nocy było 11 stopni C. Śpiwór w początkowej fazie świetnie zatrzymywał ciepło i było mi trochę zbyt gorąco. Przez całą noc miałem rozpięty śpiwór, ale ułożony tak jakby był zapięty. Nad ranem było zimniej, ale nadal było względnie ciepło w śpiworze, czyli ani za chłodno ani za ciepło, tak w sam raz. Inne: Jak wyżej wspomniałem, dziękowałem sobie, że kupiłem tę agrowłókninę/agrotkaninę. Dziękowałem też sobie, że zabrałem karimatę, bo leżąc w namiocie, czasami słyszałem, że coś pod nim chodzi, jakby drobniutkie coś, to coś potrafiło wydawać śmieszne dźwięki, bardzo ciuchutkie i wierciło się, ale nie wyczuwałem tego, bo widocznie było małe jak mrówka lub było głębiej. Bałem się, ze to coś mi jeszcze przebije podłogę namiotiu, bo ona cieniutka i w dotyku jak jakiś materiał z parasola. Na szczęście nic takiego się nie stało. Wygodna na tej karimacie była dla mnie idealne. Mam twarde łóżko w domu i na tej karimacie czułem się tak jakbym spał w domu, w łóżku, było mi bardzo wygodnie. Czasami rękę kładłem poza karimatę by sprawdzić czy chłód z ziemi mocno czuć i przez ten śpiwór tak niezbyt było czuć ten chłód, bardziej kafelki w domu, ale to trzeba by bez karimaty poleżeć godzinę by ocenić, a nie chciałem tego robić pierwszej nocy). Brakowało mi poduszki więc mały ręcznik (zwykły) posłużył jako poduszka. Sprawdził się tak 3/6 pkt. Nie było tragedii. Wielkość namiotu: Namiot ma wymiary: długość: 50+225cm Czyli 225 cm do spania. Przedsionek jest malutki. Mój wzrost to 178 cm, jestem szczupły, drobnej budowy (niemal jak dziewczyna). Dla mnie wielkość sypialni była dobra, choć raczej nie polecałbym tego namiotu ludziom wyższym niż 180-185 cm, bo lepiej mieć trochę zapasu, odstępu. Jeśli chodzi o szerokość to buty trzymałem w namiocie w boku (na wysokości klatki piersiowej), powerbank i telefon obok butów i na bucie. W kieszonce namiotu trzymałem gaz pieprzowy (Gaz pieprzowy Klever KO JET 40 ml strumień) za 17 zł (wliczając wysyłkę. Był jeszcze inny tani gaz, z nazwą NATO, ale podobno słaby jest). Plecak trzymałem koło nóg, na wysokości kolan. Ogólnie nie narzekałem na brak miejsca jeśli chodzi o górą część ciała, mogłem bez problemu leżeć na boku, obracać się, spać na ręce, na plecach i tak dalej. Namiot jest niski, może okolice pasa. Udało mi się w nim ubrać buty, zasznurować. Moskitiera jest gruba, dobrej jakości (w dotyku). Tropik też wydaje się gruby i dobry jakościowo, jedynie ta podłoga wydaje się ultra cienka niczym materiał z parasola. Z rana jest bardzo zimno w lesie, po wyjściu z namiotu. Zalecam brać ze sobą bluzę z długim rękawem. Czuć wszędzie wilgoć w lesie. Jakby wszystko było mokre. Strach: Nocą kompletnie nie obawiałem się ludzi. Obawiałem się, ze jakiś dzik przyjdzie i zacznie bawić się tropikiem, ale na szczęście nic poza pająkami i komarami nie ruszyło mojego namiotu. Stojąc przed namiot, w nocy, strach był na poziomie 1/10, dlatego, że było jasno tej nocy. W namiocie było cicho przez 95% czasu więc wtedy strach był na poziome 0/10 lub 1/10, czułem się jakbym spał w parku, w mieście, bez ludzi. Ale gdy tylko usłyszałem jakiś szelest w oddali, wtedy czułem strach na poziomie 3/10 lub 5/10, czyli średni lub poniżej średniego. Prawdziwy strach czułbym gdyby wiewiórka szturchnęła tropik, ale na szczęście ominęło mnie to. Rano, woda wyjęta z plecaka będzie bardzo chłodna, niczym wyjęta z lodówki. W przyszłości może spróbuję wrzucić butelkę do śpiworu, w końcu śpiwór ma zatrzymywać ciepło, to może rano taka butelka będzie przyjemniejsza do umycia twarzy itd. Na szczęście nie musiałem załatwiać się w lesie. Ludzie: nie spotkałem ani jednego człowieka nocą, w środku nocy, przed kilka godzin porannych też nikogo nie ujrzałem, a wracając do miasteczka tą drogą z piasku też nie spotkałem nikogo. Namiot dobrze się spisał, śpiwór także, a karimata była cudowna, mimo, że jest tania i dość cienka. Koniecznie zabierajcie bluzę ze sobą i ewentualnie jakiś ręcznik jako poduszka, ale większy niż 40x90 cm. Z innego tematu wiecie jaki mam plecak (30 litrowy). Włożyłem do niego 3 litry wody (nie chciałem brać więcej, a moglem), agrotkaninę czy tam włókninę, chusteczki, szczoteczkę, namiot, ręcznik 40x90 cm, śpiwór, stalowy kubek (średnica 10cm, wys. 10cm), bieliznę, skarpetki, tshirt. Grzebień, kilka woreczków i jednorazowych reklamówek (żeby śmieci nie zostawić w lesie), dania typu "gorący kubek" (ich nie polecam, bo są niemal bezkaloryczne, to już lepiej kupcie zupkę w proszku np. knorr, która ma sporo sproszkowanych składników, do tego dokupcie drobny, niski makaron, który gotuje się od 3 do 8 minut i wtedy ugotujcie sobie jedzenie w np. 600 ml kubku (gotujecie makaron, następnie powoli wsypujecie zupkę, dokładnie mieszacie non stop, po chwili gotowe. A ile makaronu? tak z 50-70% szklanki 225 ml). karimatę miałem osobno w reklamówce. Powerbank miałem w saszetce na smartfona. Krzesiwo też zabrałem, ale ogniska nie rozpalałem, jedynie sprawdziłem czy krzesiwem za 3 złote z aliexpress podpalę coś i bez problemu podpaliłem te waciki kosmetyczne (takie okrągłe, małe, wystarczy chwycić za krawędzie i oderwać, w środku jest delikatna wata, która podpali się super szybko. Zalecam trzymać takie waciki w foliówce). Nóż też miałem, ale nie do obrony, a tak na wszelki wypadek. Ogólnie polecam. Jednak wydaje mi się, że lepiej rozłożyć namiot bliżej drogi lub bliżej domków wiejskich, bo i tak jest marna szansa by ktoś o 20:00 szedł do lasu lub chodził po nim o 5-6-7 rano, bo ludzie raczej wchodzą do lasu ścieżką i idą do lasu np. na grzyby więc początki lasu bez ścieżek raczej ominą.
-
>Może większości z Was to nie interesuje, ale może komuś przyda się taka drobna wiedza. Plecak o pojemności 30 litrów nie wydaje się duży, ot taki średnich rozmiarów, gdy nie jest wypchany po brzegi, nikt uwagi nie zwróci. Nie wygląda turystycznie. Kosztował jakieś 140 złotych. Przejdźmy dalej. Jednoosobowy namiot, wg danych ze strony sklepu, waga namiotu tu 1.45 kg. Lekki. http://www.fitforyou...t-Rockland.html wymiary po spakowaniu: 48/13/13 cm (osobiście nie sprawdzałem czy się zgadzają, ale torba na namiot jest większa, dużo w niej luzu i są jakby ściągacze (pasek i klamry) by ścisnąć go bardziej) Śpiwór https://fitforyou.pl...-Niebieski.html wymiary pokrowca 19x35 cm (w praktyce nie sprawdzałem, ale gdy go się ściśnie ręką, traci sporo gabarytowo. na zdjęciu karimata, pod nią śpiwór, za butelką (która jest dla skali) namiot. Jak widać, w plecaku zmieścił się namiot ze śpiworem. Jako, ze śpiwór bez problemu można przycisnąć ręką, to robi się miejsce, w które wciśniemy litrowy karton soku i zostaje jeszcze trochę miejsca na inne rzeczy. Do tych bocznych, siatkowanych kieszeni wciśniemy po jednej butelce wody 1.5 litrowej (czyli łącznie dwie), trzymają się bardzo stabilnie, nie ma mowy by wypadły. Do mniejszej komory plecaka wcisnąłem kolejne dwie butelki 1.5l wody. Podsumowując, w plecaku zmieściłem: - namiot - śpiwór (temperatury 6-10-15 stopni) - 7 litrów wody zostało trochę miejsca na inne rzeczy, może na zwykły, malutki ręcznik, tshirt itd. Karimatę niestety trzeba nosić poza plecakiem. Także na wypad za miasto na jedną noc, plecak nadaje się. Oczywiście nikt na jedną noc nie bierze 7 litrów wody, ale musiałem na czymś przetestować pojemność plecaka, a wodę butelkowaną większość osób w domu ma więc i każdy ma wyobrażenie pojemności plecaka. Temat powstał jako ciekawostka, bo może ktoś kiedyś będzie zastanawiał się nad pojemnością plecaka dążąc do minimalizmu (i może zamiast namiotu kupi tarp lub plandekę 2x3 metry), w necie doradzą mu "kupuj 50 litrowy, albo minimum 40 litrowy", a może dzięki temu tematowi ktoś uzna, że na jego potrzeby wystarczy 30 litrowy. W końcu to jedna noc, a nie jakaś długa, parodniowa wyprawa w puszczę lub w góry z solidnym zapasem jedzenia i ubrań na zmianę. Dodatkowe informacje: Wysłałem kilka maili do losowych nadleśnictw w Polsce. Pytałem o możliwość rozłożenia namiotu i o możliwość rozpalenia ogniska. Przykładowe odpowiedzi od nadleśnictw: Ognisko: Celowo ocenzurowałem nazwy miejscowości, etc . Namiot: Celowo cenzuruję nazwy nadleśnictw. Poniżej kilka maili od jednej osoby: I po wymianie kilku informacji (wstawieniu cytatu (ze strony Lasów Państwowych) o tym, że nadleśnictwo może wydać pozwolenie na ognisko), ta osoba odpisała: Podsumowanie: - możesz rozpalić ognisko i rozłożyć namiot, ale musisz w tym celu skontaktować się z nadleśniczym/leśniczym i liczyć na to, że jest fajny (+ inne czynniki) i wyda nam pozwolenie na ognisko i zgodzi się na namiot.
-
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
Pojechałem dziś na chwilę do lasu koło tego miasteczka Nowa Wieś Wielka. Za jakimiś torami za miastem, kilkaset metrów dalej wszedłem w las i jagody zaczynały się już metr od jezdni i te blisko jezdni były większe. Wszedłem dość płytko do lasu, celowo chodząc w dziwnych kierunkach by stracić orientację (godzina powolnego chodzenia) w terenie, a mimo to mniej więcej dobrze wiedziałem gdzie było moje miejsce startowe (które na wszelki wypadek oznaczyłem na GPS w losowej apce na smartfony (po wpisaniu w sklepie play - find my car). Bez GPSa wróciłbym do domu bez problemu i mimo, że byłem tak płytko w lesie, przeanalizowałem teren i sporo fragmentów lasu jest "widoczna", przerzedzona, ale kawałek dalej znalazłem kilka miejsc, w których przyzwoicie można by rozbić namiot i co dziwne, akurat tam była trawa bez jagód, cud, tak z 5 na 8 metrów. Wzrokowo wyobraziłem sobie jaki maksymalnie wysoki namiot by tam pasował i wyszło, że do piersi mniej więcej, czyli przykładowo do 135 centymetrów. Problem z tym lasem był taki, że tam 90% tego fragmentu lasu to spam jagód, niezwykle trudno było znaleźć kilka metrów ziemi na której nie rosłyby jagody (w większości i tak są małe, ale zjadliwe, oczywiście należy pamiętać, że jagody ZAWSZE trzeba być). Co do grzybów, było kilka jadalnych, ale mało, wielkościowo 10cm + kapelusz (te z "gąbką", bo kurek nie widziałem w ogóle, a(prawdopodobnie) trujących kilkanaście). Sporo nierówności terenowych w tym lesie, a niektóre rośliny (nie zwracałem uwagi jakie) miały kolce, dlatego trzeba dobrze dobrać teren na nocleg i przygotować sobie miejsce na rozłożenie namiotu jeszcze za dnia. Wątpię bym czuł jakikolwiek strach w tym lesie, zero ludzi za dnia (bo na pewno najgłupsze miejsce wybrałem na chodzenie po lesie). Jedynie pająków dużo, ale to normalka. Kwotę jaką chcę przeznaczyć na namiot to 350 złotych (chyba, ze jakiś za 400 zł będzie niezwykle fajny). Do tego na śpiwór chyba wydam 110 zł, jeszcze nie wiem. Nie chcę kupować namiotu za 6 stów lub tysiąc złotych, bo uważam, że w moim przypadku byłoby to przesadą, bo nie podróżuję po kraju, nie nocowałbym zbyt często i robiłbym to zawsze samotnie i w dość "bezsensownych" miejscach, gdzie nie ma czego podziwiać. A ten namiot od rocklanda, mimo, że ma żółte wstawki to chyba przełknę to. Mam nadzieję, że w nocy nie będzie się świecił jak oczy el chipacabra btw. Sklepowi internetowemu, który sprzedaje te namioty Blackthorn 1 MultiCAM zadałem kilka pytań odnośnie pałąków, odpisali mi, że nie mają pojęcia czym je można zastąpić (bo pytałem czy inna grubość i tak dalej może być), a u nich w sklepie nie kupi się zastępczych pałąków. Czyli totalnie nic nie wiedzą, nie znają się, jedynie sprzedają namioty itd, ale reszta ich nie interesuje. Trzeba samemu sobie radzić. Trudno. Przy okazji, co będzie mniej widoczne nocą, namiot czarny czy namiot zielony? (nawiązuję do tych 2 ostatnich, tunelowych, czyli rockland i ten drugi, nieco droższy). Czy bez różnicy? Bo za dnia to pewnie ten zielony lepszy? -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
farby do kamuflażu? pewnie to będą farby bardziej do malowania broni (AGS) itd więc mam obawy, że topik mógłby mieć problem z wodoodpornością, bo z 2 tygodnie temu na jakimś forum czytałem temat i osoba posiadająca jakiś namiot rozmyślała czy nie porobić "plam" na nim, w sensie czy nie pomalować go dwoma kolorami, tworząc kamuflaż i jedna osoba odradziła ten pomysł pisząc, ze namiot może przestać być wodoodporny. Ile w tym prawdy, nie wiem, a nie bardzo chcę sprawdzać. To jest najgorsze, nie wiedzieć który namiot wybrać, czy ten dwuosobowy hannah czy któryś z tunelowych -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
http://www.hiker.pl/...3-kg-p-512.html tu znalazłem w wersji czarnej, ale z wysyłką aż 350 zł https://silesiasports.eu/VANG-SOUL-100 A tu 340 zł (paczkomat) Trochę drogo, bo jednoosobówki wolałbym mieć do 300 zł (najlepiej wliczając dostawę), bo tak to pójdzie 350 zł na namiot, 110 zł na śpiwór lub ileś i zaraz milion zł się zrobi, a chcę trzymać się pewnych kwot, tak by nie musieć kupować śpiworu za 50 groszy, który będzie wielki jak silos zbożowy :icon_smile: btw. a ten od rocklanda, jedna strona podaje wodoodporność 3000 i 5000 (podłoga), a drugi sklep 2000 i 2000mm -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
ten Vango byłby fajny, gdyby nie niebieski kolor. On będzie się rzucał w lesie tak jak murzyn na polskiej wsi :icon_smile:. Nie rozumiem dlaczego nie zrobili kilku wersji kolorystycznych, przecież to tylko kolor. A ten od rocklanda, sprawdzę zaraz na YT, kolor ma ok, ale czy tropik sięga do ziemi? Bo latem nie musi, ale gdybym jesienią spał w nim, to wolałbym by chłód nie wdzierał się jak szalony od dołu :icon_smile: i miło, że sklep oferuje wysyłkę paczkomatem, taki miły dodatek. btw. szkoda, że nie ma wejścia od boku :icon_smile:, można by wtedy leżeć i obserwować okolice btw. ten od Rocklanda ma jaskrawo-żółte kolory, to jest dla mnie jakąś wadą, bo chcę zminimalizować rzucanie się w oczy xD, wiem, to może Was śmieszyć. A topik nie sięga do trawy wg jednego filmiku na YT, chyba celowo zrobili tych kilka centymetrów odstępu od ziemi, po to by wentylacja była dobra, ale mam obawy, że jesienią to będę mógł narzekać na wdzierający się wiatr. Do tego polski sklep w galerii zdjęć podaje ten namiot z tymi żółtymi kolorkami jak i drugą wersję, z granatowymi lub jakimiś. Bez sensu -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
Już Wam nie będę zwracał głowy namiotami. Na amazonie przeczytałem więcej opinii i ten niziutki namiot jest krytykowany przez zbyt dużą liczbę osób. Nawet są osoby, które zachwalają namiot, pisząc, że jest bardzo tani i innego w tej cenie, tak lekkiego, małego się nie kupi i taka osoba dopisuje, że pałąki mają tendencję do pękania (ale nie łamania) i najlepiej te wszystkie pałąki obkleić taśmą, bo jak pękną, to nadal będzie w porządku wszystko. Uznałem, ze nie chcę kupować produktu, który już na wstępie ma dużą wadę. Zapasowych pałąków o tej średnicy na allegro nie znalazłem więc wolę nie ryzykować z grubszymi, bo pewnie ten namiot ma metalowe łączniki, do których wejdą max 6,9 milimetrowe pałąki. Raczej kupię ten większy namiot Hannah, przynajmniej w jego przypadku wszystko jest super w necie, a chyba w nocy najazdu bandytów się nie doczekam i przeżyję noc. -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
O korze wiem, choć nigdy nie rozpalałem ognisk, ale dziękuję za radę. Ogólnie i tak nie chcę rozpalać ogniska (ale załóżmy, ze jest najczarniejszy scenariusz i muszę), ale w razie czego zawsze mam przy sobie chusteczki higieniczne, krzesiwo z Aliexpress za 3.5 zł też mam (darmowa dostawa) i tym krzesiwem bez problemu podpalałem ręcznik papierowy w zlewie (celowo urwałem mały kawałek by nie robić bałaganu w kuchni), wiem, że na dworze dochodzą takie czynniki jak wiatr i może być trudniej i mógłbym kupić zapalniczkę, ale nie chcę. Ogarnąłbym :) Już bardzo nastawiłem się na zakup namiotu i przypomnę dwa modele, które rozważam: 1) https://milworld.pl/product-pol-16510-Highlander-Namiot-1-osobowy-Blackthorn-1-Multicam.html na polskich stronach brak opinii, nie dziwię się, bo to nietypowy namiot, niski, mały, typowy dla jednej osoby na przeżycie nocy. Podoba mi się jego wielkość, waga itd. A na amazonie i ebayu opinie są różne, niektórzy narzekają, że pałąki się łamią, a typowa zagraniczna recenzja w jakimś serwisie to roczne użytkowanie namiotu przez jakiegoś faceta, który ogólnie poleca namiot, ale tylko osobom, które nie są wyższe niż 6 stóp (182 cm), recenzja dotyczy innej wersji kolorystycznej, ale wg parametrów, ten multicam ma tę samą wielkość, wagę itd Nie wiem czy zaryzykować zakup tego namiotu, a chcę zaryzykować, ale boję się, ze te pałąki mi się połamią. Facet z recenzji nie narzekał na nie więc nie wiem czy niektórzy amerykanie naciągają namiot do ganic możliwości i są "wielcy" i ledwo wchodzą do namiotu i przypadkiem je łamią czy może delikatnie obchodzą się ze wszystkim, a mimo to się łamią. Nie wiem. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim i dla mnie dziwnie wyglądają takie opinie typu "pierwszy raz rozłożyłem namiot i połamały się pałąki". Producent chyba jakoś musiał testować te namioty? A ten facet, który rok użytkował (i jego małe dzieci na plaży też) prędzej by połamał. I tu jestem taki bezradny, stoję na rozdrożu i nie wiem, którą drogę wybrać. 2). https://www.mall.pl/namioty-turystyczne-campingowe/hannah-troll-s-thyme Ten namiot to nawet w Polsce ma bardzo dobre opinie, nikt nie narzekał. Jedynie jest wyższy i na dwie osoby, a to mi zbędne na razie (w tym roku na 100% nikt nie będzie spał ze mną w namiocie). Nie wiem czy porównując ten namiot z tamtym niziutkim z multicamem będzie widać dużą różnicę w "maskowaniu" w lesie czy raczej różnica będzie niemal zerowa. Raczej nikt z Was mi nie doradzi, który namiot brać. Pierwszy waży 1.5 kg, drugi 3 kg, pierwszy ma niepewne pałąki wg losowych komentarzy (o ile są wartościowe i prawdziwe). Co do nieprzemakalności, oba namioty są fajne. Tańszy (i dla mnie fajniejszy z wyglądu, wymiarów i innych cech) pozwoli mi na zakup lepszego śpiwora i np. alumaty, nie będę musiał tak ciąć kosztów, choć teoretycznie mogę i 500 zł wydać na wszystko, ale bardziej pasuje mi 230 zł + 70 zł (śpiwór) + 30 zł na coś niż 300 zł + 70 + 30. A celowo wolę zaoszczędzić tę stówkę, bo i tak zaczynam od zera, sam, bez przyjaciół, bez nikogo, samotne wyprawy, amatorskie, początkowo tylko w lasach przy małych miasteczkach, do tego tego typu "wycieczki" będą u mnie nie częstsze niż raz w tygodniu (na jedną noc). Przepraszam, że tak bardzo się rozpisuję, tym samym zawracając Wam głowę, a zarazem doceniam to jak wiele osób z tego forum udziela mi pomocy. Dziękuję. -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
@MarekMac dziękuję. Ciekawy post. Działki nie mam ani znajomych, którzy mieliby ogródek lub działkę. Pozostanie mi zaryzykować i wybrać jedną z dwóch możliwości: 1) wsiąść w PKS i pojechać prostą trasą (stosunkowo blisko) do małego miasteczka, obok którego jest las. Powerbank mam i telefon więc GPS będzie. Awaryjnie wyznaczenie kierunków i powiedzenie sobie "kieruj się na godzinę siódmą" i jeszcze kijek położony koło namiotu tak by wskazywał kierunek miasteczka. Nie wchodziłbym zbyt głęboko w las, to trzeba stopniować, czyli na początku trzymam się względnie blisko miasto i w raz z kolejnymi wyprawami zdobywam więcej doświadczenia. W życiu bym sam nie pojechał na spontanie do jakiejś puszczy Białowieskiej czy w Bieszczady, góry, bo byłoby głupotą bez doświadczenia noclegowego, zaplanowania wszystkiego tak pojechać. 2) pójść za miasto, 20 minut pieszo i liczyć na to, że wśród okolicznych pól, pomiędzy zarośniętymi kawałkami zieleni (jakieś jakby łąki, wąskie, zarośnięte krzakami, drzewami) nikt mnie w nocy nie znajdzie i tam przenocować. Wolałbym wybrać pierwszy scenariusz, bo jeśli nie uda mi się zasnąć, bo chłód to uniemożliwi, to zwyczajnie przesiedzę/przeleżę noc oglądając seriale na smartfonie. W nieprzespanych nocach jestem niemal mistrzem, tzn. mimo, ze nigdy nie piję kawy, potrafię bez problemu dotrwać do rana i mieć względnie trzeźwy umysł, a długo czekać bym nie musiał, wschód jest o 5 rano, ale tak po godzinie 4:00 zaczyna robić się jasno. PKS powrotny miałbym o 5:30 am. (a do plecaka spróbuję upchnać tyle rzeczy, by w razie czego izolowały mnie i możliwe, ze alumatę kupię, tę cieniutką lub tańszą rzecz, coś jak alumata, ale na szyby do aut, 150cm + uszy = łącznie około 2 metry, a cenowo 3x tańsze niż alumata, jedna strona ma wartę aluminiową. Raczej nikt tego nie testował więc może będę pierwszą osobą na świecie, która przetestuje i opublikuje recenzję w necie :)) Co sądzicie o tym lesie? Wg mapy wydaje się ok? Miasteczko mi obce, ale małe, a ten las, takie prostokąciki i drogi więc nawet gdyby GPS zawiódł i wszelkie inne środki to trudno będzie się zgubić. -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
Dziękuję za rady :icon_smile:. Ale nie chcę brać 14 litrów, podałem tę liczbę by zobrazować moją pojemność plecaka (bo wypełniłem go butelkami z czystej ciekawości, choć nie pchałem niczego na siłę). Masz rację, że nie mam pojęcia o turystyce, mimo, ze jestem dorosły to nawet w dzieciństwie nie było mi dane jechać w góry, na mazury lub nad morze, moje wakacje ograniczały się do jednej wizyty babci RAZ na KILKA lat i to na jedną noc, także tragedia. To dlatego teraz czuję potrzebę wyrwania się z domu, choćby na jedną noc i zaczynam wszystko od zera. Nie planuję w tym roku jeździć gdzieś daleko, chcę spać w okolicznych lasach, podróż autobusem PKS, czyli w jedną stronę 30-80 kilometrów max i zawsze tylko jedna noc. Wody brałbym 1.5l, tym bardziej, że te lasy są obok jakichś małych miasteczek i w razie czego mógłbym sobie dokupić wodę. Jeść też raczej będę wyłącznie w tych miasteczkach koło lasów. Wgłąb lasu dalej niż godzina (ostatecznie dwie) pieszo raczej nie zamierzam się zapuszczać (zapewne pierwszy wyjazd lub dwa to będzie płytkie wejście do lasu, 30-40 minut chodzenia). Nie chcę wyglądać jak typowy turysta z wielkim plecakiem 50-80 litrowym. Celowo szukam minimalizmu i próbuję oszczędzać miejsce na czym się da. Możliwe, że kiedyś będę zwiedzał miasta i przesiadywał z nich za dnia, a przed zachodem słońca pojawię się lesie za miastem i na szybko ogarnę nocleg, a kilka godzin poranku spędzę chodząc po lesie i wrócę do domu. Dlatego tak bardzo zależy mi na mojej wygodzie i małych gabarytach wszystkiego. Patrząc na niektóre wymiary namiotów, śpiworów w sklepach, mogłoby mi się udać trzymać namiot + śpiwór + woda + coś jeszcze w plecaku, ale karimata ma spore gabaryty, nawet gdybym ją zwęził i skrócił o połowę, to i tak byłaby zbyt duża by wcisnąć ją jeszcze do plecaka, dlatego albo ją jakoś upnę na zewnątrz do plecaka, albo będę nosił w jednorazowej reklamówce (lekka jest, ale nie lubię niczego nosić w rękach). Wiem, że te moje "marzenia" minimalizmu mogą brzmieć śmiesznie i niepraktycznie, ale usilnie próbuję dążyć do tego celu. Niektórzy ludzie poleciliby mi zakup plandeki/tarpa i do tego śpiwór + hamak z moskitierą, ale pewniej czułbym się jednak w namiocie, nawet kosztem minimalizacji pakunku :icon_smile: Jeszcze spróbuję pogooglować czy coś jest w stanie zastąpić karimatę, ale raczej niczego nie znajdę, a szkoda, bo ciekawi mnie czy te maty z aluminiową stroną, na szyby aut (ich długość to chyba dobre 2 metry) byłyby jakimś kompromisem czy totalnym nonsensem :icon_smile: Szkoda, że nie mieszkam w domku jednorodzinnym, to bym sobie przetestował wszystko w ogrodzie. Wygooglowałem jedynie, ze ktoś użył kartonów zamiast karimaty i wg jego słów było bardzo dobrze. -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
Aż tak źle jest latem? Myślałem, że w necie lubią przesadzać z tym. Lubię minimalizm, dlatego chciałem z karimaty zrezygnować, bo dużo miejsca zajmuje, a wolałbym nosić większość rzeczy w plecaku, który nie jest typowo turystyczny (30 litrowy, wejdą dwie 5-litrowe butle wody oraz kilka butelek 1.5 litrowych, tak, że 14.5 litrów zmieszczę. A stawiam na minimalizm, bo chcę spędzić max jedną noc, a wolałbym mieć możliwie wolne obie ręce. Niby mógłbym do plecaka przypiąć karimatę (na zewnątrz), ale to mniej wygodne. A sprawdzałeś co będzie gdy zamiast karimany użyjemy aluminiowej maty na szyby samochodowe? One są długie i chyba dość cienkie. Albo co gdy podłożę koc termiczny pod śpiwór? Ostatnia opcja to zgaduję, że ultra-cienka (3 zł na allegro i dostawa drugie 3 zł, a te maty na szyby aut to chyba z 20-35 zł) Awaryjnie pusty plecak mógłby izolować moje plecy, albo ręcznik (mała szerokość, ale długość przyzwoita i zajmuje mało miejsca, albo połączenie tego ręczniczka z kocem termicznym, bo ręcznik i tak muszę zabrać ze sobą) -
Widoczność namiotów podczas i po zachodnie słońca
elstalker replied to elstalker's topic in Dyskusje ogólne
słyszałem raz opinię na yt, że ta temp. ekstremalna to taka, że da się przetrwać noc, ale trzęsiesz się z zimna :) A spałeś kiedyś w namiocie, w śpiworze, ale bez karimaty lub bez materaca? Bo wydaje mi się, że jest to możliwe, ale w necie opinie są podzielone, bo jedni twierdzą, że tak się spać nie da bo zbyt twardo, inni gdzieś po środku są, a nieliczni piszą, że spali normalnie, było im względnie wygodnie, wyspali się. Wydaje mi się, ze ziemia w lesie itd nie byłaby jakoś ekstremalnie twarda niczym beton i np. ja mógłbym tak w samym śpiworze, w namiocie spać i nie narzekać, ale wolę zapytać czy Ty tak spałeś i jak Ci się spało. Np. w domu na dywanie kiedyś zasnąłem, celowo chciałem tak zasnąć, dywan dość twardy, ale lepszy niż sama podłoga, pod plecy nie kładłem niczego i dałem radę zasnąć, spać (tylko poduszka była konieczna pod głowę, bo tylko tam twardo mi było), a plecy z rana, idealnie wszystko. Jeśli ziemia w lesie jest podobnej twardości co moja podłoga z dość twardym dywanem, to sądzę, że dodatkowo śpiwór mi doda minimum miękkości to wyśpię się.