cube
Użytkownik-
Posts
103 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cube
-
Twoje nieobeznanie widać - aby dobrać się do lufy w g36 są dwa sposoby. Odkręcenie imitacji bloku gazowego to 5min i masz dostęp do całego zespołu lufa-hop. Na jutubie są filmy jak rozłożyć g36. Dystanser nie ma prawa zahaczać o kulki. Biała taśma to pewnie taśma teflonowa do uszczelnień. Tylko co ona miała by robić na pokrętle hopa? W czym dokładnie potrzebujesz pomocy? Chcesz przestrzelić kulkę z lufy inną kulką? Nie możesz odetkać lufy patyczkiem do szaszłyków czy kawałkiem druta w izolacji?
-
Rozmyślając dalej, nad sensownością i bezsensem niektórych wynalazków, doszedłem do pewnego wniosku. Myślę że koncepcyjnie słusznym jest gearbox dzielony, tak jak to wymyślił ICS. Ale akurat firmie zabrakło jakoś determinacji w doskonaleniu. Możliwość rozdzielnego tuningu tylko wybranej części, mechanicznej lub pneumatycznej to imo spora wygoda i można było by marketingowo dobrze to wykorzystać. Zwłaszcza pneumatycznej - można raz dobrze wypodkładkować zębatki i niemalże o nich zapomnieć, jeśli tylko będziemy operować sprężynami w granicach wytrzymałości szkieletu/samych zębatek. Dlatego bardzo mnie ciekawi nowe rozwiązanie dzielonego gboxa, prezentowane przez Airsoft systems. Za nietrafiony uważam też pomysł ICS'a robienia magazynków do eMek o tej samej wielkości co ostry - wygląda jak by wystawał z gniazda. Myślę że całkiem spore grono osób przez to odpuściło sobie tego producenta.
-
Dzięki za odpowiedzi. No to po kolei. M249 w ogóle nie biorę pod uwagę, dla siebie. 2000 kulek które jemu zasypuje się na raz do maga zużywam w 4-5 strzelanek, to nie dla mnie, lubię mieć singla. Nie znam dokładnej budowy M249, ale skoro ma tylko auto to cała drobnica związana z przerywaczem w gboxie odpada - to musi być bardzo wygodne i gdybym tylko strzelał więcej - mocno bym się nad tym zastanowił. AK, chociażby niektóre z nowych serii chińczyków, są stalowe, i to jest zdecydowanie ich plusem. Z nowymi nie miałem do czynienia, cały czas podczas rozbierania odkręca się taką maluteńką śrubkę pod pokrywą zamka? Pamiętam że to mi się nie podobało. FN2000 ma ten sam duży plus (imo) co aug - bull-pup. Magi, o ile pamiętam, są od eMki - to też wielka zaleta. Szkoda że dostępność tej repliki jest mocno ograniczona. Sig, po pobieżnym przejrzeniu netu, imo jest wart zainteresowania. V3 w nim to standard TM czy ICS wprowadziło jakieś modyfikacje? Podoba mi się stalowy korpus. Pamiętam jeszcze z czasów powszechnej dostępności Tokyo Marui w sklepach, że na forum co jakiś czas można było trafić na post w stylu "pękło mi plastikowe body". Gdzieś tam przy kolbie miało jakąś wadę konstrukcyjną. Tak więc stal na body wydaje się jedynym rozsądnym wyborem w tej replice. Muszę poczytać więcej. O G36 pisałem już. Nowsze wersje pewnikiem są o wiele lepiej wykonane niż mój. Ostatnio kolega kupił g36c od cymy - fajna faktura body i selektor chodzi gładziutko, u mnie już się zatarł (no i połamał ;) ) Może ktoś powiedzieć jak wygląda selektor w SL9, różni się od tego w G36? P90 - pamiętam że ostra bardzo dobrze mi spasowała wyważeniem (zresztą aug również), łapie się ją bardzo intuicyjnie. Aby podkręcić hicapa należy go wyjąć z body? Bo taka informacja mi się po głowie szwęda.
-
Hej. Ostatnie przygody z repliką sprawiły że zacząłem się zastanawiać nad repliką idealną - o dużej niezawodności i ewentualnej łatwości w dostępie do bebechów w razie "w". Przez całą moją karierę w asg miałem do czynienia z kilkoma replikami i w każdej było coś, jakieś rozwiązanie konstrukcyjne, które uważam za złe. Sam posiadam G36C JG z pierwszej serii chińskich replik znośnej jakości, jaka tylko pojawiła się na polskim rynku - już parę latek ma. Podoba mi się w niej sposób rozbierania, całkiem szybki, gb v3 - uważam że mocowanie silnika do gboxa za pomocą ramki jest dobrym pomysłem w porównaniu do gb v2. Brak kabli w środku gboxa też imo jest plusem. Niestety, wszystko co ze znalu zaczęło pękać. Szkielet wymieniałem z rok temu - od nowości nie rozbierany stock, pękł jak v2 - z przodu. Ostatnio ramka silnika pękła na kilka części. Niczemu nie potrzebny "listek" przy bloku gazowym pękł. Jakiś element zatrzasku kolby - ułamał się. Jeden z przezierników już jest tylko szczerbinką. Selektor ognia już z obu stron działa niezależnie - pękła zębatka na jednym ze skrzydełek. No i największy kretynizm - piny ze znalu - poodpadały łebki. No cóż, stop się starzeje, robi się bardziej kruchy i pęka - można się tego spodziewać. Chińskie M4 - magi latają w gnieździe, łożysko wykrzywia płytkę selektora, ciągłe problemy z podawaniem, luźna kolba składana. Całkiem wygodnie się rozkłada, sporo miejsca w chwycie przednim na mosfet. G3 - łatwo się rozkłada, szkoda że metalowe body jest rzadkie na rynku, a jak jest to ceny są sporo wyższe niż body do eMek. Mnóstwo miejsca w kolbie na batkę i mosfet. Podoba mi się. Mało drobnych elementów. AK różne rodzaje - największą bolączką moim zdaniem jest czas rozkładania. O ile w wypadku G3, kulkę zablokowaną w komorze można było usunąć w 10min w czasie walki mając tylko scyzoryk, o tyle AK kumpla w takim wypadku wymagało powrotu na offgame i dłuższego grzebania z precyzyjniejszymi narzędziami. Zaletą jest dostępność stalowych części i drewienka. Ramka silnika w gboxie ma zdecydowanie lepszy kształt niż w g36. Osobiście zastanawiam się nad zmianą na AUGa. Bardzo podoba mi się szybkość rozbierania, v3, długa lufa oraz to, że niesamowicie dobrze mi się do niego składa. Standardowym problemem jest chwyt przedni i kostka stykowa. Podsumowując - każda z replik ma jakieś wady. Pytanie brzmi - która ma ich najmniej? Mało małych części i solidne rozwiązania konstrukcyjne. Nie ukrywam, najbardziej zależało by mi na wypowiedziach osób które w replikach grzebią zdecydowanie więcej niż ja. Co byście wybrali jeśli nie brać pod uwagę wyglądu a całokształt - użytkowanie i obsługa repliki?
-
Imo - bez sensu. Porywasz się z motyką na słońce. Czujnik możesz zrobić z webkamery. Ustawiasz ją tak aby patrzyła na ekran. Jako symulatora możesz użyć dowolnego lasera. Reszta to pisanie programu. A ja widzę to tak: kontroler podpięty pod komputer. W momencie oddania "strzału" na 1/30s projektor zostaje wyłączony (nie wyświetla obrazu "wirtualnej strzelnicy") w tym czasie kamera robi zdjęcie. Wtedy będziesz mieć łatwy kadr do obróbki - pomijając szumy związane z oświetleniem, będziesz mieć na jednolitej powierzchni kropę o zdecydowanie odmiennej jasności/barwie. Algorytm znajduje jej położenie i porównuje z współrzędnymi (x,y) celu w programie strzelnicy. Być może mógłbyś zastosować laser ir, wtedy uzbrajasz kamerę w filtr przepuszczający tylko taką długość fali jak ma laser - być może uniknąłbyś programowego wyłączania projektora. Dla pierwszego przypadku, podejrzewam że musiał byś mieć pomieszczenie oświetlone klasycznie, nie za pomocą jarzeniówek. Imo, mogły by one, jako światło migające, powodować błędy odczytu. No ale pisze to się łatwo...
-
Aby stal sprężynowa, np 65G była sprężynowa - trzeba poddać ją obróbce - hartowanie + odpuszczanie. Stal chromowo-molibdenowa 1.2720 chyba niekoniecznie, nie pamiętam; aczkolwiek jeśli będzie spawana to należy odprężyć. Aluminium, dla podniesienia wytrzymałości postarza się.
-
Wiesz, znal na gboxy też jest używany bo dobrze się odlewa. A jaka jest jego wytrzymałość - każdy z nas tutaj to wie ;) Chociaż 7075 to już jest gatunkowe alu, powinno śmigać. Mógłbyś wrzucić chociaż wycinek screenshota skorupy z programu cad? Chętnie bym spojrzał.
-
W jaki sposób powstał model gboxa, bo zakładam że takowy jest? Maszyna współrzędnościowa, skaner, itp, czy suwmiarka i jazda? Na jakim szkielecie bazowaliście? Przewidzieliście jakieś wzmocnienia lub zaokrąglenia w celu wyeliminowania karbu? Ze stali, to w rozsądnych cenach dla detalu, może 65G/1.1260 - generalnie coś ze sprężynowych, o dużej odporności na zmęczenie. Albo 1.7218, 1.7220 - stal chromowo-molibdenowa o dobrej zdolności tłumienia drgań - ta z kolei stosowana jest w dobrych rowerach - nie mylić z najtańszą stalą stosowaną w tanich rowerach typu tesco. Stale te są rdzewne, należało by nałożyć na zewnątrz jakąś powłokę. Farba albo może miedziowanie? Łatwe do zrobienia nawet w warunkach domowych.
-
Konwersja HPA do AEG - Prolog.
cube replied to Kuba_T1000's topic in Modyfikacje HPA (High Pressure Air)
Ciekawy filmik. Zamiast wypuszczać gaz od razu w atmosferę (mówię o chwili gdy potrzebna różnica ciśnień do zwolnienia zaworu), można by wykorzystać to do blowbacku. Z tego co pamiętam w tym wątku jednak padały większe ciśnienia niż max. 10bar jakie mogą obsłużyć te zawory rectus 600? -
http://xaox-bilovec.webgarden.cz/vyroba-hop-up Ale jeszcze jestem prawie pewien, że w zamierzchłych czasach początków wmasgu, był na portalu artykuł o hopupie, chyba napisany przez Mediuma i tam były podobne obrazki, no może bardziej kolorowe.
-
Hej. Piszę miesiąc po ostatnim poście, ale dopiero teraz zauważyłem temat. Studiuję na Wat, właśnie na mechatronice, cywilnie. Poszedłem tam z takim samym zamiarem jak Ty, niestety nie wyszło. Do trzeciego semestru włącznie wszystkie grupy na roku /mechatronika/ realizują jednakowy (albo bardzo zbliżony program, lotnictwo ma chyba jeden inny przedmiot a wojskowi mają szereg przedmiotów ze swojego rzemiosła). Wykłady odbywają się wspólnie dla wojskowych i dla cywilnych, ćwiczenia każda grupa ma oddzielnie. Do trzeciego semestru są 4 rodzaje grup studenckich: wojskowe mechatronika, wojskowe lotnictwo, cywilna mechatronika i cywilne lotnictwo. Po trzecim semestrze, będąc w cywilnej grupie mechatronicznej musiałem wybrać specjalność na jakiej chciałbym kontynuować studia. Do wyboru było ich pięć. Trzeba było wskazać trzy które mnie interesowały. Jako pierwszą (1) wybrałem konstrukcje strzeleckie. Takich osób jak ja, z ok 50 osób na cywilnych grupach mechatronicznych było razem 12. Specjalność nie została otwarta, powstały dwie grupy, ok 25-osobowe o specjalnościach techniki komputerowe w mechatronice i automatyka i robotyka. Te 12 osób, w tym ja, zostały porozdzielane do grup wg wyborów specjalności na kolejnych miejscach (2, 3). Po pismach i prośbach do dziekana dostaliśmy odpowiedź że grupa by powstała gdyby było chętnych 15 osób, wtedy uczelnia dostała by na nas pieniądze. Niestety, nie udało nam się nikogo więcej przekonać. Ostatecznie specjalność nie powstała. Rok później specjalności konstrukcje strzeleckie (ona się teraz chyba jakoś inaczej trochę nazywa) też nie została otworzona, powstała znów automatyka i techniki komputerowe. Wojskowi też chyba w tych latach nie realizowali tej specjalności. Musisz mieć to na uwadze, polecam wypytać się jak najwięcej w biurze przepustek i rekrutacji (wejście do sztabu od strony bramy na Kaliskiego). Jest jednak szansa na zapoznanie się z konstrukcjami strzeleckimi. Na konsultacjach u niektórzy wykładowcy prowadzili nam takie małe kółko naukowe - gdzie poznaliśmy zasady działania mechanizmów broni, mogliśmy je rozebrać i obejrzeć. Na wydziale jest też koło naukowe przy instytucie techniki uzbrojenia które zajmuje się zagadnieniami szerokiego zakresu, nie tylko bronią palną. Niestety nie jestem żadnym wybitnym studentem, nie starczyło mi chęci na samodzielne studiowanie zagadnień teoretycznych konstrukcji broni palnej.
-
Masz zainstalowany mosfet?
-
Ok, a powiedz do jakiej konkretnie repliki chciałbyś dorobić łoże? I jak widzisz wycinanie "zgrubnego kształtu łoża"? Mikarta jest fajnym materiałem na rękojeści noży, okładki do pistoletów albo płyty spodnie pod dawne rozdzielnie elektryczne (tzw. tekstolit, mikarta sklejana żywicą fenolową). Zauważ że w każdym z tych zastosowań używa się płytek tego materiału, mniej lub bardziej obrobionych. Mikarta musi być robiona w ściskach/prasie. Ze względu na dużą lepkość żywicy, każda warstwa materiału musi być mocno nasączona. Potem należy taki pakiet ścisnąć, aby nadmiar żywicy wypłynął. Za mała ilość żywicy lub brak ścisku spowoduje problemy z obróbką (strzępienie warstw materiałowych, rozwarstwienie), nadmiar żywicy i brak ścisku spowoduje problemy ze schnięciem.
-
W jaki sposób chcesz otrzymać konkretny kształt łoża? Sklejanie mikarty na okładki rękojeści noża odbywa się pomiędzy sztywnymi ściskami, tak aby zapewnić dobre sklejenie warstw materiału. Jeśli chcesz tak robić - potrzebne będzie Ci kopyto (forma negatywowa i pozytywowa? - jakoś tak się to chyba nazywa) i prasa. Można też zrobić duży prostopadłościan i frezować formę - ale to będzie droga technologia, z powodu dużego odpadu. Ceny żywic w takiej ilości jak potrzebne na duży prostopadłościan też małe nie są. A i szlifowanie mikarty za przyjemne/zdrowe nie jest. Może lepiej włókno szklane? Stosowane do napraw karoserii. Tam chyba nie wykorzystuje się formowania ciśnieniowego. Aczkolwiek, istnieje też używany na rękojeści noży/okładki pistoletów materiał, G10, który powstaje z mat szklanych i żywicy, analogicznie jak mikarta, w ściskach.
-
ja zrozumiałem że chodzi o to iż najpierw jest odlewana przygotówka (zgrubny kształt połówki g-boxa) a potem dopiero ta przygotówka jest frezowana dla otrzymania ostatecznego kształtu. w ten sposób można zaoszczędzić sporo materiału, bo gdyby frezować z jednego kawałka alu większość objętości poszła by w wiór.
-
fakt, może źle napisałem. do sklepu nie mam żadnych zastrzeżeń, mich123 stara się załatwić wszystko tak jak być powinno. zastrzeżenia mam do helikona, dlatego piszę w wątku dotyczącym helikona i jego mundurów. wiem z czego mógł wynikać błąd interpretacji. zapomniałem dopisać, a może dopisałem i skasowałem, że chodzi o małe rozmiary, że to właśnie ich brakuje w samym helikonie oraz w sklepach które sprzedają jego produkty. więcej grzechów nie pamiętam. pozdrawiam.
-
wiem że niegrzecznie odpowiadać samemu sobie (już nie mogę edytować), ale mam jeszcze ciekawe info. pisząc ze sklepem, ustaliliśmy że zmieniamy 4 komplety z TCU na SFU, tak byśmy mogli wreszcie mieć jednakowe mundury. dziś dostałem mail, że część zamówionego SFU przyszło do sklepu, a druga część będzie dostępna razem z TCU, "na wiosnę". pewnie w innych sklepach jet podobna sytuacja. aha, bo może to istotne, wszystko co pisałem było o mundurach w polską panterkę (chociaż z woodlandami pewnie jest identycznie). straciłem wiarę w tą firemkę, zero jakichkolwiek adnotacji na stronie www, przesuwanie terminów i dumne prezentowanie w katalogu czego-to-oni-nie-mają. mam dość, nigdy więcej nawet guzika od nich nie kupię. pozdrawiam.
-
na taktyczni.pl. szczerze mówiąc trochę jestem zawiedziony helikonem, takie przesuwanie terminów nie wygląda profesjonalnie. poza tym mają strasznie dziwną rozmiarówkę, sporo za dużą. poza tym jedne spodnie od nich przyszły mi z zaszytą kieszenią (sic!), tcu właśnie (ale i tak wróciły do wymiany bo sporo za obszerne były).
-
z kumplami zamówiliśmy w listopadzie 4 komplety tcu. najpierw miały być "niedługo", potem "pod koniec stycznia", a teraz, wg maila od helikona "w sezonie letnim". masz rację, małych rozmiarów już nie ma, zostały same XL i XXL w sklepach.
-
Trochę spóźniona odpowiedź. Jeśli stępienie ostrza potraktować jako jego zniszczenie, to przy wyciąganiu noża z niektórych pochew z tworzyw sztucznych, jest możliwość stępienia krawędzi tnącej. uwarunkowane jest to składnikami tego tworzywa. O ile pamiętam, zdolność do tępienia posiadają pochewki zawierające włókno szklane tj, zytel/frn. dlatego teraz głównie stosuje się kydex.
-
Taka ciekawostka. Wczoraj, na zajęciach koła naukowego techniki uzbrojenia, pytałem się o możliwość obejrzenia MSBS. Wykładowca powiedział że dopracowanie, wyprodukowanie części, złożenie ich do kupy zajmie ok roku, zanim działający MSBS zostanie udostępniony dla celów dydaktycznych na WAT.
-
Stal to 50hs, czyli rdzewna węglowka. Po to wlasnie jest oksydowana, aby nie łapala rudej mendy. Jesli nóż ma tylko leżec na półce, to kilka kropel każdego olejku na szmatkę, przetrzeć i wystarczy. Jeśli ma byc używany, to konserwacją można nazwać przetarcie głowni do sucha przed włożeniem do suchej pochewki. Jesli natomiast będą miały miejsce ciężkie warunki polowe, tzn będzie duża wilgotność powietrza i brak olejku do smarowania możesz wykorzystać to co produkuje twoj organizm - łój, np. z okolic nosa. Całkowicie naturalny, nieszkodliwy i zawsze "pod ręką". A najlepszy olejek do konserwowania ostrzy, pochewek i rekojesci (drewniane, skórzane) to olejek kameliowy - nie jełczeje.
-
do lasu dobre jest miec zestaw: vicek + siekierka/kukri :] a tak seryjnie, wspomniane juz srk jest najbardziej taktyczny z surwiwalowych nozy, dosc tani i fajny. poza tym fallkniven a1, rat'y, tyle ze to juz po taniosci nie bedzie. jak ma byc tanio to bushman, finn bear, lub bardzo tanio to mora. a jak cie stac mozesz sobie zamowic u ktoregos z polskich makerow taki noz jak tylko bedziesz chcial. i na pewno bedzie to dobry zakup. ja sam do lasu biore wlasnej roboty duzy fixed i maly folder. siekierki nosza inni :) aha. i unikaj ostrzy przemegataktycznych american tanto (geometrical tanto). nie nadaje sie toto do niczego. procz wbijania...
-
poszukaj moze instrukcji obslugi, w nich takie zdjecia/schematy mogly sie pojawic. kiedy szukalem "exploded diagram" usp, taki wlasnie, calkiem dobrej jakosci, pojawil sie w manualu.
-
robiac wycieczke krajoznawcza w ramach wychowania fizycznego wat, biegalismy po okolicznym lesie. co jakis czas zatrzymywalismy sie i trener opowiadal o historii co-nie-co. pomiedzy moimi ciezkimi westchnieniami wylapalem kilka slow, cos o jakiejs wlasnie stacji (moze to jakis radar byl?) posiadajacej kilka-kilkanascie masztow, robiacych za antene. moze to to? pokazywal betonowe pylony po tych masztach - znajduja sie w lesie, na pn-zachod od dzielnicy boernerowo, (o ile mi odleglosci sie nie pomylily) to ok 1km na zachod od plyty lotniska bemowo. dodam jeszcze ze maszty mialy podobno ponad 100m. wysokosci, rozstawione w dosc duzej odleglosci od siebie. zostaly wysadzone w powietrze. moze to pomoze zidentyfikowac obiekt.