Niedawno moi dwaj koledzy będący w podróży służbowej samochodem zostali zatrzymani przez patrol policji. Bez podania jakiejkolwiek przyczyny zaczęto ich wypytywać gdzie i po co jadą, co przewożą. Kazano im wysiąść, otworzyć bagażnik… dodam że obaj kolesie zupełnie nie wyglądają na jakiś bandziorów…
…no właśnie zastanawia minie jak by się sprawa potoczyła gdyby akurat przewozili w bagażniku jakieś lepsze metalowe repliki ASG. Sam zamierzam za jakiś czas zaoptrzyć się w „lepszą” replikę i zacząć jeździć po Polsce na zloty…
W kontekście ostatnich medialnych brutalnych zdarzeń (napady z bronią… itp.) podejście policji do wszelkich przedmiotów przypominających broń może być raczej nerwowe…
Myślę że najbardziej stosownym w takiej sytuacji jest uprzedzenie policji co przechowuje się w bagażniku, a samą replikę najlepiej wozić z tak żeby maksymalnie przypominała zabawkę… na wierzchu przeźroczysty pojemnik z kulkami, można by zakładać czerwoną końcówkę na koniec lufy… może dobrze by było mieć także jakąś fakturę zakupu...
...a jak wy podchodzicie do tego problemu? Jakie są wasze pomysły?