Ach, czekać tylko, aż się krew poleje, na noże panowie, na noże i kamienie.
Przy 400 osobach nie można uniknąć braku pomyślunku (jak strzelanie do otwartego okna samochodu, w którym nikt nie ma na oczach gogli, ot, salwa na pożegnanie [z okiem, chyba]), ale chyba nie jest wskazane teraz wywlekanie wszystkiego i wkurzanie się o coś, co w sumie, to już minęło, prawda?