Siema, siema, Ostatnimi czasy grywam w scenariusz (hmmm... to właściwie nie jest scenariusz tylko tryb gry: Rzeź DLA Uciekaaaającego!) ucieczka człowieczka z obozu koncentracyjnego (bez podtekstów), wszystko się dzieje w podziemiach jakiejś starej fabryki, ciemno jak cholera, pod nogami trzeszczy jakby ktoś wpieprzał chipsy a na dodatek jest masa różnych przeszkód, wnęk, jakiś rur i podobnych takich rzeczy. W sumie to pierwsza zasada jaką wprowadziliśmy to zakaz biegania dla ogólnego bezpieczeństwa z tych powodów (oczywiście po nie w czasie) ale mniejsza o to. Głównie chodzi o to, że ten człowieczek który jest sam (bez broni i latarki, chyba, że błaga to ma) musi uciekać a właściwie to kombinować bo przeciwnicy (cała reszta ludzi z gnatami i full amunucją :twisted: ) właśnie wbija jego drogami ucieczki. On ogólnie musi jakoś się "zaszyć" na jakiś czas aby go nie dorwał pościg a potem może próbować czmychnąć na schody i do jakiegoś tam punktu (w sumie to jest ich kilka aby ci pościgowcy nie kampili [a robili to :język: ] na niego przy jednym, a tak to muszą wykazać inicjatywę). Tak to mniej - więcej wygląda (raczej mniej, ale ogólnie tak właśnie jest). Tiaaa...masz jakąś koncepcję na to? To mów.