Armatage
Użytkownik-
Posts
27 -
Joined
-
Last visited
Armatage's Achievements
-
Nie widzę o nich żadnego tematu, więc zakładam: HPAirsoft, http://hpairsoft.eu/ Wysłałem na serwis dwie repliki, emkę z PDiK Mancrafta i m4 Sun Project. "Lista zrobionych rzeczy: Mancraft: Lufa prometheus - (HPairsoft) Komora hop up PROWIN (Hpairsoft) Gumka flathop prometheus (Hpairsoft) Dystander flat - Mountebank Customs Czyszczenie, smarowanie, wymiana o-ring w konwersji, złożenie repliki Sun project: Czyszczenie - Mountebank Customs Smarowanie - j/w Dorobienie airshaft collar ze stali nierdzewnej Poprawa stabilnosci mocowania homory hop up, oraz przegwintowanie miejsca do regulacji hop up Osiowość" Prosiłem też o poprawę uszkodzonego gwintu na lufie zewnętrznej w SP, ale nie zrobili tego. 9.04 zostawiłem repliki na serwisie, dostałem je z powrotem... wczoraj, czyli po czterech i pół miesiącach. Problemem też była komunikacja, nie dostałem żadnego info, że tyle to może trwać ani przed, ani po oddaniu na serwis, odpowiadali średnio jednym mailem na miesiąc. Proszę sobie wyobrazić oddanie dwóch sporo wartych replik na serwis, który raz na miesiąc, dopiero będąc ponaglanym, piszę maila który można podsumować jako "ktoś już się nimi zajmuje" - "kiedy będą gotowe?" *cisza*. Twierdzą, że wysyłali maile ale z jakiegoś powodu do mnie nie dochodziły - nie wiem, nie mnie to oceniać. W pewnym momencie okazało się też, że replik nie serwisuje HPAirsoft tylko zostały wysłane do Mountebank Customs. Trochę dziwnie, wysyłałem do HPAirsoft właśnie dlatego żeby były serwisowane przez serwis specjalizujący się w replikach na HP - nie mam nic do MC, po prostu nie tego się spodziewałem. Zwłaszcza, że wyszło to po tym jak po raz kolejny spytałem co z moimi replikami (bodajże po trzecim miesiącu) i dostałem odpowiedź, że robi je ktoś inny. O ile ładniej by brzmiało "Jesteśmy zawaleni robotą, ale mamy zaprzyjaźniony, zaufany serwis z którym współpracujemy który może zająć się twoimi replikami, ok?". Nie miałem jeszcze okazji mocniej przetestować replik, wyglądają OK, podejrzewam, że zrobili je dobrze. Nie mogę powiedzieć, że ich NIE polecam, raczej nie wyczuwałem od nich złej woli i gdybym miał kolejne repliki HP na serwis (ale nie będę miał, bo przez ten ponad kwartał czekania wkręciłem się w motory i wyprzedaje wszystko z ASG i zbieram na Harleya :icon_razz: Więc jeśli ktoś chce świeżo serwisowanego Mancrafta albo SP... :icon_wink: ) pewnie i tak wysłałbym do nich - bo gdzie indziej, do Gunfire? - ale zdecydowanie trzeba się uzbroić w cierpliwość.
-
Nie, nie zrozumieliśmy się. Ersoftowcy przychodzą ze swoim sprzętem, wypożyczać będą pewnie w 90% ludzie z zerowym doświadczeniem w asg. Im więcej fpsów mu dasz, tym większa szansa, że kogoś uszkodzi. Jeśli teren ma być mieszany, a tylko taki sobie wyobrażam na komercyjnym polu (zwłaszcza na imprezach typu "firmowe wyjście"), to nie można oczekiwać że ktoś kto nigdy wcześniej nie miał repliki w ręce będzie płynnie przechodził miedzy główną a boczną. Z tego samego powodu nie warto wg. mnie dawać różnych prędkości wylotowych w różnych replikach. Gaziaki to wieksza awaryjność niż aegi, wymagają więcej utrzymania, potrafią przeciekać i są droższe. Jasne, można mieć >jakieś<, bo to frajda w obsłudze czy strzelaniu, ale tylko do tarczy. Wszystko się rozbija o to, jaki % przychodu komercyjne pola mają z wejściówek, a jaki z wypożyczeń. Ja swoje teorie bazuje na założeniu, że większość to wejściówki, potem tzw imprezy zorganizowane (firmowe, kawalerskie itp, czyli, powiedzmy, ersoftowe nieogary) a wypożyczenia dla ludzi którzy już są w asg to drobny, drobny procent. Myślę, że to sensowne założenie.
-
Z cyklu "nie znam się ale się wypowiem": podobno zrobienie większego szkła jest trudniejsze, więc chińskie lunety z dużą średnicą okulara mają gorszą optykę niż te z małą średnicą. Więc trudniej wypatrzyć przeciwnika, przez ciemną lunetę.
-
Jeśli chodzi o ukształtowanie terenu to nikt ci tego nie opisze na forum. Sprawdź konkurencję, też tą zagraniczną. Zawsze super efektowną sprawą jest "wioska" zrobiona z małych domków, ale musi być sensownie osadzona w terenie i wiąże się z kosztami. Jeśli masz możliwość - odwiedź konkurencyjne miejscówki jako gracz, pojeździj na strzelaniu na co ciekawszych terenach. Tworzenie terenu jest o tyle ciężkim wyzwaniem, że trzeba znaleźć balans między prostotą (za którą nikt nie będzie chciał płacić) a przekombinowaniem. Na pewno dobrze żeby były elementy których "w naturze" się nie znajdzie, czyli np. fajny kompleks malutkich chatek (cztery ściany, drzwi, dach nawet niepotrzebny), coś w militarnym klimacie. Jeśli chodzi o wyposażenie do wypożyczenia to pewnie chińczyki. Tak dla różnych modeli stockowych AEGów (emki, ak, mp5, może g36), najlepiej downgrade do ~350 fps - dłużej wytrzymają i mniej ryzyka wśród strzelających, odpada też problem ze strzelaniem w cqb. Nie dla snajperek - z wielu powodów, generalnie jak ktoś chce być snajperem to przyjdzie ze swoją snajperką. Nie ma sensu pistoletów mieć imo, jeśli już to cymoglocki. Gazowe są stosunkowo awaryjne + koszty użytkowania + marża dla ciebie, wyjdą duże koszty wynajmu. Rozdział asg i paintballa chyba nie ma sensu, lepiej zrobić jeden teren na którym będą strzelać jedni i drudzy (nie jednocześnie). Po malarzach trzeba sprzątać żeby ersoftowcy nie weszli mundurem za pięć stów w farbę :D Edit: Wszystko to co napisał OFF wyżej jest bardzo sensowne.
-
Drugie zakupy (z okazji ich promocji i mojego powrotu do ersoftu), wszystko ok, szybka wysyłka. Już prawie byłem zły, że pomylili adres dostawy ale to ja źle wpisałem :icon_lol:
-
AUG (JG) POMOC PRZY DROBNYCH ZMIANACH
Armatage replied to SylvanTrapper's topic in Repliki elektryczne
A taki tam fejsbukowo-4chanowy zabieg zrobię: >Ostatnio postanowiłem zacząć swoją przygodę z airsoftem >przepraszam za brak wiedzy. >wiesz co chciałbym celować w 500 fps >może trochę wyżej >ale nic poza tym, nie chce nikomu zrobić krzywdy >jestem osobą rozsądną huehue -
Jakie najczęstsze błedy na polu bitwy popełniają nowicjusze?
Armatage replied to zarejtowski's topic in Jak zacząć?
Generalnie mówiąc: strzelaja za dużo kiedy nie trzeba, i za mało kiedy trzeba :icon_lol: -
SCRUBBY - Spostrzeżeń kilka pod zakupy początkującego w ASG
Armatage replied to SCRUBBY's topic in Jak zacząć?
Mocne propsy za zrobiony research. Helikon to nie jest najwyższa półka, zwłaszcza Combat shirty, ale tutaj musiałby się wypowiedzieć ktoś z bardziej aktualną wiedzą. Jeśli chodzi o oporządzenie to dobry start, lepiej zaczynać minimalistycznie. Możliwe, że stwierdzisz, że dwa mid capy to za mało - ale może nie. Możesz też zerknąć na polskie firmy szyjące sprzęt, może wyjdzie taniej. Jeśli chodzi o replikę - zerknij na AK od LCT. Da się je przerobić bez wielkich problemów na chyba najfajniejszy system gbb - daytonagun. Spełni też resztę wymagań, jeśli znajdziesz odpowiedni model. -
To też już zrobił :icon_lol: :
-
Cholera, czyli jako DMR odpada... ale gdyby tak, czysto hipotetycznie, używać go jako boczniaka, strzelać tylko z naprawdę małych odległości i używać fullauto?
-
Nie grałem od paru miesięcy, ale prawdopodobnie słabo cię rzuca bo masz tygrysa. Nieważne jak słabe masz inne czołgi, liczy się najwyższy battle tier. Powiedziawszy to, grałem z dokładnie takim samym zestawem, F2, Stug z l43 + tygrys i naprawdę nie narzekałem, nieczęsto miałem bitwy wypchane 4 tierami. Kurcze, czas pościągać updejty i postrzelać ;)
-
Twierdzenie, że Daytona ma słabą jakość i polecanie Escorta jest jak twierdzenie, że Renault ma słabą jakość i polecanie malucha. Mam jedno i drugie, systemy mogą mieć swoje problemy, ale będąc podobnymi w założeniu Daytonagun ma dużo lepsze rozwiązania i materiały, nie ma najmniejszego porównania. Nie wiem skąd masz info, że Daytona już nie jest produkowana - wypadłem trochę z obiegu jeśli chodzi o classic airsoft, ale nigdzie takiego info nie znalazłem. Mieli kiedyś problemy z poprzednim dystrybutorem, ale teraz kiedy tą działkę przejął tnkguns z tego co wiem wszystko jest ok.
-
Grubo, jeśli chcesz gazowe m4 z zasilaniem zewnętrznym i blow backiem to chyba tylko drop-in kity Daytonagun, chociaż nie jestem pewny jak u nich z bolt catchem.
-
Konflikt ukraiński 2014 - komentarze, analizy, prognozy
Armatage replied to Wittmann's topic in Militaria szeroko pojęte
Trochę tak, jak Królestwo Polskie i Rzeczypospolita Obojga Narodów to dwa różne byty polityczne. W sumie tak, ale jakby nie; wiadomo o co chodzi. Hah, bo widzisz, tak naprawdę chodzi tylko i wyłącznie o deifinicję narodu: ty przyjmujesz taką, która robi z Polaków naród od XVI wieku, a z Ukraińców nie robi narodu w ogóle, bo tak ci wygodnie. Ktoś inny przyjmie taką, według której i Ukraińcy są narodem, bo tak im wygodnie. To jest semantyka, tylko i wyłącznie. I oczywiście, jeśli ty budujesz definicje według której nie są narodem, to naturalnym skutkiem jest stwierdzenie, że dzisiejsza Ukraina to sztuczny twór w rozbuchanych granicach. Jeśli ktoś uzna inną definicję, według której są narodem, to będzie uważał Ukrainę za - mniej lub bardziej naturalny twór, tak jak Polska w obecnym kształcie jest mniej-lub-bardziej naturalnym tworem. Dokańczając tematy poboczne. Parę lat już minęło od kiedy uczyłem się historii, ale wydaje mi się, że ludzie lepiej znający sie na temacie nie wykluczali, że Chmielnickiemu zamarzyła się niepodległość. Co do tej nieszczęsnej szlachty *biało*ruskiej, "biało" oczywiście wklepałem jakoś bezmyślnie, ale gente Rutheni, natione Poloni to z tego co pamiętam nie było jednostkowe zjawisko. -
Konflikt ukraiński 2014 - komentarze, analizy, prognozy
Armatage replied to Wittmann's topic in Militaria szeroko pojęte
Zakon Krzyżacki to kulturowo zdecydowanie Niemcy. Z resztą pełna nazwa nawet to Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Rozróżnienie Prus I Cesarstwa Niemieckiego też trochę naciągane. Co do narodowości, nie do końca. Pojęcie "naród" powstało w XVIII wieku, w praktyce zaczęło mieć szerokie znaczenie w XIX, a i wtedy raczej powoli "spływało" na najniższe klasy poprzez edukację. W XVI wieku Polakami mogli nazywać się tylko ci z tytułem szlacheckim, to oni tworzyli państwo. Ba, po unii lubelskiej istniało coś takiego jak podwójna tożsamość szlachty, w której Polakami nazywała się też szlachta np. litewska czy białoruska - jako Polacy pochodzenia X. I co, byli to Polacy czy nie? Brzmi jak ciekawa książka, nie czytałem. Za to szybko sprawdziłem o czym jest, i wyczytałem, że o życiu kozaków na przełomie XIX i XX wieku. Raz, że okres całkowicie nie ten, dwa, że wiesz, papier przyjmie wszystko. Umowa w Hadziaczu, świetny argument i idealny przykład. Z twojej strony - brzmi jakbyśmy spełnili wszelkie zachcianki, dali co tylko kozacy chcieli, a oni i tak woleli do Rosji! Ale spójrzmy na ten projekt głębiej: przed powstaniem Chmielnickiego, możliwe, że byłby to krok nie tylko pozbawiający Rzeczypospolitą późniejszego ciężkiego problemu, ale wprost wzmacniający państwo. W 1568 było już po prostu za późno na uznanie go przez Kozaków za daru niebios. Chmielnicki nie bił się o powiększenie rejestru kozackiego (czyli, mówiąc prosto, ilości kozaków opłacanych jako wojsko) czy ukrócenie magnackiej samowolki, on się już bił o niepodległość i ta wizja w 1568 dalej żyła. Umowa w Hadziaczu kilkadziesiąt lat wcześniej (bo powstanie Chmielnickiego to nie jedyne powstanie kozackie) byłaby umową pomiędzy mocarstwem a jakąś mniejszością. W 1658 byliśmy w trakcie wojny z Rosją, która doprowadzi do rozejmu andruszowskiego i później pokoju grzymułtowskiego (uznawanego za moment, w którym to Rosja stała się tą silniejszą stroną w rywalizacji rosyjsko-polskiej i w ogóle w tej części Europy); byliśmy w trakcie wojny ze Szwecją - potopu szwedzkiego; na Ukrainie dalej nie było spokoju a sytuacja wewnętrzna już tylko kilka lat później doprowadziła do regularnej wojny domowej w postaci rokoszu Lubomirskiego. Więc kiedy mówimy o stosunkach między Rzeczypospolitą a Kozakami, należy pamiętać, że Rzeczypospolita była wtedy na kolanach i łaskawe spełnianie postulatów kozackich sprzed 30 lat po prostu nie miało dużej siły przebicia. Poczytać warto co naobiecywali im Rosjanie, tylko Rosja jak to Rosja po prostu później tych obietnic nie przestrzegała. Kozacy próbowali grać między Polska, Rosją, Turcją i Szwecją, ale sytuacja ich przerosła i musieli iść do silniejszego - czyli Carstwa. I tutaj wrzuciłeś bardzo, bardzo kontrowersyjne zdanie: czy to na pewno toższamośc narodowa pozwoliła "100-200 lat później" budować silne państwo? Bo jak ja się uczyłem historii Polski na studiach, to największa potęga państwa Polsko-Litewskiego przypadała na czasy końcówki dynastii Jagiellonów i ciężko wtedy mówić o potężnej Polskiej tożsamości narodowej, skoro był to związek stosunkowo niewielkiej, ale bardziej rozwiniętej kulturowo (bo zachodnie wpływy) Korony z olbrzymią Litwą. A później był chaos, w którym wypadaliśmy raz lepiej raz gorzej. Nie widzę tu miejsca na potężnego Polskiego ducha tworzącego mocarstwowe państwo. Ale naszła mnie taka myśl: o czym my tu w ogóle rozmawiamy? Żeby popierać swoje teorie na temat tego co dzisiaj dzieje się na Ukrainie zapuszczasz argumentacyjne korzenie (że tak powiem) w historię tak odległą, że już naprawdę niewiele znaczącą! Rozumienie tego co dzieje się teraz poprzez to co działo się setki lat temu prowadzi do powtarzania historii - tak! Ci którzy nie znają historii są skazani ją powtarzać? Ci, którzy znają historię lepiej niż teraźniejszość będą ją powtarzać tym bardziej!