Atreides
Użytkownik-
Posts
117 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Atreides
-
A szkoda, szkoda. No nic, to do zobaczenia innym razem, Kali. Ice - i wreszcie nam wyjdzie impreza integracyjna xDD
-
Będę ;). Ice - tym razem przeciwko sobie będziemy wojować? Szkoda ;). Czy Kali z Blackwatersami (Częstochowa) się wybierają? Ktokolwiek wie?
-
Z mojej strony szczególne podziękowania i wyrazy uznania dla Destroyera, Morona, Trolla, Rudej, Ślimaka, Decybela, Bosmana( który nam żarcie przynosił i jako jedyny się z nami chyba integrował). I oczywiście dla całej żandarmerii za kawał dobrej roboty i świetną imprezę oraz współpracę. No i też podziękowania dla Wschód-Zachód - za rewelacyjne towarzystwo, gościnę w swoim obozie no i oczywiście przejażdżki pojazdami ;). I niemal zapomniałbym podziękować '101st za podarowanie nam żarcia w zamian za pomoc ze zwijaniem obozu ;). I of 'coz pozostałym zlotowiczom (tym prawdziwym, a nie dresom, którzy szukali taniego pola namiotowego) za klimat. Również ludziom, którzy długie warty potrafili uprzyjemnić rozmową na tematy wszelakie. Do zobaczenia w maju i za rok ;)
-
ROZKŁADANIE TOKYO MARUI USP HIGH GRADE: Pistolet bierzemy do prawej łapki. Palcem wskazującym mocno naciskamy guzik po prawej stronie, bliżej lufy (na wysokości spustu jest). Kciukiem unosimy atrapę bezpiecznika do góry (zatrzask ma przy chwycie pistoletowym. Palcem wskazującym dalej wypychamy bolec. Można śrubokrętem/nożem podważyć bezpiecznik, żeby łatwiej wyszedł. Gdy go wyjmiemy - voila. Broń rozłożona. Pozostaje tylko zdjąć zamek i można wyczyścić, wyjąć zagubioną kulkę, nasmarować lub się po prostu pogapić ;). Składanie analogicznie.
-
Niestety, ale teraz Steam wykupił prawa do dystrubucji tej gry (TEJ gry... tego poczciwego staruszka sprzed chyba 10 lat), więc legalnie znikąd nie ściągniesz. Niestety. Ja mam... oryginał :). Na płycie, razem z UFO: Enemy Unknown. Ech... To były czasy. Chlip. To chyba jedna z pierwszych gier na płycie, jaką kupiłem (pierwsza była Civilization II)
-
Nie zapominacie się trochę panowie? ;). Celem eksperymentu organizuję na warszawskim WATcie strzelankę na bazie scenariusza Errhile. Link: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=35836 Zobaczymy, co z tego będzie ;).
-
Jeszcze raz wielkie dzięki za podwózkę. A mandacik za co? Prędkość, czy wieźliście dwudziestu biednych bezautowych ludzi? ^^;. To ja, to ja :). Też jeszcze raz pozdrawiam i do zobaczenia. Wpadajcie na Afgarak :).
-
I ja też dotarłem już do domu. Organizacja faktycznie rewelacyjna :). Wrażenia z pewnością pozostaną w pamięci na dłuuugo (szczególnie te mroźne noce przy ogniskach ;) ). Podziękowania całej ekipie organizatorskiej i wszystkim zlotowiczom - za ten świetny klimat. Szczególne pozdrowienia dla Szponu, Sfory, Ruskich ;), Jollyrogerów (za podwózkę na dworzec pks ;p), Livki, Destroyera, Seby, moich sąsiadów, pani Decybelowej za cierpliwość do mnie i moich ładowarek i wogóle wszystkim dzięki - jesteście najlepsiejsi ;). W podziękowaniach nie uwzględniam tylko fotografa, który pożyczył ode mnie gogle i z nimi gdzieś przepadł, nie oddając ich do mnie do namiotu ani nie zostawiając w sztabie ;P. Pozdrowienia i do zobaczenia w Bornem za rok/w sierpniu :>
-
Ahahahahhah xD. Teraz się zorientowałem.
-
Omg przepraszam. Jak to pisałem, to dopiero wstawałem ;). Takie babole się zdarzają. Mniejsza. Idę pilnie studiować. Adieu.
-
Dzięki Wam obydwu za odpowiedzi. Temat, jak się zdaję do zamknięcia. Pozdrawiam.
-
W porządku. Jak najbardziej mnie przekonałeś :). Zwracam honor i dzięki za dyskusję i wytknięcie błędów rozumowania xD. pozdrawiam.
-
Mnie tam zawsze się wydawało (zaznaczam: wydawało, nie przechodziłem nigdy żadnych szkoleń wojskowych), że broń boczna jest na wypadek awarii karabinu, końca amunicji (w sensie magazynki już wystrzelone), tudzież do stosowania w pomieszczeniach (gdzie kule karabinowe przebijają bez problemu ściany i mogą ranić przypadkowe osoby). Zmiana broni załózmy - 2 sekundy (zakładając, że nosimy pistolet gotowy do strzału, gdzie wystarczy tylko zwolnić blokadę spustu - nie wiem, czy tak się robi też w armii, że nosisz pistolet zabezpieczony tylko blokadą spustu, z już odciągniętym zamkiem i kulą w komorze, choć spodziewałbym się, że obowiązują pewne zasady bezpieczeńśtwa). Ile czasu zajmuje ci wymiana magazynka w karabinie (zakładając, że nie chowasz pustej puszki z powrotem do ładownicy, tylko wyrzucasz)?
-
Broń zapasowa, a nie broń do wyjęcia, jak skończy Ci się magazynek. Polecam spróbować w wystrzelić magazynek z karabinu, nagle go puścić, żeby zadyndał na pasie taktycznym i wyszarpnąć z kabury pistolet i oddać chociaż dwa celne strzały. I wszystko to zrobić szybciej i skuteczniej, niż po prostu wpakować nowy magazynek. Nadal się Foka nie zgodzę z Tobą, że zakup broni bocznej i szkolenie w jej używaniu może być jakimkolwiek znaczącym obciążeniem dla nowoczesnej armii. Przy aktualnej skali wydatków, to te wszystkie beretty nie będą kosztować wiele więcej jak paręnaście nowoczesnych samolotów. Pomijam już fakt, że niestety takie czasy nastały, że wojny się prowadzi nie w obronie ojczyzny, ale dla surowców i napędzania przemysłu zbrojeniowego.
-
No, panie kolego, to nie jest już takie proste. Może warto rozejrzeć się za AEGiem tańszych firm? Cyma i Well mają wiele przyzwoitych replik elektrycznych. Jak jeszcze poszukasz na allegro takiej w dobrym stanie (ale przed licytacją zapytaj się w odpowiednim dziale forum, czy to dobry zakup - zakładam, że nie znasz się - ew. poszukaj informacji dobrze) i upewnij się, że nie ma zbyt wielu ukrytych wad. Elektryki po 20 złotych można sobie niestety o kant tyłka potłuc. Zasięg 10 metrów i solidność tektury.
-
Nieśmiało zabieram głos. Finanse? Za drogo? Muszę wyśmiać. Koszt szkolenia jednego żołnierza jest (o dziwo) znacznie wyższy, niż jednego pistoletu. Wiecie ile amunicji codziennie w każdej armii na świecie idzie na strzelnicach? To taki prosty przykład pokazujący, że liczyć to się w armii można ze stratami w postaci strąconego Blackhawka (zabijcie mnie, jeśli źle mówię, ale taki bodajże to koszt rzędu milionów dolarów), a nie zgubionej w piasku beretty. Przydatny? Bo skończy się amunicja i wyjmie (niczym w CS) gnata, żeby dobić skurczysyna? Bzdura. Bo zapomni karabinu? Też bzdura, choć mniejsza. Pistolet to komfort psychiczny i tyle. Żołnierz nie martwi się "O Boże, a jak zatnie się karabin, to po mnie", tylko myśli "Spoko, jakoś to będzie, wyjmę pistolet i ciągle jestem niebezpieczny, bo mam z czego strzelać i jestem lepiej wyszkolony niż ten X, który do mnie strzela". Może strasznie upraszczam, ale jeśli jakiś dziesięciu marines przeżyje potyczkę dlatego, że czuli się pewniej, to rekompensuje to rządowi kraju (i armii) wydatek nawet na 100 czy 1000 takich pistoletów. Opinia publiczna, proszę państwa - takie czasy. Większą stratą jest ogłoszenie w TV, że zginęło 3 "naszych chłopców", niż wyposażenie iluś tam set/tysięcy ludzi w pistolety po 2000 każdy. Poprawcie mnie i zgańcie, jeśli źle mówię. pozdr
-
W sumie kategoria o broni palnej, więc myślę, że dobrze trafiłem. Liczę, że znajdzie się jakiś spec. Zaznaczam, że domysły i teorie laików mnie nie interesują - potrzebuję opinii kogoś, kto ma się za fachowca w dziedzinie historii broni palnej lub samych czarnoprochowców, ew. ma dostęp do materiałów, dających potwierdzenie danej opcji. Otóż istnieje bardzo sporny pogląd na temat przenoszenia nabitej czarnoprochowej broni. Jedni mówią, że kawaleria (rajtaria taka na przykład) woziła w olstrach nabite do walki puffery, by tylko je wyszarpnąć i wypalić w potrzebie w przeciwnika, potem zaś w ramach karakolu zwalniała, by nabić, gdy drugi szereg wyprzedzał i oddawał swoje strzały. Są też jednak tacy, którzy mówią, że fizycznie i technicznie jest to niemożliwe, gdyż proch by się wewnątrz lufy obsuwał i zwyczajnie pocisk by wypadał będąc jeszcze wewnątrz olstra, czy w bandolecie. Jak to zatem jest? Czekam na rzeczowe opinie i z gory dziękuję. EDIT: Proszę o rozpatrzenie przypadków broni o zamku skałkowym oraz kołowym
-
Ale można to od biedy nazwać już snajperką i na strzelanki się nadaje. Przeciwników trzymasz na dystans, bo jednak te 420 fps przewyższa moc przeciętnych aegów (nawet ze stajni TM). Lunety oczywiśćie nie ma sensu montować, wystarczy kolimator. Ale jakby nie patrzeć, to z tanich "snajperek" ta i mp001 chyba jako jedyne "dają radę".
-
Szukałem tej snajpy o której mówiłem i... voila. Cybergun Sauer S92 420 fps (120 m/s) Całość metal + imitacja drewna z abs http://www.cybergun.pl/?prod=10835&cat=30 Może przesadziłem z tymi 80 metrami, ale na 60 spokojnie donosi. Widziałem w użyciu, macałem również :P. Prawie to samo co m001.
-
No co Ty? Po co? Strzelać można z biodra, biegać w dresie i białych adidasach. To broń czyni człowieka snajperem, a nie zdolności i kamuflaż!
-
A mi działa ;) Nice photo. A z tą taniością to ja nie wiem... Odblaskowa kamizelka to koszt 20-30 zł. A beret/kamizela/hełm UN pewnie trochę więcej.
-
A znajdę, znajdę :). Jeśli temat do tego czasu zniknie, to obiecuję przesłać na priv. Może z 70-80m przesadziłem, ale 60 spokojnie strzeli :P.
-
Odnoszę wrażenie, że znaczenie słowa "snajper" stacza się z każdym dniem. Jeśli jego kumple kupili AEGi za 100 zl (zasieg 10 metrow), to jemu wystarczy snajperka za 120 zl (zasieg 20 metrow) ;) ;) ;) ;). Skala roznicy zasiegu taka sama jak w przypadku dobrych elektrykow i dobrych snajperek. Ludzie, zamknijcie ten temat.
-
Ja tu próbuję ogródkami, nie płoszyć, tłumaczyć, a tu Okruch z grubej rury od razu ;). No, ale taka prawda, jak Okruch mówi, co począć :/. Replika sama nie strzela, szczególnie taka, za 300 zł ;).
-
Tu nie chodzi o odradzanie snajperstwa. To piękna rzecz, ale bardzo niedostępna, że tak powiem. Powinno się najpierw zdobyć doświadczenie podstawowe, a potem brać się za najbardziej skomplikowaną specjalizację. Jak sobie wyobrażasz Twoje snajperstwo? Kupiłeś replikę za 300 złotych, niesie na te 60m w normalnych warunkach pogodowych. I co dalej? Jeśli chcesz być snajperem - bądź nim. Ale wszystko po kolei. Możesz na początek kupić AEPa albo mały elektryczny SMG. To będzie Twój sprzęt "na początek", a gdy już postanowisz być snajperem i wydać kasę w sprzęt, cwiczyć itd. to będziesz miał z tego broń boczną. Taka moja opinia, ale czyń jak chcesz.