Niestety nie jesteś jedyny, który tego doznał... :?
Dokładnie przed chwilą doszła mi paczka z chustą woodland i patrolówka z DPM holdenderski. Czekałem na nią DOKŁADNIE 3 TYGODNIE.
Otóż zamówiłem bez problemu obie rzeczy, patrolówka była tylko jednego rozmiaru, akurat mojego. Spoko.
Nazajutrz z rana dostałem meila, że zamówienie jest już w realizacji, mimo tego, że zamówiłem dzień wcześniej o godzinie 13 i jak ktoś podał parę stron wczesniej w temacie, paczka powinna(?) zostać wysłana jeszcze tego samego dnia.
Co z tego jak wpadłem... tydzień po zamówieniu postanowiłem zadzwonić do sklepu i jak się okazało, pani o miłym głosie wytłumaczyła mi... że nie podałem rozmiaru patrolówki, chociaż na stronie WYRAŹNIE JEST PODANY TYLKO JEDEN ROZMIAR. Paranoja.
Lekko wkurzony powiedziałem o jaki rozmiar chodzi... i dostałem obietnicę wysłania paczki jutro z rana...
Wtorek spoko, środa hmmm, czwartek na pewno... i nic! W piątek wyjechałem na cały weekend do babci i liczyłem, że moja starsza odbierze paczkę, która NA PEWNO dojdzie w piątek :). Nadzieja matką głupich...
Wróciłem w poniedziałek zadzwoniłem to nikt nie odbierał... postanowiłem poczekać, aż w piatek zadzwoniłem. Ledwo trzymając nerwy na wodzach dostałem informację od tej samej pani co wcześniej... że paczka została wysłana dopiero dzisiaj (tzn. piątek) i NA PEWNO będzie w poniedziałek. Niby, że im sie komputery zjebały w poniedziałek i nie mogli zrealizować zamówień... ta ciekawe, czemu telefocznicnie bez probemu przyjęli "korekcję" zamówienia. Wytrzymałbym, ale zacząłem mówić, że teraz to sobie dużo mogą. Nie dość, ze paczkę zamawiałem z kolegą, który też juz był lekko wkurzony tą nieproadnością, to na dodatek... w poniedziałek z samego rana miałem jechać na wakacje z rodziną. Na długoooooo...
Paczka do mnie doszła tylko dlatego, że zrezygnowałem z pierwszego dnia wakacji, być może najpiękniejszego jaki mógł mi się przytrafić. Ruszę dupę z domu dopiero jutro tylko dlatego, że niekompetencja tej firmy zmusiła mnie do tego, bo przecież nie pójdę do kolegi z tekstem "swoja chustę otrzymasz za miesiąc bo ja wyjeżdzam". Nie dość, że kazałem im się ze mną skontaktować w tej sprawie później, aby ustalić co i jak... czekałem jak głupi na telefon...
Swoją drogą wcześniej miałem inną sytuację. Chciałem zamówić czapkę polową DPM brytyjski. Już miałem zamawiać przez allegro, kiedy to skusiłem się wejść na stronę i pooglądać inne rzeczy. Dodałem tak po prostu do koszyka czapkę... i się dowiedziałem, że nie ma jej w ogóle na składzie. Mimo wszystko na allegro jest aukcja.
Wysłałem meila z prośbą wyjaśnienia tej sprawy, czy są czy nie. Odpowiedź dostałem po... 3 dniach. Jak zwykle, bo już nie raz do nich pisałem meila. Dostałem odpowiedź, że wystawiający rzeczy na allegro popełnił błąd i rzeczywiście nie ma tych czapek w magazynie. Już tu nie patrzę na siebie, ale na innych. Co by było, jakby zamówili i czekali jak głupi?
Czy to wyślesz meila to Ci odpiszą po czasie, czy to zadzwonisz z komórki i stracisz 10 zł (bo tyle straciłem na dwie rozmowy) - co z tego...
Sklep naprawdę wydawał mi się profesjonalny. Co to za problem zadzwonić do klienta, że kurwa wymiar czapki nie został wybrany, chociaż na stronie jak byk piszę, ze jest tylko jeden rozmiar?! Widocznie sklep nie wyznaje zasady "Klient, nasz pan"...