Witam. Jestem częściowo szczęśliwym posiadaczem AK47 Cymy. Odkąd ją odkupiłem od poprzedniego właściciela, mam problem z krótką żywotnością baterii. Stockowa bateria nie wytrzymała ani pierwszego, ani drugiego strzelania, choć u moich towarzyszy trzyma ok. 3 spotkania. Oczywiście, na pierwszej strzelance poszalałem trochę z kulkami, ale na drugiej kompletnie nie rozumiem jej rozładowania. Pewne jest, że poprzedni właściciel mi nie sprzedał jakiegoś wałka, gdyż go dobrze znam, widziałem też, że jego broń działała bez zarzutu.
W każdym razie, pomyślałem, że to sprawa baterii, więc kupiłem nową. Sanyo 8,4V, 1800mAh, wtyk Large. Zrobiłem miejsce w kolbie, zmieniłem jej wtyk na mini i pojechałem z nią na LARPa. Dozwolone było tylko strzelanie na semi, ale mimo to nie powinna paść - jednak tak się stało w połowie LARPa. Możliwe jest, że to przez to, że nie jest jeszcze sformatowana? Pożyczyłem baterię stick od kolegi, bodajże 8,4V, 600mAh. Wytrzymała do ostatnich chwil strzelania, po czym tradycyjnie - padła.
Coś tu jest nie tak, jednak ani ja, ani nikt z moich znajomych nie wie co, gdyż to bardzo dziwny problem. Pomożecie?