Żołnierze: US Marines - minimalnie 3ch
Żołnierze Vietcongu - przewaga w proporcji 5:3 albo jakoś tak
Oddział US MARINES wykrywa aktywność wroga na ważnym szlaku przerzutowym wojsk Południowego Wietnamu (czyli tych "dobrych" :D). Jest to na tyle ważny szlak, że dowództwo postanawia go odbić nawet za znaczne straty w ludziach.
FAZA 1
Patrol US Marines idzie wzdłuż jakiejś drogi/dróżki (szlaku przerzutowego ;)). Żołnierze Vietcongu wiedzą o gęstych patrolach wroga, wybierają miejsce wzdłuż drogi i czekają.
Patrol Marines nadziewa się na nich, radiooperator US melduje o sytuacji.
FAZA 2
Dowództwo armii amerykańskiej postanawia skończyć z Żółtkami za pomocą napalmu i uniemożliwić następne pułapki w puszczy za pomocą preparatu Agent Orange*. Po patrol Marines zostaje wysłany helikopter, jednak osłabieni po bitwie z Wietnamczykami żołnierze Piechoty Morskiej muszą znaleźć i oczyścić lądowisko by helikopter mógł wylądować. Radiooperator Marines musi podać namiay lotniska by pilot helikoptera mógł wylądować. Od początku tej fazy liczony jest czas, np. 15 minut (zależy od terenu). Gdy czas upłynie - napalm i Agent Orange spadną na głowy żołnierzy obu stron/ Jeżeli radiooperator zginie - inny członek patrolu bierze radio - inaczej Marines będą zmuszeni walczyć z Wietnamczykami na śmierć i życie.
FAZA 3
Jeżeli Marines nie udało się ewakuować helikopterem, zostają na placu boju i walczą na śmierć i życie z Vietcongiem.
Jeżeli udało im się to - dajmy na to - helikopter zostaje zestrzelony (żołnierze z teamu Marines mogliby narzekać: "po co walczyliśmy o lądowisko do helikoptera jeżeli i tak się rozbił" więc najlepiej żeby przed bitwą nie znali tego scenariusza ;). Aby nie narzekali można zrobić dwie rzeczy: Wietnamczycy stawiają im skrzynkę piwa lub Marines mogą wybrać miejsce z którego zaczynają tą fazę - miejsce w którym rozbija się helikopter - nie całkiem realne ale kij z tym).
Osoby które zostały zastrzelone w poprzednich fazach wracają: u Marines jako załoga śmigłowca, u Vietcongu jako posiłki.
Rozpoczyna się walka na śmierć i życie.
No i to chyba konieć naprąciu...tzn. naprędce napisanego scenariusza. Oczywiście miło jeżeli ktoś skomentuje (ale tylko pozytywnie :D) albo zmodyfikuje ten "scenariusz". (wszelkie prawa zastrzeżone ;))
* w realiach II Wojny Indiochińckiej preparat ten był używany przez Stany Zjednoczone w celu niszczenia roślinności, w skutek jego działania około 100 000 żołnierzy USA i około miliona Wietnamczyków poniosło uszczerbek na zdrowiu