Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Bazylio

Użytkownik
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bazylio

  1. Lub ewentualnie, przy lekkiej nieuwadze puszczenia z dymem lasu :P
  2. Może troszkę spóźniłem się z dyskusją o ogniu, ale nie oprę się wtrącić swoich trzech groszy. :) Do rozpalenia ogniska generalnie potrzebne są 2 rzeczy - źródło ognia i trochę doświadczenia, później leci jak z górki. Najlepiej kupić paczkę zapałek za 10 gr, co powinno starczyć na kilkadziesiąt ognisk. Jak już napisali moi przedmówcy jedną z najlepszych rozpałek jest kora z brzozy. Ogień nie "chwyta" jej natychmiast ale jak już chwyci to nie puści i dodatkowo roztacza bardzo przyjemny zapach :). O korę jest w naszych lasach jest łatwo (przynajmniej w moim regionie), brzóz w lasach jest pełno, a jeżeli mimo to czujemy że nie znajdziemy, to warto wcześniej zaopatrzyć się w zapas kory i przechowywać go np. w pudełkach po kliszy. Najlepiej rozpala się ogień starą, harcerską metodą. Na początek odgarniamy liście ze ściółki do gołej ziemi, wbijamy w miarę gruby i wysoki patyk (w zależności od tego, jak duży ogień chcemy rozpalić), układamy w koło niego korę z brzozy, później małe patyczki (najlepiej także z brzozy), a później przechodzimy do coraz grubszych. Gdy już ułożymy zadowalający stos to możemy brać się za rozpalenie go. Generalnie stos powinien mieć kształt indiańskich namiotów takich jak w westernach :). Najlepiej podczas układania stosiku pamiętać o przestrzeni na rękę z zapałką i trochę tlenu dla rozpałki :). Trzeba także pamiętać że wraz ze spalaniem stosu tzreba dokładać wciąż drewna, bo inaczej (szczególnie jeżeli jest wysoki i smukły) na 99% zawali nam się. Długo i ciepło palą się gałęzie buku i dębu. Ja preferuję w pierwszej kolejności buk, później dąb, polecam także brzozę, wszystko co brzozowe dobrze się fajczy :). Jeżeli chcemy ogień w miarę bezdymny, to obieramy gałęzie z kory. Kora powoduję strasznie dużo dymu.
×
×
  • Create New...