Witam,
Niedawno kupiłem używany karabin STR-13. Używany, ale na gwarancji. Otóż kiedy podłączyłem do niego naładowaną baterię (stockową, Ni-MH 8,4V), zasypałem kulkami 0,25 i nakręciłem hi-capa. Niestety przy strzelaniu na ogniu pojedynczym pierwsza kulka wystrzeli z dość dużą prędkością, jest ok. Przy oddaniu (a raczej próbie oddania) drugiego strzału kulka nie opuszcza lufy, karabin wydaje dźwięk, jakby silnik nie miał siły się ruszyć. Przy próbie oddania trzeciego strzału sytuacja albo się powtórzy, albo wystrzeli 2 kulki. Czasami zdarza się też, że kulka wyleci i spadnie 2m przed lufą. To samo dzieje się na serii. Co może być przyczyną? Gość od którego kupiłem replikę zapewniał mnie, że jest ona 100% sprawna i że to wina stockowej baterii - powiedział, że miał tak samo, a kiedy kupił nową LiPo to karabin od razu zaczął strzelać normalnie.
Tutaj moje pytanie, czy to rzeczywiście wina baterii, czy coś innego? Szukając w internecie natrafiłem na mnóstwo różnych opinii.
Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam ;D
Aha, jeszcze jadno. Tak, czytałem FAQ - problem nowego ze strzelaniem z repliki i wykonałem/sprawdziłem wszystkie czynności z pkt 7