Po ostatniej strzelance dołączyłem do grona osób które straciły ucho od kolby.
Po wstępnych oględzinach wywnioskowałem że scar zakończył swój żywot... Opcja ze stałą kolba jakoś mnie nie przekonała. Wczoraj znalazłem rozwiązanie, mam nadzieje że skuteczne. Zrobię fotki i ocenicie jak to wygląda, kolba funkcjonuje normalnie, składa się i sztywno siedzi w zatrzasku. Potrzebne materiały to trochę poxipolu i drut stalowy.