Postanowiłem zebrać się i napisać krótkie porównanie Condora I i II, jako że miałem okazję poużywać obu, jedynki przez około rok, dwójki przez ok. 3 miesiące. Condor II jest z zamierzenia rozwojową wersją jedynki, jest naturalnie konstrukcją ulepszona o kilka szczegółów, dlatego postaram się do nich odnieść w kontekście do I
Pierwszą zauważalną różnica jest większa ilość pasków molle – nie powiem, bardzo przydatna rzecz, jednak nie używałem jej zbyt często, co najwyżej do przyczepienia saszetki do plecaka, a do tego wystarcza dwa rzędy pasków, jak w jedynce, jednak na pewno jest to jakieś tam ulepszenie w stosunku do poprzednio projektu.
Po drugie, w condorze II dno zostało podgumowane – naprawdę zajebisty pomysł, tego brakowało mi w jedynce , teraz można być pewnym że na czym i jak długo plecak by nie stał nic w środku na pewno nie przemięknie, choćbyśmy postawili plecak w kałuży.
Po trzecie, zupełnie inne rozwiązanie kieszeni na camela, teraz rozpina się od boku specjalną kieszeń na suwak i tam wstawia pęcherz, wężyk jest wyprowadzany prze klapkę zabezpieczaną patka na rzep. W starym condorze pęcherz wsuwało się od góry do kieszeni w plecach, przewód wyprowadzany był bezpośrednio z kieszeni. Szczerze mówiąc rzecz zupełnie niepotrzebna, camela wyciąga się dłużej, podniosło to całą wagę plecaka i zajmuje więcej miejsca, a efekt jest ten sam – wejdzie tam co najwyżej 2,5 l pęcherz.
Po czwarte dodatkowe paski kompresyjne, teraz do tego zapinane na fasteks – duży plus, plecak lepiej się kompresuje, szpej lepiej leży w środku, do tego można ich użyć z powodzeniem do troczenia np. karimaty, kurtki, liny, do tej pory służył do tego tylko Y-strap no i żeby coś wyciągnąć z głównej komory plecaka trzeba było go odpiąć, albo dobrze się nagimnastykować. Teraz można rozpiąć zamek do połowy i w miarę swobodnie wyjmować bety.
Po piąte inny materiał użyty do części systemu nośnego stykających się z plecami. Już pisałem, ale się powtórzę – zupełnie do dupy, zwłaszcza na szelkach, które są obszyte śliskim nylonem. Byłem z tym plecakiem w gorącym klimacie i to miejsca które są pod szelkami robią się mokre dosłownie po minucie.
I tyle, inne zmiany są na tyle niewielkie że pomijalne, jakieś tam kółko na klucze, trochę inny układ kieszonek w komorze głównej. Jakbym miał wybierać to proszę o coś pomiędzy, condora II z szelkami i hydracją z I. Ale jakby wyboru nei pozostawiono, bo I-sza wersja jest wycofana z produkcji, więc będzie można co najwyżej czekać na używaną lub na to co pozostało w sklepach.