Cześć,
Mam ostatnio problem z zorganizowaniem sobie czasu na regularne strzelanie. Wypad na strzelankę to zwykle 30-40 km i zajmuje wiele godzin. Do tego nie zawsze mam na to czas w weekend, a chętnych na wyjazd w ekipie zbiera się bardzo trudno - praca, dzieci, itp. W ten sposób wyjazd zdarza się 1-2 razy w miesiącu .... :(
500 m ode mnie jest fajny las i wykorzystałbym go do jakiegoś częstszego treningu.
Szukam jakiegoś sposobu żeby samemu lub np. w 2-3 potrenować w terenie, ale żeby było przy tym zaskakująco i bardzo ruchowo, tzn. nie z pozycji stacjonarnej, ale zbliżonej do sytuacji na strzelance. Nie mam na myśli po prostu rozłożenia tarcz lub przymocowania do drzew, czy rozstawienia puszek, ale coś, gdzie tarcze pojawiałyby się i znikały. Jakby to jeszcze liczyło trafienia, to byłoby super!
Czy spotkaliście się kiedyś z jakimś dobrym i godnym polecenia systemem do samodzielnego lub teamowego treningu strzelania w terenie?
Będę wdzięczny za podpowiedzi jak to rozwiązać. Może samemu da się zrobić w prosty sposób taką zabawkę?