gobello
Użytkownik-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gobello
-
Jak zwykle plus - świetny kontakt, doskonały serwis, naprawdę solidna obsługa. Czasem słyszę, że naciągają klientów na droższe części, ale ciężko zdecydować, kto ma w tym sporze rację. Jakby montowali tańsze części, to podniosłoby się wśród klientów larum, że Krakman sprzedaje syf, a więc i tak źle, i tak niedobrze ;) Jak dla mnie bezsprzecznie i niezmiennie od lat najlepszy sklep asg w Polsce! Oby tak dalej :)
-
Osobiście mam dobrą opinię o tym sklepie, wiele razy robiłem u nich zakupy i zawsze wszystko było ok, podobnie naprawa gwarancyjna - szybka i bezproblemowa. Kontakt z Gunfire również nie nastręcza problemów - wystarczy zadzwonić do BOK i przedstawić problem, obsługa może nie zawsze jest doskonale poinformowana, ale nadrabiają to dobrym podejściem do klienta i cierpliwością. Jak dla mnie sklep na plus. Dbają o klienta i do machinegun.pl jeszcze im daleko ;)
-
dark_griph - temat ten został "wywindowany" przez Gallaina po tym, jak rzuciłem mu linka do strony o ostrej wersji tej repliki. Rzeczywiście, nowy topic nie był potrzebny, przepraszam i biję się w pierś: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=25340&hl=T77 :wink:
-
Witam! Nie znalazłem na forum żadnej informacji o tym znakomitym pistolecie, a szkoda. Jedyne, co udało się spłodzić na wmasg, to kłótnia o ostry pierwowzór repliki. Postanowiłem więc opisać swoje wrażenia z obcowania z tą zacną klameczką :) Na samym początku HFC zaskoczyło mnie znakomitym opakowaniem repliki - plastikowo-aluminiowa walizeczka była naprawdę wzorowo wykończona, wytrzymała i wystarczająco pojemna, by zmieścić w sobie giwerkę, magazynki, szybkoładowacze i dodatkowe kulki. Do repliki ciężko znaleźć pasującą kaburę, za to bardzo łatwo dołączyć wygodne, jednopunktowe zawieszenie - wystarczy byle jaka "smycz", do której zwykle doczepia się klucze lub telefony. Nie wiem, czemu w opisach nikt nie wspomina o podwójnej blokadzie w replice - spustu oraz zamka. Wystarczy przekręcić uchwyt przeładowania, by uniemożliwić jakikolwiek ruch zamka. To naprawdę bardzo wygodne i ciekawe rozwiązanie, dodatkowo zwiększające bezpieczeństwo użytkowania. Kolejne zaskoczenie przyszło, kiedy przetestowałem T-77 w terenie. Okazało się, że replika miota kompozyt dalej od stockowego SLRa 105A1 CA steel ver. :) Magazynek opróżnia się w ok. dwie sekundy ciągłego ognia i tutaj ujawnia się największa wada repliki - jeśli ktoś ma ciężki palec, to zdecydowanie powinien zadowolić się trybem ognia pojedynczego, inaczej co kilka sekund będzie musiał wymieniać kosztujące niemal 1/3 ceny pistoletu magazynki, lub ładować je kulkami. Na szczęście przynajmniej w tym drugim przypadku HFC poszło nam, maniakom ASG na rękę - magazynki posiadają wytrzymały i nowatorski system zaczepu followera, dzięki czemu kulki ładujemy choćby za pomocą dłoni, bez potrzeby używania ładowaczy. Sprężyna pozwala na wciśnięcie dokładnie 48. kulek, doładowanie choćby jednej więcej spowoduje blokowanie magazynka w rękojeści. Teraz pora na końcowe rozważania na temat przydatności rzeczonej repliki w terenie. Od razu ostrzegam - strzelanie T-77 w zimę jest całkowicie niemożliwe, gdyż metalowa konstrukcja wychładza się wyjątkowo szybko. W lato na jednym naładowaniu gazem można wystrzelić nawet 3 magazynki kulek, ale już w temperaturze 10-ciu stopni Celsjusza replika potwornie syfonuje. Dlatego przed zakupem radzę rozważyć, czy korzystanie z broni jedynie przez kilka miesięcy w roku nam wystarczy. Gaziaki są również wyjątkowo nieodporne na wszelkie zabrudzenia, a ten model strzela przy otwartym zamku, łatwo więc o awarię. Tak czy inaczej, wrażenia ze strzelania tym pistoletem są obłędne. Ciężki korpus oraz blowback sprawiają, że po każdym strzale replika zabawnie odskakuje, a celowanie serią staje się niemalże równie trudne, co w ostrym oryginale :] Jeśli nie planujesz używania T-77 jako broni głównej, to zdecydowanie polecam. W przeciwnym razie lepiej kup elektryka, bo wykończy Cię cena gazu i dodatkowych magazynków oraz fakt, że nie postrzelasz z repliki w zimę.
-
Łączna ilość wystrzelonych kulek oraz typ giwery, na której testowaliśmy dziś Pestki, plus ilość zacięć: 4 k - AK-47 Cyma stock, hi-cap - zero zacięć; 2 k - SLR105A1 steel&wood CA stock, hi-cap i low-cap`y - zero zacięć; 100 - Beretta KJW stock - zero zacięć; 1k - M15 CA stock, low-cap`y - zero zacięć; 200 - UMP G&G stock, low-cap`y - zero zacięć. Porównywaliśmy również tory lotu Pestek oraz Blasterów i nie zaobserwowaliśmy żadnych różnic. Testowaliśmy 0,20 i 0,23 g. Jak dla mnie kulki są świetne i od dziś strzelam wyłącznie z Pestek :) Muszę również przy okazji pochwalić Capri za ekspresową obsługę - moje zamówienie zostało wysłane w dniu jego złożenia! Dzięki!
-
Dla kontrastu tym razem należy się ode mnie ASGshop`owi ogromny plus. Dostałem droższą batkę w cenie zamówionej przeze mnie tańszej, która była aktualnie niedostępna, zgodnie z prośbą paczkę wysłano ekspresowo (w poniedziałek zamówiłem, dziś do moich drzwi zapukał kurier). Rozwiązałem również sprawę częstych uszkodzeń AUGa w transporcie - wysłałem go do serwisu bez upper-receiver`a i nie tylko wrócił do mnie po kilku dniach, ale nawet wyjątkowo nie był uszkodzony ;] Panowie z ASGshopu ZA DARMO wstawili do mojego AUGa stalowy, wzmocniony trzpień przedniej rączki firmy Guarder (cena w sklepie - ok. 50 pln!), wprawdzie był on źle zainstalowany, ale z tym poradziłem sobie bez problemu sam. Reasumując - zwracam honor obsłudze ASGshopu, od czasu problemów z AUGiem obsługują mnie wzorowo i na pewno będę jeszcze korzystał z usług ich sklepu oraz serwisu. Polecam to również innym :) Dzięki!
-
Ekspresowa wysyłka, po raz kolejny ogromny plus! W zeszłą niedzielę zamówiłem G36K CA na adres inny niż mój, we wtorek przesyłka już czekała, dostarczona bezbłędnie pod podany adres, pancernie zapakowana i oczywiście z w pełni sprawną repliką w środku :) W tym tygodniu w poniedziałek zamówiłem SLR105A1 steel&wood CA i już dzisiaj paczka została do mnie wysłana. Panowie z Krakmana cierpliwie i fachowo odpowiadali na moje pytania, doradzili najlepsze i najtańsze (!) rozwiązania, ogólnie znowu - PLUS, a nawet dwa! :) Szczerze polecam Taiwangun każdemu, jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłem!
-
Krótko, bo szkoda nerwów. Rączka wróciła do mnie praktycznie zniszczona - trzpień został wsadzony odwrotnie i jest prawdopodobnie nieoryginalny, bo nie pasuje do AUGa CA - jest za duży. Rączka ma teraz prześwit przez środek i jest cała zapaćkana klejem. Kończę temat, bo zacząłem serwisować giwerę u konkurencji. Wprawdzie zapłaciłem 10 pln za naprawę, ale przynajmniej nic nie "pękło w transporcie" ;) Rączkę również zamówiłem w całości u konkurencji, bo mam dość użerania się z tym pseudo-sklepem. Chciałbym znaleźć pozytywne strony tej sytuacji, ale takowe niestety nie istnieją. Pocieszam się tym, że więcej z ASGshopem nie będę miał do czynienia :) EOT - nareszcie ;)
-
Dobra, już ochłonąłem ;) Od niedawna próbuję w każdej sytuacji szukać pozytywów (to lepsze na moje skołatane nerwy), a więc po kolei: ASGshop nie jest winny powyższej sytuacji, na pudełku jest ślad wbitej w styropian rączki, a więc przewoźnik musiał nią rzucać i to spowodowało uszkodzenie. Chłopaki postarali się, odesłali replikę naprawioną i zrobili to ekspresowo, dzięki czemu mogę z nią udać się na jutrzejszą strzelankę - doceniam to i dziękuję. Giwera bez rączki wygląda nawet lepiej, o czym nie przekonałbym się, gdyby nie zaistniała powyższa sytuacja ;) Obsługa asgshopu obiecała wymienić trzpień rączki, a więc minimalizują koszty, co również dobrze o nich świadczy. Generalnie nie mam do czego się przyczepić, ASGshop nie jest niczemu winien i przepraszam za moją wybuchowość. Spokojem i kulturą można o wiele więcej zdziałać, a więc na drugi raz poczekam i głęboko pooddycham ;) zanim cokolwiek w sprawie ew. usterki napiszę.
-
Krótko, treściwie i nie wdając się w zbędne dyskusje - przygody z AUGiem ciąg dalszy. Po ostatnich wydarzeniach replika dotarła do mnie, nadal nie działała jak powinna, odesłałem ją więc i dziś dostałem paczkę z powrotem, tym razem z uszkodzonym przednim chwytem. Wiem, ciężko w to uwierzyć, dlatego załączam obrazek: Zdanie o sklepie i serwisie zachowam dla siebie, dodam tylko że replika była tak pancernie zapakowana (folia bąbęlkowa, folia zwykła, tekturowe pudło, a w środku styropian), że jej uszkodzenie w transporcie nie miało prawa się zdarzyć. Reasumując - ponownie NIE POLECAM. Szkoda czasu, pieniędzy i nerwów. Aha, dodam jeszcze krótką informację dot. reklamacji poprzedniego uszkodzenia w DHL - decyzją firmy reklamacja oczywiście nie przysługuje mi, z powodu niemożności udowodnienia, że wynikła ona z winy przewoźnika. To tyle w kwestii zwrotu pieniędzy za część, o którym tyle pisał ASGshop.
-
Marzan - to jest post z wmasg, nie napisałem tam nic nowego! Fajnie, jak moje posty wylatują, a Marzana nie ;) To się nazywa wybiórcza moderacja, ale nieważne - ja przestaje już tutaj pisać...
-
Ja już nie mogę słuchać tych kłamstw, również przepraszam Regdornie za reakcję, ale po prostu szlag mnie trafia. Kłamiesz Marzan, zapłaciłem łącznie 76 pln! Kłamiesz również w kwestii tematu na moim forum, oto on: http://asg.badi.pl/viewtopic.php?t=251 Jak możesz tak bezczelnie oszukiwać czytelników??? Przecież to jest żałosne! Sorry Chemiku, wysłałem posta zanim przeczytałem Twojego :/
-
Nie zamierzam wdawać się w dyskusję, wyjaśnię tylko że nie zależy mi na insynuacjach ani wymuszeniu czegokolwiek na sklepie. Po prostu - skoro inni robią za darmo coś, za co ASGshop bierze kasę to warto o tym wspomnieć i mieć to na uwadze podczas wyboru sklepu. Jak napisałem wcześniej - dla mnie dyskusja jest zakończona, mimo że uważam Twój post Regdornie za krzywdzący.
-
Witam! Pozwoliłem sobie reaktywować temat o kleszczach, bo w poprzednim topicu nikt nie napisał o drobnym, a bardzo przydatnym urządzeniu pozwalającym na bezproblemowe radzenie sobie z tymi małymi bestiami. Jest to Aspivenin, pompka wytwarzająca podciśnienie na powierzchni skóry i usuwająca tym samym nie tylko kleszcza, ale również jego jad i/lub wymiociny. Sprzęt przydatny również do wyciskania jadu mniej przyjemnych stworzonek w stylu żmii czy węży. Do kupienia czasem na allegro oraz zawsze tutaj: http://www.aspivenin.pl/ Przetestowane wielokrotnie podczas wypraw kondycyjnych, działa doskonale - polecam wszystkim, niezastąpiona rzecz!
-
MP5 Cymy za ok. 400 pln od Krakmana - działa pół roku bez większych awarii (raz nawaliły styki, prawdopodobnie z powodu użycia zbyt dużej ilości oleju silikonowego - naprawione w Krakmanie w ramach gwarancji za darmo). Strzelam kulkami Blaster 0,2g. Beretta KJW za ok. 200 pln od Krakmana - działa prawie rok bez żadnej awarii, raz tylko zapiaszczył się blowback (naprawione u Krakmana za darmo, mimo że gwarancja już się skończyła). Strzelam kulkami 0,25g Blaster. Glock 18c Cymy za 189 pln od Krakmana - pierwszego dnia wylała mi się bateria, wymieniona za darmo w ramach naprawy gwarancyjnej u Krakmana, teraz działa już tydzień bez żadnej awarii. Używam kulek 0,2g Blaster.
-
Marzan - bardzo ładnie i oficjalnie tutaj piszesz, ale prawda jest taka, że podobne, a nawet dużo gorsze naprawy były przez inne polskie sklepy asg wykonywane za darmo. Nie oceniam dlaczego nie chciałeś tego zrobić za friko, bo masz prawo brać pieniądze za wszystko, stwierdzam jedynie fakt, że Wasza gwarancja (oraz darmowa wysyłka, którą wszędzie się chwalicie) jest "iluzoryczna" - dbałem o replikę zgodnie z jej przeznaczeniem i nie zrobiłem niczego, poza spryskaniem lufy olejem silikonowym. Nie wiem gdzie tu widzisz moją winę - zgodziłbym się z Tobą, gdybym olej wlał do gearboxa, a nie psiknął dosłownie przez pół sekundy do lufy. Możliwe że styki były zanieczyszczone, ale wątpię by bezpośrednią przyczyną takiego stanu rzeczy był olej, którego nie użyłem więcej niż zwykle. Zresztą po użyciu oleju z repliki wystrzeliłem ok. 700 kulek, co dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że olej nie był JEDYNYM powodem usterki. Jeszcze raz stwierdzę, że używając kruczków prawnych możecie wysterować każdą naprawę tak, by w 100% pokrywał ją klient (wg. gwarancji nie pokrywacie kosztów naprawy części uszkodzonych przez ich naturalne zużycie), ale moim zdaniem nie o to w tym wszystkim chodzi, a sklep powinien iść użytkownikowi na rękę. U konkurencji naprawiono mi zapiaszczoną replikę kompletnie za darmo i to najlepiej wskazuje, jak traktujecie swoich klientów. Bardzo żałuję, że kupiłem tą replikę u Was, bo teraz widzę że za byle usterkę będziecie inkasować ode mnie ciężkie pieniądze. Szczerze mówiąc to po całej sytuacji rozważam sprzedaż tej repliki i zakupienie nowego egzemplarza w innym sklepie, bo jakoś nie widzi mi się użeranie się z Wami do końca okresu gwarancyjnego... Kwestii uszkodzenia paczki nie skomentuję, bo pisałem już o tym wielokrotnie, przytaczałem również słowa rzecznika praw konsumenta. Niestety, polskie sądy są nieudolne i jedynie z tego powodu sprawa zakończyła się tak, jak się zakończyła - nie chcę czekać na replikę nawet pół roku... Do reszty klientów - nie zmuszam Was do podejmowania jakichkolwiek decyzji, podane tu informacje mogą być wskazówkami pomocnymi dla niektórych przy zakupie, co nie znaczy że musicie brać je pod uwagę! Dlatego proszę powstrzymać się od komentarzy, bo jestem takim samym klientem asgshopu i graczem airsoftowym, jak Wy. Nie pracuję dla konkurencji (nawet nie napisałem, o jakie sklepy mi chodzi), a moje zdanie jest w pełni obiektywne i oparte wyłącznie na osobistych doświadczeniach. ASGshop nadal polecam znajomym, ale przy okazji dokładnie opisuję zaistniałą sytuację i moje doświadczenia związane ze sklepem, porównując je z doświadczeniami z konkurencją, co na ogół decyduje o wyborze innego miejsca zakupu repliki - ale jest to decyzja kupującego, a nie moja! Marzan - jeśli chcesz dalej wybielać swój sklep odpisz na mój post, ale ja napisałem już wszystko, co miałem do napisania i kończę w tym miejscu dyskusję z Tobą. Mam nadzieję, że powyższy opis moich doświadczeń przyda się komuś podczas wyboru dostawcy artykułów airsoftowych.
-
Sprawa z AUGiem właściwie już się zakończyła, bo dzisiaj dowiedziałem się że pozew sądowy będzie mnie kosztował jakieś 160 pln, a sprawa będzie trwała 3-6 miesięcy... Za naprawę zapłacę więc ja, mimo że w sądzie prawdopodobnie wygrałbym sprawę, a tak przynajmniej uważają prawnik oraz rzecznik praw konsumenta. To tyle. Z mojej strony ostrzeżenie dla wszystkich czytelników - dwa razy zastanówcie się, zanim wybierzecie sklep w którym kupujecie replikę.
-
Szybka wysyłka, miły kontakt, sklep jeszcze nigdy mnie nie zawiódł! Polecam!
-
Ekspresowa wysyłka, ekspresowa naprawa (w zeszłym tygodniu wysłałem glocka, dziś dotarł do mnie z powrotem), wzorowy kontakt i przede wszystkim - komunikatywność. Chłopaki z Krakmana naprawili jakiś czas temu moją zapiaszczoną berettę za darmo, mimo że jej gwarancja już dawno się skończyła :) Wielki PLUS - jak zwykle! Polecam, jak dla mnie najlepszy polski sklep ASG! Kupuję u nich od początku mojej przygody z ASG i jeszcze NIGDY się na nich nie zawiodłem!
-
Tak jak myślałem, odwracacie kota ogonem i robicie ze mnie głupka. Nie będę jednak dyskutował, stwierdzę jedynie, że przepraszałem za FORMĘ, a nie TREŚĆ moich postów. Tyle. Podejrzewam że w związku z Waszym uporem sprawa znajdzie zakończenie w sądzie, nawet jeśli próbowałem do tego nie dopuścić bo lubię mieć spokój. Co do usterki to chciałbym dowiedzieć się, która usterka nie jest spowodowana użytkowaniem repliki? Może wpływ na zmielone zębatki albo pęknięty tłok ma np. konstelacja gwiazd wokół Jowisza? 0_o Zresztą nie musisz odpisywać, po raz kolejny potwierdza się że inne sklepy mogą, a ASGshop z jakiegoś powodu nie (nie może albo nie chce).
-
Jeśli mogę coś zasugerować, polecam skierowanie pytań tego typu do www.federacja-konsumentow.org.pl. Ja poprosiłem o poradę i dostałem wyczerpującą odpowiedź w przeciągu tygodnia.
-
Ok, nadszedł czas ponownie poruszyć sprawę mojego AUGa - z góry zaznaczam jednak w formie disklajmera nauczony doświadczeniem ;) że nie interesują mnie żadne komentarze odnośnie tej sytuacji, nie chcę nic wymusić ani na sklepie (sam sobie poradzę), ani tym bardziej na jego klientach ("róbta co chceta" ;) ) - przedstawiam Wam sytuację i tyle, powstrzymajcie się proszę od komentarzy, bo i tak zapewne zostaną pokasowane. Przedstawione fakty są pewne, nie są moimi domysłami - piszę dokładnie tak, jak było, bez upiększeń. Powstrzymam się również od osobistych komentarzy, bo mogą znowu zostać odebrane jako próba wymuszenia czegokolwiek na sklepie. Opisuję sprawę, gdyż sądzę, że może okazać się przydatna w przyszłości dla innych, znajdujących się w podobnej sytuacji. Jeśli nie masz ochoty - nie czytaj. Sprawa zaczęła się od tego, że odesłałem do asgshopu niesprawną replikę AUGa i dotarła do sklepu w stanie uszkodzonym (dokładnie z pękniętą rączką przeładowania). Po mojej interwencji panowie łaskawie zareklamowali przesyłkę u DHL, wcześniej nie sprawdzili jednak paczki przed odbiorem, sam nie wiem dlaczego (jak napisał pracownik sklepu "Przesyłka przy odbiorze została sprawdzona, problem w tym, że zewnętrznie papier nie był uszkodzony ( za wyjątkiem dwóch 3mm milimetrowych przetarć papieru, które jednak nie wzbudziły podejrzeń)" - mimo tego że oczywistym jest, że nie sprawdza się papieru, a towar znajdujący się wewnątrz i wie to każdy, nawet średnio rozgarnięty człowiek - dostajemy pakunek, sprawdzamy go przy kurierze i w razie usterki wpisujemy to w protokole odbioru - inaczej fakt uszkodzenia paczki podczas transportu jest nie do udowodnienia!). ASGshop oskarżył mnie o złe zapakowanie repliki i tym podobne sprawy i każe zapłacić za wszystko, łącznie z przesyłką (o czym napiszę za chwilę), napisali również że teraz to ja mogę reklamować przesyłkę u DHL (mimo ich oczywistego niedopatrzenia przy odbiorze, przez które nie mam teraz podstaw by uznać, że to DHL zawiniło), puściłem jednak te uwagi mimo uszu. Skierowałem za to sprawę do rzecznika praw konsumenta, który potwierdził moje przypuszczenia: "Szanowny Panie, Sprzedawca mógłby zgłaszać pewne roszczenia (skoro twierdzi, że w trakcie przesyłania rzeczy towar został uszkodzony) o ile przy odbiorze przesyłki na protokole odbioru zaznaczyłby, że przesyłka jest uszkodzona. Jeżeli tego nie uczynił należy przyjąć, iż towar nie był uszkodzony w trakcie przesyłania. Ciężar wykazania, iż towar był uszkodzony przed wydaniem go przedsiębiorcy spoczywa na nim. Pan ze swojej strony powinien mieć możliwość wykazania, iż wysłał rzecz nieuszkodzoną (nie licząc reklamowanej usterki). W tym stanie rzeczy proponuję wezwać sprzedawcę do wydania nowej sprawnej rzeczy, wyznaczając w tym celu termin dodatkowy 14 dni. Jednocześnie proszę zastrzec, że bezskuteczny upływ tego terminu będzie równoznaczny z odstąpieniem przez Pana od umowy sprzedaży. Wezwanie proszę złożyć na piśmie, listem poleconym za zwrotnym poświadczeniem odbioru. Jeżeli sprzedawca nie zastosuje się do wezwania, konieczne będzie wystąpienie o zapłatę do sądu powszechnego, właściwego dla miejsca wykonania zobowiązania (zazwyczaj miejsce zamieszkania odbiorcy). Pomoc w sporządzeniu pozwu uzyska Pan w najbliższym Oddziale Federacji Konsumentów (adresy Oddziałów znajdzie Pan na naszej stronie internetowej). Z poważaniem Michał Herde Federacja Konsumentów Oddział w Warszawie www.federacja-konsumentow.org.pl" Sklep napisał też, że usterka była spowodowana przeze mnie (użycie zbyt dużej ilości oleju silikonowego - oczywiście że usterkę spowodowałem ja, przecież to ja korzystam z karabinu, a nie ufoludki ;) ), a więc nie zapłacą za przesyłkę. O ile w jedną stronę rzeczywiście popełniłem błąd i wysłałem paczkę DHL (nie otrzymałem żadnej informacji na temat tego, że ma to być UPS, mimo wielokrotnej wymiany e-maili z pracownikiem sklepu), o tyle usterka nie wynikała z nieodpowiedniego obchodzenia się z repliką (nie zanurzyłem jej w oleju jadalnym, nie myłem pod prysznicem, po prostu zaaplikowałem olej silikonowy od strony lufy - najwyraźniej za dużo, ale skąd mogłem wiedzieć że dbanie o replikę spowoduje jej nagłą awarię?) i moim zdaniem powinna zostać objęta gwarancją. Pomijam drobny fakt, że w innym sklepie (Taiwangun zwany też Krakmanem) nawet zapiaszczenie repliki było traktowane jako wypadek i zostało bez żadnego problemu objęte darmową naprawą gwarancyjną - możliwe że jeśli siedziałbym cicho i nie "pyskował" to sprawa z ASGshopem również rozwiązałaby się trochę inaczej... Tak czy inaczej skorzystałem z rady pana rzecznika i skierowałem pismo do sklepu, poinformuję Was o dalszym rozwoju sytuacji.
-
Kupowałem tam kombinezon taktyczny Fostex (kopię lotniczego kombi USA) - bardzo fajne miejsce, ceny niskie i jeszcze podlegające negocjacji. Polecam!
-
Dziś przyszedł mi klocek z tematu, ładowałem batkę dokładnie 2,5h po czym coś się z niej wylało :/ Przez przypadek poparzyłem sobie tym kwasem paluchy, wysuszyłem batkę, zdrapałem resztki i wsadziłem do giwery - działa jak ta lala ;] Przy okazji wyrażę swoje zdanie na temat repliki - wykonanie naprawdę ładne, strzela świetnie, ale nie nosi zbyt daleko (na oko jakieś 20m). Na plus zaliczam staranne wykonanie (metalowe bebechy, mosiężna lufa) oraz regulowany hop-up (działa doskonale!), na minus - "lejącą się" baterię ;) i brzydkie magazynki (dobrze że przynajmniej w pełni metalowe). Za tą kasę to świetny wybór, już wyobrażam sobie jak to musi kosić w CQB :)
-
Radzę również bliżej przyjrzeć się opisywanemu tu wcześniej przyciskowi na rączce przeładowania oraz dolnemu bolcowi zwalniającemu lufę. Radzę porządnie je docisknąć/dokręcić, bo łatwo te części zgubić.