Ja używam OFF Active ( 30% DEET - w aptece kosztuje 15 zł - porównanie Mugga - niecałe 10% DEET i cena większa), spryskuję nogi, koszulkę, potem mundur i oporządzenie i następnie kark, szyję, ręce, i inne odsłonięte części ciała.
Sam widziałem jak działa. Po kilku dniach pod rząd gry w lesie nie miałem żadnego ugryzienia czy to komara czy kleszcza a w lesie były kleszcze, moi koledzy złapali kilka. Kolejne potwierdzenie. Byłem raz w lesie, strasznie podmokły, za każdym razem kiedy się zatrzymywałem słyszałem tylko jak komary latają i bzyczą mi koło ucha, a w okół głowy pełno ich latało. Spryskany offem wyszedłem bez żadnego ukłucia.
Preparatów z DEETem używa Wojciech Cejrowski, mówił o nich w swoich programach także po tym spróbowałem i jestem zadowolony.
No i co do zabiegów po powrocie z lasu. Koniecznie porządnie przetrzepać oporządzenie i ciuchy (żeby nic nie przynieść, bo potem w domu na rodzinę wlezą) i od razu porządny prysznic żeby jakby co zmyć wszystko co jeszcze łazi i nie wczepiło się na stałe i dokładnie się obejrzeć.
edit. I jeszcze taki mały "ludowy", że tak powiem patent przeciwko komarom, przed planowanym wyjazdem do lasu ( jakimś dłuższym) można zażywać B complex. Jedna tabletka dziennie. Wydzielana z potem witamina B odstrasza komary. Czy działa? nie wiem, zawsze używałem offa wspomagająco.