Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Seether

Użytkownik
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

5,591 profile views

Seether's Achievements

  1. Seether

    Kabura

    Eh.. 1. Kup w pasmanterii zielone paski mocnego materiału o szerokości 20-30mm. 2. Spruj przy udzie (najlepiej bliże zada) fragment juty gdzie chciałbyś trzymać klamkę 3. Naszyj 'poziomo' paski Abrakadabra. Masz pasy montażowe na ghillie. Teraz wystarczy że zrobisz jutowy pokrowiec na kaburę. W przypadku zdjęcia kabury możesz zrobić 'panel ghillie' (fragment materiału obszyty z jednej strony jutą, a z drugiej strony pionowymi pasami montażu z klipsami) który zasłoni taśmy. Poradnik z cyklu: Zrób to sam by Seether.
  2. Próbowałem kiedyś z jakimiś superpro koncentratami barwników do odzieży. Miało to postać właśnie takich niewielkich buteleczek/słoiczków. Niestety, w moim przypadku był to chybiony pomysł. Barwniki miały dość gęstą konsystencję. Podejrzewam że były dedykowane raczej do ręcznego malowania wzorów na odzieży ;). Po delikatnym rozrobieniu z wodą barwniki okazały się bardzo niewydajne i drogie, a sama juta skleiła się i nadawała się jedynie do 'wyczesania' ;]. Co więcej... barwnik z czasem się wykruszył. Ogólnie był dość mocno pylący. Nie jestem pewien czy masz to samo na myśli... jeśli tak, to dwa razy się zastanów ;). Zastanów się też nad sprawdzonym patentem w postaci Doktora Granosika ;). Kilkanaście kolorów i groszowe (dosłownie) kwoty, a pokrycie juty wręcz idealne.
  3. Wszystko zależy od miejsca w którym chcesz działać. Ja mam gila z juty (20% zieleni, 20% brązu, reszta w naturalnym kolorze) i uważam, choć subiektywnie, że zdecydowanie lepiej maskuje się latem. W terenie w którym działam, latem, jest po prostu za dużo suchych traw. Ghillie ze 'strzępów' DPMa jest w takie klimaty zbyt ciemne (choć oczywiście zawsze da się skomponować z jakimś krzakiem ;) ). Dochodzimy do sedna sprawy. Chcesz mieć coś porządnego? Zrób to sam ;). Od siebie dorzucę że bieganie z plastikiem na plecach nie jest ani wygodne ani (z reguły) wystarczająco ciche na skradające się profesje ;).
  4. Hej. To faktycznie niestandardowy gil ;). Wbrew pozorom jest to jednak bardzo dobra opcja. Jakiś czas temu skręcałem ghillie ze znajomym z poprzedniej ekipy. Ja robiłem tradycyjne, on robił 'ścinkowe'. Męczyłem się z miesiąc wieczorami szyjąc i klejąc siatkę lnianą oraz farbując i wiążąc jutę. Łapy pocięte, syf w pokoju nieziemski, smród juty również niezbyt przyjemny... efekt jednak jest satysfakcjonujący. Mam 'futro' które, jak wierze, latem (i tylko latem) czyni mnie niewidzialnym ;). Wspomniany znajomy podszedł do sprawy troszkę inaczej. Miał stare przerzedzone już Glony (nie tak drogie, wydał z 20-30zł). Do tego kupił trzy komplety mundurów DPM. Dwa pociachał na paski, które następnie przyszył żyłką na siatkę glonów (którą zaś przyczepił do ostatniego niepociętego DPMa) :). Efekt... widać go na jednej z fot z moim profilu. Moim zdaniem trafił z kolorystyką we wczesną wiosnę / późną jesień. Jego gil jest dobrą opcją na polskie lasy gdy nie ma już zbyt wiele roślinek w których można się ukryć (nie wybija się tak w otoczeniu jak moja jasna juta). Jest wygodniejszy i wytrzymalszy (moja siatka lniana już dawno poszła w strzępy; glony to bardzo dobra opcja). Plusem jest też ilość robactwa jaką znosi w gilu do domu. Po całodziennym leżeniu pod ściółką gile wyłącznie jutowe nie wygląda zbyt przyjemnie ;). Gil ścinkowy jest też zdecydowanie bardziej przewiewny. Jego wadą (w tym przypadku) jest zaś fakt iż letni brytolski DPM jest dość cienkim mundurem. Przedzieranie się przez chaszcze w gilu zakrawa na jest niepoważne... ale przedzieranie się przez chaszcze i pokrzywy w gilu z DPMa to już szaleństwo :hahaha: Jeżeli chciałbyś więcej fotek daj znać na PW. Przekieruje Cię gdzie trzeba ;).
  5. Aż sobie wyobraziłem motyw z reklamy Heinekena... ten z garderobą ;). Otwierasz, a tam same gile wiszą :hahaha:. A powaznie... mi ghillie rozkrzacza się na tyle często że nie ma wyboru dwa razy w sezonie składam je do kupy i farbuje praktycznie od zera ;]. Po za tym, hmm... przyjąłem że moje jest tak jasne że po prostu muszę uwalić się w suchej trawie i tyle. Nie potrzeba stu tysięcy odcieni, a wysuszone zielsko znajdzie się nawet zimą :icon_razz2:.
  6. Zadaj sobie pytanie, 'po co mi w ogóle ghillie?' ;). Jeżeli szukasz tylko 'kostiumu', to faktycznie, kup i powieś w kącie pokoju ;). Jeżeli szukasz klimatu, to wiedz że kupując gotowego gila pozbawiasz się sporej porcji ciekawych doświadczeń ;). Działając w ghillie, nie myślisz tylko o tym w jaki sposób przemknąć za linię przeciwnika. Trzeba się też skupić na ergonomii kieszeni, rodzaju juty, jej odcieniach, wentylacji i paru innych atrybutach które... chcesz czy nie, będziesz musiał przez jakiś czas poprawiać/zmieniać/modyfikować. W gotowcu... ni huhu, satysfakcji dużo nie znajdziesz. W gilu własnej roboty... wyjdziesz w pole i powiesz 'tak sp... sprawę, gdy wrócę do domu przeszyję to w tamto miejsce i będzie genialnie'. Po tygodniu będziesz miał jeszcze lepsze ghillie ;). Zastanów się czy chodzi o to by wleźć w gila i pośmigać 4h po lesie, czy też wolisz własnoręcznie zrobić broń idealną? ;) :icon_razz2:
  7. Wstęp Przed serią gorzkich słów wypada wstać i z oklaskami oraz przytupem pogratulować Team Delta świetnego zorganizowania obozu oraz terenu 'rozgrywki'. Wszystkie niedociągnięcia z poprzednich edycji, w których brałem udział zostały 'poprawione'. Mam tu na myśli choćby takie pierdółki jak kwestia toitoi'ek, dostępnej do końca zabawy wody, czy też 'przejrzystości' prezentacji w piątek wieczorem. TF OSD - bardzo bardzo bardzo subiektywny opis 'zabawy' Niestety zlot to nie tylko siedzenie w wypasionym obozie, ale głównie zabawa w terenie. Tym razem poziom zabawy spadł wg. mnie na poziom najniższy od dwóch lat. Miałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć w TFie obrony sztabu Orilli. Zdaje sobie sprawę, że każdy pełni jakąś 'funkcję'. Czasem lepszą, czasem gorszą, ale nie przesadzajmy. Po opłaceniu tego samego wpisowego co inni, i po przejechaniu przez pół Polski (jak inni) przez parę godzin pilnowałem drzewa na zapleczu Sanu słysząc krzyki bawiących się na froncie tych 'innych'. Wiem, że obrona sztabu to bardzo ważna funkcja, ale przyjechałem do Tomaszowa by bawić się na równych zasadach. Niestety były sztuczne podziały na tych którzy bawić się mogli, i tych którzy musieli się nudzić by tamci pierwsi się nie nudzili. Po zmianie naszego TF-a na bojowy doszło do paru kolejnych absurdów. Rozkazy typu przejdź z punktu A do punktu B, a potem do punktu A, a później do punktu B były normą. Po paru takich rundkach (oczywiście na tyłach) w których 30 chłopa nie wystrzeliło jednej kulki, ktoś postanowił... heh... dać nam odpocząć i ogłosił przerwę obiadową (czyt. po jakże emocjonujących 4-5h obrony sztabu, 1h bezsensownego łażenia, zafundowano nam kolejne półtora godziny siedzenia na dupsku). Ostateczny bilans jest taki, że pierwszego przeciwnika z Andurii miałem okazję zobaczyć tuż po godzinie 16. Pierwszego 'fraga' utłukłem w ostatnim szturmie, 5 minut przed końcem zabawy. Większość zlotu zgodnie z rozkazami lub przerwami przesiedziałem. Czołgu nie widziałem na oczy. Jestem zadowolony wyłącznie z części 'towarzyskiej' zlotu. Część 'bojowa' wyszła gorzej niż mizernie. Mimo, że nie mogę się pochwalić świetną kondycją, warunki dyktowane przez rozkazy były wg. mnie raczej piknikowo-spacerowe niż zlotowe :???: Podsumowanie Podsumowując, tak na przyszłość proszę rozważyć likwidację TFów obrony sztabu, lub odchudzenie ich z poziomu TFów do niewielkich często rotujących drużyn. Ogólnie moim zdaniem TFy przestają się sprawdzać. Operowanie drużynami wydaje się efektywniejsze choć wymaga znacznie większych umiejętności dowodzenia na poziomie sztabów ;). Warto rozważyć jeszcze kwestię grochówki. Osobiście wolałbym zjeść 'na speedzie' z repliką na kolanach niż odwalać piknik czekając półtora godziny aż grochówka objedzie całe lotnisko. Przerwa na jedzenie psuje klimat i po raz kolejny wybiła z rytmu wiele osób. Pozdrawiam i raz jeszcze serdecznie dziękuję Team Delta, BSU, 13Kompanii, 1OSŻW, G.R.U Rosomak oraz dowódcy TF OSD Pitronikowi :)
  8. Witam, Przekazuje zapytanie od kolegi Naytca będącego chwilowo offline ;) Pytanie brzmi: Czy Catch22 miał na myśli Dromadera z Praszki czy też Dromadera z Lublińca? Rzekomo jest różnica w wielkości obu produktów. Do dromadera z której firmy będzie pasować 3litrowy wkład opisywany powyżej? Pozdrawiam
  9. Witam, Foka... nie wpadłem tu 'na sępa'. Lista tematów jakie przeszukałem przed zadaniem pytania - klik Niestety nigdzie nie znalazłem informacji nt. słuchawek kompatybilnych z MaxCom WT108. Ponawiam prośbę o pomoc i zasugerowanie jakiś konkretnych modeli.
  10. Panowie! Jest kryzys. Na miesiąc przed Tomaszowem posiałem gdzieś swoje słuchawki do MaxCom WT 108 (link1, link2). Byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś zaproponował jakiekolwiek słuchawki kompatybilne z tym radiem. Czas ma tu teraz priorytetowe znaczenie. Pozdrawiam. Liczę na Was! :uśmiech:
  11. Zaledwie wzmiankowa informacja, jednakże ukazująca po raz kolejny bezmyślność ludzi z 'naszego' środowiska. Z mojej strony brawa za reakcję dla Galicyjskiej Grupy Air Softu. http://www.wrzuta.pl/obraz/5IQ9z9Copb/ PS. Piękny komentarz generała Bieńka.
  12. Taaa... "Nie strzelać! To nie my! Mieliśmy doprowadzić Was na pozycję Analii? Wpadliście w zasadzkę?... To znaczy że doszliśmy na miejsce" :lol: Pare sekund później nie było w pobliżu żadnego partyzanta... naszej kasiory także :P
  13. ... na miejscu GFR wstydziłbym się takiej reklamy ich forum...
  14. @up: Zawsze możecie pobawić się z copy serwerem google. Przykładowo, Link do wspomnianego bloga: (klik!) .
  15. Może będzie to jakaś nauczka dla osób związanych z AS które w przyszłości mają zamiar promować ten sport w prasie. Ludzie... proście dziennikarzy o autoryzacje i prawo do korekty materiałów, które dzięki Wam zebrali ;) Na szczęście w tym przypadku pomyłki redakcji są niewielkie i nie wpływają negatywnie na wizerunek Airsoftu :)
×
×
  • Create New...