Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

kropek

Użytkownik
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

kropek's Achievements

  1. No, i wystrzelałem pierwszy maGAZynek. Raz i drugi i trzeci... chyba z pięć już było. Dwa razy oddałem tylko jakieś siedem strzałów zanim kulki zaczęły spadać u moich stóp (prawie) - to chyba z zimna, butelka przeleżała noc w nieogrzewanym garażu - ale to chyba OK? Moje mniemanie jest takie, że zalecają wypuścić trochę gazu podczas ładowania przez lufę by pozwolić smarowi zawartemu w gazie dotrzeć do wszystkich tych śrubek i śrubeniek. Teraz, gdy wiem już, że pistolecik działa jak należy nie bardzo się będę przejmował tym puszczaniem gazów, choćby dlatego, że się to nienajlepiej kojarzy ;) No, może raz na jakiś czas bo wstrzymywać jest ponoć niezdrowo ;) Dzięki za odpowiedzi
  2. Właśnie odebrałem przesyłkę z moim pierwszym gazowcem (kupiłem parę lat temu dwa baaardzo plastikowe pistolety, co prawda). Wewnątrz pudełka znajdowały się dwa arkusze papieru: Instruction Manual - po chińsku i angielsku oraz pojedyńczy arkusz A4 po polsku dotyczący, jak mniemam nie tylko M6904 lecz pistoletów gazowych w ogólności. W "manualu" roi się od błędów, sam pistolet jest nazwany M6906 Custom Combat Master a już to M6909 lub M6906 (sic!). Chińskiego nie kumam i raczej nie będę ale po angielsku stoi w "manualu", żeby napełniać magazynek gazem z pistoletem skierowanym "do góry nogami", zawokiem do góry oraz by w trakcie napełniania naciskać kilkakrotnie język spustowy aż do emisji gazu z wylotu lufy po czym kontynuować napełnianie jeszcze przez kilka sekund. Wszysto zilustrowano rysuneczkiem. W polskiej instrukcji też sprzeczności:: raz jest napisane: "Butlę green gazu ustawić wylotem do dołu i przycisnąć do zaworka w rękojeści pistoletu. Przytrzymać przez kilka sekund aż do całkowitego napełnienia pojemnika w rękojeści pistoletu." A poniżej zaś: "Ładowanie gazem magazynka należy przeprowadzić po jego uprzednim wyciągnięciu z pistoletu" To jak to ma być w końcu? Niewiele bym się tym przejmował ale po pierwszym w życiu ładowaniu nie wystrzeliłem ani razu. Robiłem to "chińską" metodą. Pistolet okrył się szronem - być może coś tam przymarzło do czego. Wpakowałem gnata do schowka, po godzinie w garaż spróbowałem jeszcze raz, tym razem przy wyjętym z rękojeści magazynku. Teraz wystrzeliło, przedtem jednak z lufy wysypały się kulki [pozostałe po poprzednich nieudanych strzałach?]. Czyżby to tak właśnie należało ładować? A może poprostu zawór odtajał? Czy mógłby mnie ktoś oświecić? --- Wasz ociemniały Kropek
×
×
  • Create New...