Ja, bez wzgledu na to że mam wykształcenie z zakresu traumatologii(urazy wszelakie) i noszę ze soba apteczkę nie bawiłbym się w medycynę wojenną. Tak jak napisał Foka rana musi być zrewidowana , oczyszczona i to dokładnia. Pozostaje jeszcze problem na "polu walki" profilaktyki p/w tężcowej i antybiotykoterapii.
Jeśli jestem daleko od cywilizacji(najbiższa miejscowość 20 km, transport to moje nogi, rana bardzo krwawi, zanm się na szyciu ran) i mam do tego środki to można ranę zaopatrzeć na miejscu, a potem na spokojnie dotrzeć do szpitala, pogotowia.