Witajcie znachorzy airsoftu!
Mam problem z moją m4 od G&G i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Mianowicie po okresie leżenia w szafie, gdy nadchodzi czas niedzielnej strzelanki replika po podpięciu
Baterii nie strzela, co się dokładnie dzieje? Po naciśnięciu spustu brak reakcji.
I tu pojawia się ciekawostka, po wymęczeniu spustu przez wielokrotne jego wciskanie na trybie auto/semi
Silniczek tak jakby dawał znaki życia i powoli rusza nie oddaje pełnego cyklu przy strzale, i tak z czasem wciskania tego spustu replika zaczyna strzelać normalnie
Niekiedy pojawiają się małe przerwy przez nieoddanie pełnego cyklu, ale po chwili znów rusza, im dłużej chodzi(strzela) tym zacinek mniej a replika chodzi po staremu.
Czy ktoś na podstawie powyższego opisu jest w stanie zdiagnozować co ją boli? Dodam, że emka ma prawie 2 lata, nie była rozbierana (gearboxy i silniczki nigdy nie zostały wyciągnięte z dolnego body, jedyna modyfikacja była zmiana gumki i wymiana lufy na precke)
z góry dziękuje za pomoc!