Duże dzięki za możliwość spotkania się z przyjaciółmi z najdalszych zakątków naszej galaktyki!
ale...tyle tych "hymnów pochwalnych"!, że aż można w samozachwyt wpaść!
Oczywiście spotkanie to znakomita możliwość wspólnego obcowania/balangowania itd., ale mając w pamięci poprzednią edycję wiem, że ten zlot powiał "kichą", cala akcja (poza pomysłem koordynacji za pomocą łączników w TF'ch, dzięki którym można było nadać zdecydowanie lepszą dynamikę zabawy...), ciągłe przestoje, nawet w pewnym momencie mieliśmy istne "wojny napoleońskie"!, sobotnie wieczór....zero dużej integracyjnej balangi, dużo i długo by pisać!
Generalnie super się bawiłem z przyjaciółmi kameralnie - szkoda, że moglo być lepiej gdyby organizator się tylko nieco więcej postarał, a tego nie zrobił...
W moim odczuciu wypracowana marka zlotow w Tomaszowie została poważnie nadszarpnięta...obym się mylił i za rok zlot będzie dużo, dużo ciekawszy!
Danke ekipie "morskiej" Giersu, Padre, Walcu, nooo i....Daro!, mistrzu!
Combat kiss! od PET weteranów!