Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

wojto

Użytkownik
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wojto

  1. Pojawiła się oferta :) To mi przywróciło wiarę w ludzkość :)
  2. Ja chciałem sobie ponarzekać a tu mi jadą po całości, panowie litości trochę dystansu chyba widać że argumenty może niezupełnie są bzdurne ale za to całkowicie jednostronne? No i naprawde, można mi było dołożyć znacznie bardziej i sensowniej. Drogi kolego Dezerter rozbawiłeś mnie. Byłeś na strzelance przy -30? I z czego tam strzelałeś? Z kapiszonów? Bo elektryki sobie zdecydowanie nie radzą przy tej temperaturze. Ja przy około -12 myślałem że zejdę, rozpaliliśmy ognisko i na zmianę się grzaliśmy bo inaczej dłonie trzymajace cały czas lodowate metalowe repliki a po paru godzinach też stopy zamarzały na kość zwłaszcza jeśli człowiek miał jakieś statyczne zadanie. I chowałem ręce w kieszeniach kiedy się dało, mea culpa, najwyraźniej jestem leszcz. I miałem 5 warstw ubrania, dzięki czemu tyłek nie odmarzał mi po kwadransie leżenia nieruchomo w zasadzce. Jestem double leszcz. A jeśli masz kamizelkę która nie wchłania wody to zrób filmik jak ją wkładasz do pełnej wanny i wyciągasz suchą a potem go umieść na Youtubie. Jeśli cena jest znośna to może ktoś kupi od ciebie patent. Mój ekwipunek w porządnym deszczu po jakimś czasie namakał i robił się ciężki a do tego od niego przemakała "nieprzemakalna" pałatka. Pas czy kamizelka bez różnicy jeśli o to chodzi - tyle że pas jest dużo mniejszy i najwyżej zmarzną ci jajka a nie całe ciało. Nie raz widziałem ludzi zakładających kurtki/pałatki na kamizelkę a nie odwrotnie żeby nie zmoknąć, pałatki są wszak skonstruowane w ten sposób by je tak nosić ale szczególnie wygodne to nie jest. Nowy pas oczywiście że nie będzie kosztował tyle co nowy pattern ale ja tego nie twierdziłem. Za to używany? Kupisz z kieszeniami za 100 PLN przy o niebo lepszej niż pattern jakości, trwałości i uniwersalności. Jest to cena według mnie zbliżona. Drogi Piotro. Dziękuję za życzenia, mam nikłą, ale jednak nadzieję że się sprawdzą. Ja nie twierdzę że pas jest lepszy od kamizelki pod każdym względem tylko że jest lepszy w jednym szczególnym zastosowaniu - tak jak używa go większość niedzielnych strzelankowiczów - na parogodzinny wypad do lasu. Taka jest moja opinia i wydaje mi się ona słuszna, tak to już jest z opiniami. @Bren - nie mam na tyle asertywności żeby nosić jakikolwiek sprzęt paramilitarny poza spodniami mundurowymi w normalnych okolicznościach. Nie lubię się wyróżniać, zwłaszcza w sytuacji kiedy nie czuje się pewnie takich jak np. odprawa na lotnisku, przekraczanie granicy czy spacer wzdłuż niej po szlaku. Może to kwestia wieku albo doświadczeń, nie wiem. Najbliższe co używałem "cywilnie" to był pas narzędziowy - wygodna rzecz przy remoncie/pracy na wysokości - podstawowe narzędzia zawsze pod ręką a dłonie wolne. No i prosta saszetka podróżna - noszę ją zawsze jeżdżąc gdzieś ale szukałem bardziej rozbudowanej- w miarę możliwości modułowej-wersji cywilnej gdzie w osobnych kieszeniach można nosić dokumenty, coś do picia, jakąś przekąskę, mapę, długopis, telefon i parę innych pierdułek - i nie znalazłem, a szkoda. @Viamortis. Kto produkuje nieprzemakalny ekwipunek? I za plastiku czy z metalu? Bo tekstylia przemakają z definicji czy to wojskowe czy cywilne, kwestia tylko okoliczności i stopnia zużycia, nieprawda? W sumie dziękuję, odpowiedź na swoje pytanie dostałem - kamizelki są popularniejsze wśród ludu airsoftowego bez racjonalnego powodu. Let it be, tak jest z wieloma rzeczami a mi to w sumie lata.
  3. Chyba za dużo ironii. Teza była taka że kamizelki (czyli ubranka okrywające tułowie z kieszeniami przymocowanymi na przodzie i boku a czasem dodatkowo tyle tułowia) zamiast pasa taktycznego (czyli pasa materiału wokół miednicy ewentualnie z szelkami jako dodatkową płaszczyzną do mocowania kieszeni i stabilizowania pasa) to klasyczny overkill. Kamizelki nie są same w sobie złem wcielonym ani pomiotem Szatana, są za to z przyczyn obiektywnych (rozmiar) cięższe, droższe, mniej poręczne ale za to bardziej pojemne od pasa. Z tych względów dla 90% graczy którzy z definicji jadąc na strzelankę 3-4 godzinną przenoszą niedużo towaru nie mają praktycznego sensu bo nie wykorzystują oni zalet kamizelki a cierpią z powodu jej wad. Dla tych którzy używają lowcapów albo wybierają się w teren na 12 godzin albo chcą być gotowi na każdą okoliczność, albo wyglądać tak a nie inaczej albo są rekonstruktorami/kolekcjonerami - dla nich kamizelka będzie pewnie lepsza od pasa. To coś w stylu używania Hummer zamiast Nissana Micra do jazdy po mieście. Są okoliczności gdy Hummer jest niezbędny. Ale dla zwykłego człowieka Micra to lepszy wybór. Dziwne jest że młody gracz kupuje patterna zamiast pasa modułowego w podobnej cenie tylko po to żeby mieć kamizelkę. Głupi trend moim zdaniem. Powinno się kupić NAJPIERW pas a potem w razie potrzeby kamizelkę. Ja pasa taktycznego chętnie użyłbym w życiu codziennym - przy wyjeździe w góry czy dłuższej podróży żeby mieć pod ręką podstawowe przedmioty w miejscu bardziej dogodnym niż plecak. Nie robię tego żeby ludzie nie brali mnie za psychopatę. Z kamizelką nie mam takich ciągot bo ona tak poręczna nie jest choćby przez to że koliduje z ubraniem. Co do tej zimy/jesieni - w kamizelce ciężko schować łapy do kieszeni kurtki co jest mocno przydatne przy -10. Ciut też ogranicza ruchy kiedy ma się na sobie np. 5 warstw ubrań. W deszczu kamizelka założona na dowolne ubranie przeciwdeszczowe redukuje jego przeciwdeszczowe właściwości a sama nabiera wody i masy. Pas jest znacznie mniej uciążliwy pod tym względem. Przewagę pasa nad kamizelką dostrzegali ludzie od zarania dziejów - jaskiniowcy, Winnetou, Polska szlachta... wszyscy używali pasów a nie kamizelek. Uczmy się od nich :lol:
  4. Sfrustrowałem się. Próbuję sprzedać pas taktyczny i nie idzie a ja ni w ząb nie mogę zrozumieć dlaczego. Dziwi mnie to o tyle że według mnie z punktu widzenia ASG jest to jedyne słuszne rozwiązanie dla 90% graczy, bijące na głowę kamizelkę taktyczną. Czemu? Pas taktyczny z szelkami mieści na sobie 5-6 kieszeni. 2xCargo, 1xmagazynki, 1xradio, 1xmanierka lub jakieś widzimisie. Spokojnie wchłania standardowy zestaw strzelankowicza czyli 2 zapasowe magazynki, 3xbaton lub 2xkanapka, zapasowa amunicja i bateria, manierka z wodą, 2-3 granaty, radio, czerwona szmata, mapa, kompas, komórka, portfel. Nigdy w życiu nie potrzebowałem na kilkugodzinnej strzelance nic więcej oprócz może wiadra granatów - porządnie wyposażoną apteczkę zawsze miał ktoś z drużyny - w plecaku. Zestawienie zalet pasa: - nie krępuje ruchów - w lato nie grzeje - w deszczu/zimie wystaje spod goreteksu/kurtki. - jest lekki. - jest tani - zupełnie nie przeszadza w noszeniu plecaka/camelbaka Zestawienie zalet kamizelki: - można na niej zawiesić 150 kieszeni a w nich flary, siatkę maskującą, kompletnego AEGa w częściach, 16 zapasowych hicupów i skarpetki na zmianę. W sumie w dobrej marki kamizelkę można zapakować tyle towaru że człowiek nie wstanie o własnych siłach. - zapewnia ochronę balistyczną niezbędną do terminatorki z czystym sumieniem - latem grzeje jak piecyk - jesienią/zimą jest dobrze ukryta pod odzieżą wierzchnią więc się nie ubłoci/nie zmarznie. - po sprzedaniu dobrej kamizelki za uzyskane pieniądze można kupić używany samochód. A jednak... początkujący gracz chce mieć kamizelkę. Doświadczony gracz chce mieć 2 kamizelki i pas. Rozumiem reenactingowców bo im to jest potrzebne. Rozumiem milsimowców bo im też jest to potrzebne. Ale po co kamizelka przeciętnemu zjadaczowi plastikowych kulek skoro pas bije ją na głowę? To zwykła moda, lans, czy też ja jakiejś praktycznej strony zagadnienia nie dostrzegam? p.s. Jeśli admin uważa że to kryptoreklama proszę o ocenzurowanie pierwszego zdania bo to nie o to chodzi - temat jest może i banalny ale mnie autentycznie intryguje i chciałbym uzyskać odpowiedź czemu pasy są niesłusznie moim zdaniem zepchnięte na margines.
  5. Mam od dawna zjechane stawy kolanowe ktore bola po kazdym intensywniejszym wysilku wiec dosc mocno odczuwam roznice obciazenia na stawach zaleznie od butow i podloza, dla mnie po dluzszym biegu wyglada to mniej wiecej tak: Asfalt w tenisowkach/bardzo sztywnych butach - intensywny bol. Asfalt w butach o grubej, elastycznej podeszwie/butach sportowych - bol do zniesienia Gleba w tenisowkach/sztywnych butach - pobolewa Gleba w butach sportowych - jest OK. Podloze jest dla mnie znacznie wazniejsze od obuwia - odruchowo unikam asfaltu kiedy biegam/chodze po gorach, mysle ze unikanie twardych nawierzchni to najlepszy sposob na ochrone stawow. Co do obciazen przy bieganiu - ponoc znacznie zwiekszaja szanse na kontuzje, zwlaszcza u osob bez wczesniejszego solidnego treningu ale to tylko "slyszalem", na szczescie nie przerabialem :)
  6. Ur to to samo co pzB.35. Dokladnie to pzB.35 istnialy dwie wersje - jedna niemiecka, druga polska (zdobyczna). Byly to rozne konstrukcje, podobne tylko z pozoru. Wspolny mialy rok zaprojektowania, Ura odróżniano literką (p). Niemcy zmodyfikowali amunicje do Ura i wykorzystywali go w kampanii francuskiej i afrykanskiej (w Afrika Korps byl uzywany glownie przez zwiadowcow) a zapewne tez i w ZSRR. Byl lepszy (lzejszy, lepsza szybkostrzelnosc, znacznie mniejszy odrzut) od niemieckiego odpowiednika wiec uzywano go dosc dlugo, pozniej przerabiajac na miotacz granatow ppanc zakladanych na lufe.
  7. Zapatista - bez obrazy ale poziom absurdu w Twoich postach jest dość wysoki. Co ma generalicja do projektowania broni? Co było złego w kontrakcie na NBR? - ja widze raczej dużo dobrego. Masada na razie NIC nie udowodniła/zademonstrowała - zaczęto nad nią prace w 2006 a jeszcze nie jest gotowa do produkcji i nie wiadomo czy/kiedy będzie. W dodatku nie jest to karabin robiony od zera tylko przeprojektowany z M16. MSBS to nowa konstrukcja i potrzebuje paru lat żeby się prznieść z deski do potencjalnej fabryki - nie jest to nic dziwnego. Polski przemysł zbrojeniowy jest porąbany bo wszystkie etapy od konstruowania przez produkcję po zakup są wykonywane przez ośrodki państwowe bądź spółki skarbu państwa. Interesem kręcą więc politycy i ludzie przez nich podstawieni, obracając przy tym gigantycznymi pieniędzmi. Skala patologii które ten układ rodzi w tym przypadku nie mieści się w głowie. Ja sobie z tego właśnie powodu nie robię specjalnych nadziei na produkcję dobrej polskiej broni w najbliższej przyszłości.
  8. Co do enigmy to anglicy i francuzi poddali się na początku lat 30-tych. Wszyscy uważali że jest zasadniczo nie do złamania dopóki Polacy nie przekazali im metodologii dekryptażu i maszyny do zautomatyzowania tego procesu w 1939. Anglicy dopiero pod koniec 1939 zajęli się tematem na poważnie. Rozpracowanie Ultry to tylko pokłosie metod użytych przy pracy nad Enigmą. Polacy byli absolutnym liderem kryptologii - jako ciekawostka wspieraliśmy Japończyków przy tworzeniu ich kodów więc niewykluczone że błyskawiczne złamanie części z nich przez Amerykanów też nie obyło się bez wsparcia Polaków. Thor - racja ale do początku 1943 wszystko mogło się zdarzyć. Niemcom brakowało nie tyle możliwości produkcyjnych (np produkcja Pantery zabierała 50000 godzin a t-34 3000) co surowców. Między innymi dlatego produkowali mniej a lepiej. Gdyby udało im się uzyskać dostęp do ropy i rud metali przed 43 mogłoby być nieciekawie.
  9. Foka, patrząc na to troche dokładniej okazuje się że gdyby nie Polacy Hitler miałby dużo większe szanse na zwycięstwo w II WŚ. Enigma+wywiad+masowe sabotaże w fabrykach zbrojeniowych były warte pare milionów żołnierzy. Spokojnie można założyć że gdyby nie dane z Enigmy które umożliwiły pobicie Afrika Korps Afryka i Bliski wschód byłyby niemieckie umożliwiając atak na roponośne rejony ZSRR od południa co mogłoby się skończyć dla Rosjan tragicznie. Gdyby nie Polacy wojna może potrwałaby dłużej, tyle że nie wiadomo kto by ją wygrał.
  10. Jakie fortyfikacje? Kopiecie płytkie dwuosobowe zamaskowane dołki strzeleckie w promieniu 360 stopni wokół środka bazy patrolowej (czyli jak na tarczy zegara). W każdym dołku na zmianę jedna osoba śpi druga czuwa. W każdym jest porządna latarka. Słychać kroki/głos/ryk lwa to właczasz reflektor i dajesz hałasowi po oczach. Jeśli to zwierze to zwieje jeśli wróg to twój partner zrobi mu z tyłka jesień średiowiecza. Jeśli budujesz bazę na dłużej to można dodać płot, miny (w ASG dźwiękowe!), lub wykrywacze ruchu z alarmem dzwiękowym - na pewno są lepszym, szybszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem niż rów. Dzik słysząc wycie alarmu zwieje dalej niż widzi.
  11. Jako izolacja podłogi mogłaby się sprawdzić folia malarska - prawie nic nie waży, kosztuje grosze i całkiem nieźle trzyma ciepło. Jedna paczka 25m2 starcza na 5-6 warstw podłogi w ziemiance co powinno dać jaką-taką izolację. Co prawda nie próbowałem tego sam ale używałem jej zamiast karimaty śpiąc w jednoosobowym dołku strzeleckim i jako dodatkową izolacja pod namiot w zimę i było OK.
  12. Co do szkolen myślę że ciężko będzie dogodzic wszystkim bo ludzie w ASG maja bardzo rozny stopien wyszkolenia, od 0-wego do sluzby zasadniczej+kilkuset godzin z instruktorem. Z tego co widzialem i slyszalem o podobnych imprezach to podstawowe, kilkudniowe pelne szkolenie ASG w taktyce zielonej wyglada (powinno wygladac) tak: a) taktyka indywidualna - kamuflaz, poruszanie sie, zachowanie pod ogniem, praca z bronia (znaczy sie repliką :) ), rzut granatem, pare slow o wyposazeniu. b)poruszanie sie w formacji (patrol, tyraliera etc, ewentualnie baza patrolowa) c)taktyka: 1) ataku - podejscie pod obiekt, zabezpieczenie terenu, atak 2) bój spotkaniowy - tego jest w ASG najwiecej, wiec manewry typu flankowanie, oderwanie sie od przeciwnika, obrona manewrowa 3) zasadzka - przede wszystkim na oddzial piechoty+reagowanie na zasadzke. 4) obrony - bez kopania umocnien - z wykorzystaniem terenu i manewrowa. d) elementy survivalu (czyli cos dla zabawy) - nawigacja dzienna i nocna, mosty linowe, przeprawy, kotwiczka, ewentualnie jakis dluzszy nocny patrol z zalozeniem bazy patrolowej w ciemnosci. To wszystko przede wszystkim w praktyce, z teorii mysle ze przydatne jest (mi sie w kazdym razie te szkolenia podobaly) : podstawowe szkolenie radiowe, formułowanie i przekazywanie rozkazów, przygotowanie odprawy, podział zadań w plutonie-drużynie-sekcji, przygotowywanie makiet. Podobne (troche odchudzone ale i niespecjalnie intensywne) szkolenie odbylem w 4 dni, wiec jest to do zrobienia. Ćwiczyliśmy każdy element kilkukrotnie w różnym terenie, najpierw na sucho potem ze strzelaniem w ramach prostych scenariuszy. Od początku było powiedziane że jesteśmy w "strefie działań", w czasie szkolenia nie rozstajemy się z repliką i, oprócz czasu spędzonego w bazie, cały czas działamy "taktycznie" - co miało swój urok i co polecam. Jesli macie taka mozliwosc to mysle ze ciekawa opcją byloby szkolenie ze strzelania dynamicznego z pistoletu (ostrą amunicją), niezbyt łatwo coś takiego znaleźc. Wszystko to jest moja prywatna opinia wiec nie ciachajcie mnie jesli komus sie to nie spodoba :)
  13. Kolego, uczciwy dyskutant nie wyrywa pojedyńczych słów z kontekstu i później ich nie krytykuje. Co do meritum - materiał z którego jest zrobiony produkt może być uznany za istotną jego cechę i jako taki być elementem chronionego wzoru przemysłowego. Tłumacząc twoim przykłądem - w książce chroniona jest treść będąca twórczym płodem czyjegoś umysłu, plecak sprzedawany jest bez "treści", więc chroniona jest tylko jego postać materialna. Ochronie podlegają nowatorskie rozwiązania w nim wykorzystane (patenty) i ewentualnie wzór przemysłowy czyli ogólnie mówiąc sposób powiązania jego elementów tak że tworzy określoną, spójną całość. W przypadku obu plecaków te elementy są inne, więc i wzór nie jest naruszony. Nie wiem jaki jest sens w bezpodstawnym dorabianiu złej opinii MIWO Lubliniec. Pisząc takie bzdury jak tutaj robi się im złą markę. Używam paru ich produktów i jestem bardzo zadowolony, IMO razem z Prażką rządzą na polskim rynku oporządzenia taktycznego. Niech się rozwijają a wszyscy będziemy zadowoleni, po co im rzucać kłody pod nogi?
  14. Plecak z MIWO nie jest idealnie odtwórczą kopią (inny material, inny srodek, pare innych detali z tego co widze na zdjeciach). No i wystepuje w panterze leśnej i pustynnej wiec nikt sie nie przywali do naszych żołnierzy za jego używanie. Te trzy rzeczy dla mnie usuwają wątpliwości co do prawa MIWO do jego produkcji. Jest to podobny ale jednak inny plecak (to tyle jeśli chodzi o patent) i przeznaczony przede wszystkim dla grupy która i tak nie jest targetem SPECOPS - czyli naszych żołnierzy - to jeśli chodzi o stronę moralną. Jesli prawo patentowe w tej branzy było tak precyzyjne że obejmowałoby np "ideę" ładownicy, krój munduru czy też kształt plecaka to polowa firm powinna zakonczyć produkcje bo 90% oporządzenia taktycznego jest robiona na jedno kopyto a różni się detalami.
  15. Może lepiej już nie polewać, bo ciśnienie i tak za wysoko skoczyło. Młodzież dzisiejsze rzeczywiście głupia jak but, dobrze że wie z której strony lufa a z której kolba. Szczęście że jesteś tu, aby ich czasem oświecić Zamiast opi.rdalać wszytkich wokół za niedokształcenie, może warto byłoby się nauczyć w końcu czytać ze zrozumieniem. Jak napisałem w pierwszym pościie, to nie żadne moje osobiste filozofowanie, tylko porady dotyczące przetrwania na polu walki (prawdziwym, nie ASG-owym) znalezione na różnych stronkach poświęconych taktyce indywidualnej żołnierza piechoty. Co do samego tematu - w końcu po coś rekruci siedzą przez kilka-kilkanaście miesięcy w wojsku. Nie nauczą ich tam myślenia (jeśli bozia mózgu nie dała, to sierżant też nie da), doświadczenia bojowego też nie nabędą, a czegoś jednak się uczą - na przykład tego jak nie dać się zabići jak skutecznie zabijać (to jest tzw. taktyka indywidualna). Też chciałbym się nauczyć paru rzeczy w tym zakresie i dlatego założyłęm ten wątek. Nie przeszkadza mi że będę się uczył na błędach cudzych a nie swoich. Nie wydaje mi się żeby dzielenie się doświadczeniami z zakresu taktyki indywidualnej był to temat aż tak durny i trywialny aby go sekować z forum. Dzięki za odpowiedzi tym którzy coś wnieśli do tematu, Pozdrawiam Wojto
  16. Najlepiej of kors nie wychodzić z domu :), ale - zaczynam dopiero się strzelać i chciałbym żebyście podzielili się małymi trickami które pomagają przetrwać na polu walki (nie dać się zobaczyć i zastrzelić). To do czego sam się dokopałem na różnych stronkach to: - unikanie prezentowania sylwetki na jednolitym tle (utrudnia dostrzeżenie) - przebywanie ile się da w pozycji leżącej (utrudnia dostrzeżenie, zmniejsza cel) - zatrzymywanie się wyłacznie za osłoną -drzewem, kamieniem (utrudnia dostrzeżenie i trafienie) - pod ostrzalem poruszenie się tylko czołgając się za osłoną lub skokami ne dłuższymi niż 3-4 sekundy od osłony do osłony (nie daje strzelajacemu czasu na wycelowanie). - strzelanie z boku osłony a nie ponad nią (utrudnia dostrzeżenie strzelającego). - przy strzelaniu z budynku do zewnątrz pozostawanie co najmniej na metr w głębi budynku, a nie strzelanie z framugi (znacznie utrudnia dostrzeżenie strzelającego). Wydaje mi się że każdy taki mały trick pomaga, od kiedy zacząłem je stosować ginę znacznie rzadziej niż idąc na żywioł. Byloby fajnie gdybyście się nimi podzielili, jeśli znacie ich więcej :) pozdrawiam
×
×
  • Create New...