Witam, wspomniałem chyba, że lufa gdzieś pojechała sam nie wiem gdzie, w Sobotę miała być w Ostrołęce, co się okazało, to tam jej nie było.Niestety mam głupi zwyczaj wyrzucania wszystkich papierków, tak też zrobiłem, z potwierdzeniem, leży gdzieś ale nie wiem gdzie. Sprzedałem, ją myślę, że za symboliczną kwotę, ale żeby pokazać koledze, że absolutnie oszustem nie jestem.. Czekam na lufę, dzwoniłem do poczty i tak się umówiliśmy aby mi ją odrzucili. Szanownego kolegę proszę o nr konta abym mógł oddać pieniądze a lufę (jeżeli jej na poczcie nie pogięli wyślę za darmo) ZA PRZESYŁKĘ TEŻ ZAPŁACĘ. Niestety przez problemy ze zdrowiem muszę trochę odpuszczać inne sprawy, no ale myślę, że zdrowie jest ważniejsze niż lufa za 50 zł. Pozdrawiam