Nie bardzo kumam o co pytasz ale może trafię. Luzów nie ma żadnych (o ile jest skręcona dobrze nakrętka mocująca lufę zewnętrzną do body). Natomiast jeśli złapiesz za lufę i będziesz próbował ją naginać to oczywiście że będzie się wyginała bo i podejrzewam że w ostrej wersji takie zjawisko ma miejsce jak się cham dorwie. Moja przyszła z kartką na której było 133,1 m/s co daje ok 437 fps w stocku, po kilku strzelankach ułożyła się i zaczęła zapodawać lekko ponad 500 fps, dalej wszystko w stocku. Tylko do pomiarów stosuję 20 a normalnie strzelam 25, lżejsze zbyt mocno wariują na wietrze.
Kiedyś wpakowałem nową sprężynę 135 od LCT i fpsy mi spadły!!! i to dosyć mocno, nie wiem jaki spring mi włożyli w fabryce:)
Wkład lunety można wyjąć. U mnie musiałem wyrzucić gumkę która uszczelnia od przodu lunetę bo inaczej nie mogłem wyzerować lunety. Natomiast kolimatora nie rozbierzesz jest klejony. udało mi się go wyzerować jedynie w poziomie, w pionie nie bo skończyła się regulacja.
czy mi się zdaje czy porównujesz sztywność zespołu lufy w aresie i w jg????? chyba jaja sobie robisz!!!! albo tak naprawdę aresa znasz z opowieści, albo jg albo i jednego i drugiego nie miałeś w rękach. W gietach budowanych przez wszystkich poza aresem i boyiem występuje konstrukcja w której najbardziej newralgiczny (wpływający właśnie na sztywność całego zespołu) punkt lufy jest mocno osłabiony przez żółtego konstruktora któremu przyświecał jedynie cel zaoszczędzenia kilkunastu centów i wykombinował jakąś nieszczęsną parodię szyny połączonej z blokiem gazowym i do tego całe ustrojstwo wystrugali z masła.
Na co dzień dłubię tylko w gietach (głównie jg, ca, wiadomo niska cena, niska jakość, duża popularność) i jak widzę lufy w tych konstrukcjach to mnie chuj jasny strzela.
Pozdro