Dobra, póki co po raz enty rozdłubałem replikę, znam ją już na pamięć... ;) wymieniłem gumkę, poprawiłem ramionko dociskające hop up. dwa magazynki przeszły bez zająknięcia. Jedna nie jest to szczyt marzeń. W weekend prawdopodobnie będzie wymiana gumki na coś lepszego. Zmieniłem dwie sprężyny dociskające komorę HU, te na lufie i tę niewielką przy komorze hop up - wyraźna poprawa.
Chciałbym się odnieść do tego co napisałeś o replice dla początkujących - nie zgodze sie z tym.
Jeśli producent wypuszcza produkt to od A-Z powinien spełniać założenia. Nie można dopuścić do sytuacji gdzie produkt ma poważne wady konstrukcyjne a do nich zaliczyłbym:
1. Śruby rozkręcające się od pracy GB. Dosłownie wszystkie które mogą.
2. Fatalny wybór materiału elementu "suwadła" zamka - dającego w replice dostęp do pokrętła regulującego HU. Cieniutka blaszka gnąca się w palcach, która może obciąć palucha - blokada tej części nie działa poprawnie. należało to wykonać z twardszego materiału.
3. Dziwaczny pomysł podajnika kulek na stałe osadzonego w korpusie gniazda magazynka. Wykonanie tego elementu z jednego wlewu plastiku uniemożliwia wymiany w razie awarii. W replice syna ta część np. już ma pęknięcia (w części wchodzącej do komory HU)
4. Niechlujnie wykonany system przeniesienia zasilania z kolby do GB. Te imitacje sprężynowych styków po prostu nie działają jak powinny.
To nie jest oznaka "repliki dla profesjonalistów". To oznaka kilku poważnych błędów konstrukcyjnych plus skandaliczne niechlujstwo i kiepskie materiały. Replika jednak ma swoje plusy - bardzo wygodny system rozkładania jej na najważniejsze elementy, podręczny kluczyk, dzięki któremu ma się dostęp do najważniejszych elementów, dzięki czemu naprawa repliki w polu boju jest banalnie prosta... gdyby nie fakt ze TRZEBA to robić ;) No i jeszcze raz - kiedy działa jest rewelacyjnie celna i ma wyważoną moc, jeśli mowa o stockowych bebechach.
Póki co scar czeka na lepszą gumkę. Przetestuję też tę czeską komorę HU, zobaczymy jak sobie poradzi replika. W momencie kiedy replika zacznie z sensem działać nastąpi skręcenie najważniejszych śrub na niebieski loctite i być moze przestanie się wreszcie rozkręcać w rękach.
Ogólnie mając w "zbrojowni" specnę i boyi różnice są delikatnie mówiąc zauważalne. Co ciekawe pierwszy kałach Cymy, którego syn sprzedał, do dzisiaj działa i sprawuje się bardzo dobrze. Oj boyi boyi.... No ale nic, zrobimy z tego SCAR'a cacuszko ;)